[quote name='PaulinaT']Jednak mi sie idało pojechac :p
Byliśmy więc na obiecanym spacerku - Daktyl i ja. Pies jest super. Żywiołowy, wulkan energi i radości. W nim nie ma ani krztyny agresji ani do człowieka ani do innych psów, nawet takich groźnie szczekających za płotem.
Odniosłam wrażenie jakby to był jego pierwszy spacer... strasznie chciał wyjść z boksu ale jak szliśmy to już nie bardzo wiedział co robić: wąchać czy nie, siusiać czy nie (on ciągle siusia jak dziewczynka!), oglądac się na mnie czy może wyskoczyć do przodu... szybko też się zmęczył...
Dozliśmy do rzeki w której bawiliśmy się w rzucanie kamyczków do wody - i chyba była to jego pierwsza zabawa z człowiekiem.
Ale bardzo mu się spodobała. Rozsmakował sie też w eukanubowych ciasteczkach :p
Uważam że z Daktylka będzie cudny towarzysz. Ale bez wątpienia wymaga osoby zdecydowanej, która poradzi sobie z tą jego olbrzymią energią i temperamentem.[/quote]
No tylko brac Daktyla - taki przyjaciel to nie znajdzie sie nie wiedomo gdzie...a tu proszę bardzo - czeka.....