Milunia dziś została zaszczepiona p/wściekliźnie. Tym razem nie było problemu z załadowaniem psicy do samochodu ponieważ MILA SAMA WSKOCZYŁA DO BAGAŻNIKA bez żadnej namowy. W lecznicy była bardzo grzeczna, pozwoliła sobie zrobić zastrzyk, potem znów wskoczyła do samochodu. Żeby jej zrekompensować niezbyt miłą wizytę z ukłuciem pojechałyśmy na spacerek do lasu. Mila była bardzo pobudzona na początku, trochę ciągnęła ale później szła spokojnie wąchając z zainteresowaniem. Była miła dla napotkanych osób, do wszystkich machała ogonkiem i chciała się miziać.