tak eurydyko, cieczka Tosi to byl spory problem. zwlaszcza, ze ona wystapila doslownie kilka dni po przybyciu Bruna do domu. nie pomyslalam o sterylizacji wczesniej bo to nie byla bardzo pilna sprawa, Tosia dopiero skonczyla rok. a potem juz bylo za pozno. szczerze powiem, ze troche spanikowalam. zwlaszcza, ze nie mam gdzie oddac Toski na przechowanie. rozdzielanie psow do innych pokoi kompletnie nie wchodzilo w rachube bo zaczynala sie bonanza. szczekaly, drapaly drzwi i bardzo sie denerwowaly. wobec tego wymyslilam inny sposob. oba jamniki chodzily w majtkach. tzn Tosia w majtkach a Bruno zakladal............ body niemowlece, tak zeby wszystkie niebezpieczne akcesoria zostaly zakryte. smiesznie wygladal ale raczej mu to nie przeszkadzalo. i mam nadzieje, ze to byl skuteczny sposob.
ostatecznie problem rozwiazemy w polowie stycznia. nasz wet powiedzial, ze 4 miesiace po ostateniej cieczce to najlepszy czas na sterylizacje.
do prowitaminy dawno nie dzwonilam ale mysle, ze ona tu czasem zaglada i zna sytuacje na biezaco.
pozdrawiamy wszystkich :buzi:
:Dog_run: