Witamy po krótkiej przerwie. Razem z Nerusiem byliśmy u rodziny w Gdańsku i okolicach. Nasz aniołek spisał się dzielnie i podbił serca wszystkich członków rodziny. A było sporo ludzi (60 osób - tylko z najbliższej rodziny :lol:) tzn. mój mąż ma taką gigantyczną rodzinkę. Nero na początku nie bardzo wiedział co się dzieje i był troche niespokojny w samochodzie. Tak sobie myślę, że może skojarzyło mu się, że znów wraca do schroniska. Ale jak już długo jechaliśmy to trochę się uspokoił i spał sobie smacznie. W drodze powrotnej, już zupełnie bezstresowo od razu poszedł spać i aż do Warszawy odpoczywał.
Nero pozuje
[img]http://img228.imageshack.us/img228/1940/0601072134087zq.jpg[/img]
Ale wszyscy mnie kochają
[img]http://img228.imageshack.us/img228/7816/0601082112226jg.jpg[/img]