Dzięki, ze mnie wspieracie w sprawie kocurka. Juz sie pogodzilam, ze tak musi byc, dla jego dobra. To bylby szyt egoizmu gdybym go zostawila u siebie dla tego, ze jest taki kochany, a jednoczesnie skazywalabym go na pewna śmierć. Ale jak mysle o tym, ech, cięzko mi sie z tym pogodzic. Mam nadzieje, ze Rudzio znajdzie dobry domeczek. Jak na razie siedzi w domu i płacze, ze nie moze wyjść. Dobrze, ze ma Edwarda, to go jeszcze troche pociesza... Ech, znowu zaczynam ględzic. Trzeba sie pogodzic i juz...
A co do zdjec Łaciorka, to musze przeszukac moje zapasy - moze cos znajde fajnego. A aparacik bede miala w przyszym tygodniu, to popstrykam cos, na spacer pojdziemy. ;-)
Zauwazyliscie ile mi postow stuknęło? :drinking: 6000 post u Kary w galerii. :evil_lol: