Obiecuje ze dzisiaj wkleje.
A przy okazji chcialam powiedziec ze dzisiaj zamienilismy szeleczki na obroze. I jestem zdumiona! Klara w ogole nie ciagnie sie na spacerkach, chodzi blisko i grzecznie. Ze dwa razy sprobowala pociagnac i zrozumiala ze sie nie da bo niewygodnie! A w szelkach to mogla robic za psa zaprzegowego :>
Zainwestowalismy w konkretna smyczke i obroze ( z dozywotnia gwarancja ) ale poplacalo sie wydac prawie 100 zl.
Dobra przesiadlam sie na nowy komp :p dzisiaj mam strasznie duzo nauki, ale postaram sie wkleic zdjecia ktore przyslala mi Martyna. Dzesi nabrala chyba cialka :)
Ja sie ciesze, ze Klara tylko marudzi :>
Moja siostra opowiadala ze jak bokserka rodziny jej chlopaka ma cieczke to misia tylkiem cala rodzine, zeby ja tylko po nim glaskali :evil_lol:
No ja niestety tez wyszukuje sobie cos do roboty zeby tylko nie zasiasc przy ksiazkach.
Nie wiem czy zdjecia z gor bede pokazywac. Co chwile Klara z winem albo z papierosem :(
Staraj sie staraj. Jak cos to poczekamy. Moj numer 608339230 - Agata.
Daj znac to poczekamy na Ciebie jak bedzie trzeba. Ja i tak pociag bede miec dopiero o 17 wiec moze spokojnie do 15 siedziec na zlocie :)
No wiec tak, nie bede zakladac nowego tematu zapytam sie tutaj.
Czy ciaza urojona musi byc zawsze? Czy da sie tego uniknac? Co robic?
Klara wlasnie ma cieczke, i nie chcialabym zeby doszlo do ciazy urojonej.
Co mam zrobic zeby prawdopodobienstwo zmniejszyc do minimum?
Ktos cos wie na ten temat?
Mialam sobie przyszykowac koszulke :> "mila Viris" :evil_lol::evil_lol:
Sluchaj zajrzyj na watek - nasze buldozki i my. Na pewno jakos nas rozpoznasz. Tak jest kilka moich ostatnich zdjec, Beatki tez.
Ja bede niestety bez Klary.
[quote name='anutka']Viris, wydaje mi się, że jednak nic się nie zmieniło
Konto buldożkowe powstało, ale przecież nie ja je zakładałam - zajęła się tym Hebulka.[/quote]
Nie o tym akurat to bylo. A o tym koncie nawet nie mialam pojecia do teraz.
Mamo Wioli - pierwsze co to wlasnie zobaczylam na allegro. Ale nie chodzi o to zeby kupic. Po co mi megafon w domu. Jak juz napisalam wczesniej staramy sie pozyczyc od kogos megafon na ten zlot.
Misiaczek - widze ze Misia juz wrocila calkiem do siebie po sterylizacji. Napisz jak ona sie czuje.
Basiulka - ale macie sliczna wiosne. My na razie nie mozemy pokicac przez cieczke ;>
Nom to by moglo dac rade. Kazdy w domu ma cos czego w zasadzie nie potrzebuje za bardzo, np przeczytana kilkakrotnie ksiazka czy cos. Ja bym mogla przekazac troche tej bizuterii. Moze by komus sie spodobala. Swoje ksiazki zostawiam, chyba ze mam klopoty finansowe to wtedy sprzedaje. :>
Pomysl Lavinni ze skarbonka podoba mi sie coraz bardziej. Tylko musimy to wszystko przemyslec.