Jump to content
Dogomania

g_o_n_i_a

Members
  • Posts

    8045
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by g_o_n_i_a

  1. [quote name='ewelinabuck']oj nie martw sie ...............................................nie wiem co pisac:placz: :-([/quote] Ewelinko, dziękuję :calus: [quote name='Magda_Miki']Hej Gosiu! Łącze sie z Tobą w bólu, bo ja tez choruje (znowu):mad: U mnie na szczescie juz koncowka i jesli wszystko pojdzie dobrze to jutro bedzie OK:p Ucaluj Azulke w ten jej mokry nochal:loveu:[/quote] Hej Madziu :razz: Dzięki :buzi: Echh... A u mnie początek - dzisiaj totalnie zatkany nos, gardło bolące i zachrypnięte i ledwo co mówie. :-( Ale co tam, wczorajszy dzien był warty tego wszystkiego, przynajmniej tak mi się wydaje. Teraz 4 tygodnie przede mną bez schroniska, niestety, rodzice są okutni, fuczą, gonią do nauki i tyle. :angryy: A potem już będę na rowerku pare kilometrów śmigać do Pędzlów łaaa... :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Azulasta ucałowana :loveu:
  2. Oj tak, słonko na stare kosteczki bardzo wskazane - dziadziusie z recepcji częsciej wychodza niz wczesniej na spacerek na polku. Kajtuś :loveu: Hop Malutki!
  3. Depuś ma śliczną czerwoną obróżkę - oby przyniosla mu szybko dużo szcżescia :loveu: [img]http://img118.imageshack.us/img118/2023/depi2dt8.jpg[/img]
  4. Hopamy po domki :loveu: Ewuś, dziękuję za uzupełnienie :multi: [CENTER][B][U]Szarcia[/U][/B] jest pięknie umaszczoną suczką, nieco wyższą (w kłębie) od Ałałki. Szarcia jest po sterylce. W kontaktach z ludźmi jest nieco spokojniejsza, z pewnością nie szaleje tak, jak jej Ruda koleżanka. ;) Ale nie można powiedzieć, że człowiek jest jest zbędny, O NIE, nie ma takiej opcji! Szarka bardzo lubi przebywać z ludźmi, chętnie przesiaduje z nimi na ławce. Z ogromną pasją aportuje piłkę. Jest nieco spokojniejsza od Ałałki, ale też czasami lubi poszaleć - jak każdy młody pies..... [I][U][COLOR=red]SZARKA W NOWYM DOMU :)[/COLOR][/U][/I] [IMG]http://img516.imageshack.us/img516/3203/zmianarozmiaruobraz289ft9.jpg[/IMG] [IMG]http://images22.fotosik.pl/174/c41cd73e8336a760med.jpg[/IMG][/CENTER]
  5. Całeczka mądra uczennica :loveu: Każdy to wczoraj przyznał :multi:
  6. Schronisko "Kundelek" Rzeszów ul. Ciepłownicza 3 tel. 0 510-170-788
  7. [CENTER][I][COLOR=red][IMG]http://images25.fotosik.pl/100/a1763eb5548824b2.jpg[/IMG][/COLOR][/I][/CENTER] [CENTER][I][COLOR=red][B]W schronisku przebywa prawie dwa lata.[/B][/COLOR][/I][/CENTER] [CENTER][I]Początkowo mieszkała w recepcji schroniska. [/I] [I]Mimo to, nikt jej nie wypatrzyl i nie zabrał ze sobą do domku...[/I][/CENTER] [CENTER][I]Mijał czas, AŁAŁKA rosła, w recepcji robiło się coraz tłoczniej.[/I][/CENTER] [CENTER][I][COLOR=red]Dlatego od prawie roku tkwi tutaj - na boksach, gdzie nadal nikt nie może jej wypatrzeć... [/COLOR][/I][/CENTER] [CENTER][I][COLOR=red][B]A przecież nie jest niczemu winna![/B][/COLOR][/I][/CENTER] [CENTER][I][COLOR=red]Dlaczego zatem ma karę - życie w schroniskowym kojcu? [/COLOR][/I][/CENTER] [CENTER][I][COLOR=red]Czy tak powinien spędzać życia młody, pełen energii i witalności pies?[/COLOR][/I][/CENTER] [CENTER][B][U]Ałałka[/U][/B] to urocza suczka, piękna ruda panienka o cudnie sterczących radarkach. Jest żywiołowa, bardzo przeżywa kolejne rozstania z ludźmi - przy kracie po prostu rozpacza, piszczy, niecierpliwie czeka, kiedy znów będzie mogła dostać odrobinę ciepła od wolontariuszy. Lubi biegać, lubi się bawić - psiak raczej dla ludzi aktywnie spędzających czas, Ałałka bowiem to jeden wielki wulkan energii. Do małych dzieci raczej się nie nadaje, w swoich zabawach bywa czasami niedelikatna i mogłaby wystraszyć malucha swoimi wariacjami.;) [U][I][COLOR=red]Ałałka pragnie prawdziwego Domu, szczerej miłości i ciepłego uczucia - którego tak naprawdę nigdy w życiu nie zaznała... Czy długo będzie jeszcze czekać?[/COLOR][/I] [/U][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img223.imageshack.us/img223/367/al2wk6.jpg[/IMG] Oczy pełne smutku...[COLOR=red][B] Czy nie można byłoby sprawić, aby na pyszczku Ałałki pojawił się już na stałe szczery uśmiech?? [/B][/COLOR][/CENTER] [IMG]http://images27.fotosik.pl/55/cdb307bf186816c7med.jpg[/IMG] [CENTER][IMG]http://images29.fotosik.pl/55/727088c7b503519cmed.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://images24.fotosik.pl/55/d6f6a0c8b02c4885med.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][B][I][SIZE=6]Schronisko "Kundelek" [/SIZE][/I][/B] [B][I][SIZE=6]Rzeszów ul. Ciepłownicza 3 [/SIZE][/I][/B] [B][I][SIZE=6]tel. 0 510-170-788[/SIZE][/I][/B][/CENTER] [CENTER][IMG]http://images26.fotosik.pl/54/8fb1ea405fd21f78med.jpg[/IMG] [I][U][COLOR=#ff0000]Z wielką tęsknotą patrzy za Człowiekiem, tym jedynym, który ją pokocha i nie skaże więcej na bezdomność. Czy spęłnią się jej marzenia o Kochającym Domu?[/COLOR][/U][/I][/CENTER]
  8. Kochani! Pezedstawiam Wam dwie kochane istotnki, które obecnie biegają i łobuzują po schroniskowej recepcji. [CENTER][B][SIZE=4]DUET[/SIZE][/B] [B][SIZE=4][IMG]http://img119.imageshack.us/img119/9962/duet008ia5.jpg[/IMG][/SIZE][/B][/CENTER] [CENTER]Duet trafił do schroniska w lutym po wypadku samochodowym. Na dzien dzisiejszy czuje sie bardzo dobrze. Rana na grzbiecie ładnie się zagoila, Duecik jest w pełni zdrowy. Jest to bardzo sympatyczny piesek, miziasty, z chęcią garnie do człowieka.. :loveu: Jest młodziutki, ma ok. roku. [/CENTER] [CENTER][B][SIZE=4]MEGAN[/SIZE][/B] [B][SIZE=4][IMG]http://img235.imageshack.us/img235/6050/megan227rx5.jpg[/IMG][/SIZE][/B][/CENTER] [CENTER]Megan to cudowna sunia. Trafila do schroniska w marcu. Nie jest dużej wielkości, przypomina terierka. :loveu: Ma ok. 3 latek. W schronisku zachowuje sie bardzo sympatycznie i przyjaźnie. Nie sprawia zadnych problemów. Nikomu sie nie narzuca. Jest grzeczną panienką, która nieśmialo podchodzi do ludzi, a ze swoimi ludzkimi przyjaciółmi bardzo chętnie przebywa i lubi być głaskana. Jest zaszczepiona, odrobaczona i zdrowiutka czeka na domeczek![/CENTER] [IMG]http://img184.imageshack.us/img184/838/zmianarozmiarup1040316hk0.jpg[/IMG] [IMG]http://img184.imageshack.us/img184/3718/zmianarozmiarup1040318sr1.jpg[/IMG] [IMG]http://img53.imageshack.us/img53/1778/zmianarozmiarup1040317by6.jpg[/IMG] [IMG]http://img164.imageshack.us/img164/2904/zmianarozmiarup1040322ae5.jpg[/IMG] [IMG]http://img238.imageshack.us/img238/7884/zmianarozmiarup1040319ot9.jpg[/IMG] [IMG]http://img405.imageshack.us/img405/5601/zmianarozmiarup1040321os6.jpg[/IMG]
  9. [quote name='_ChiQuiTa_']Noo tak ale ja kabelek mam tylko ze aparat nie łączy sie z komputerem. Bo ja mam taki aparat że musze wybrać żeby sie połaczył z PC. Wybieram i czekam godzinami i nic, a inaczej nie da rady, chyba że z przejściowka na karte... której nie mam :( [/quote] Oj faktycznie mowilas, ze z kabelkiem cos nie tak, wybacz :-( [quote name='_ChiQuiTa_'] coo.... znowu /? ?:(:(:([/quote] Nie mam pojecia dlaczego wlasnie teraz tak choruje. Normalnie na feriach nic, zima minęla bez zadnych chorobowych sensacji, a tu wiosna, a mnie gardło boli i gorączka bierze. :( W czwartek wieczorem juz fatalnie się czułam, z goraczką poszłam spac, rano w piątek spadła i teraz znowu jest. A gardło - to od środy mnie boli, niby sie polepszylo, rano jeszcze bylo w miare dobrze, ale chyba nie najlepiej wpłynęlo na mnie bieganie po wybiegach w schronisku. :( [quote name='KaRa_TC'][IMG]http://images21.fotosik.pl/125/edfa384ad20b19b8.jpg[/IMG] Urzekla mnie ta plamka na srodku mordki:loveu: :loveu: :loveu: i to spojrzenie:loveu:[/quote] Dziekuję Kara :loveu: [quote name='_ChiQuiTa_'][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images22.fotosik.pl/75/e446415e4fdbbfcf.jpg[/IMG][/URL] Gosia prze cudne to zdjęcie :loveu::loveu: a jakie wyraźne.... :evil_lol:[/quote] Oj te zdjęcia szczegolnie wyszły wyraźnie. Tylko dlatego, ze w lapkach miałam Lumix'a Ewuni. :razz: [quote name='ewelinabuck']goniu nie chorutkaj:shake: :shake: :shake: :shake: nie mozesz..............dla Azulki musisz byc zdrowiutka;)[/quote] Staram sie nie chorutkac, ale zaczynam sie zastanawiac z czego to wynika... Moze dlatego, ze od miesiaca na jedzenie patrze praktycznie z obrzydzeniem? Pozmieniało mi się troche... Nie wiem ech.
  10. Ewelinko, odezwij sie do mnie na gg, proszę
  11. Brawo, brawo! Arni zaliczył pierwsżą kąpiel :loveu: Pewnie teraz puchaaaaaaty jest Misiaczek :loveu:
  12. Ewelinko, jestem pod wrazeniem Twoich zdjęc :loveu: Piękne normalnie achh :loveu:
  13. Basia :multi: Palinka :multi: Ech... :( A ja znowu chora... Zaraz mykam, gorączka znowu mnie chwyta suuper. :(
  14. Przepraszam, Dogo nie działało i nie mialam jak odpisać. Psiaki nadal są w schronisku. Czują się coraz lepiej. Teraz już WSZYSTKIE są roździelone i dzięki temu jakoś chętniej do ludzi podchodzą, są badzreij ufne - to akurat w przypadku braci. Max (szef) mieszka z innym psiakiem, ziadziusiem, diogaduje sie z nim bez problemu. Nadal jest wesolym Misiakiem. Tylko gdzie są ODPOPWIEDNIE domki? :(
  15. Kajtusiowi wiosenne słoneczko bardzo słuzy... Chodzi nasz szef po recepcji bardzo uśmiechnięty, częsciej wychodzi na zewnątrz i grzeje kosteczki w słoneczku. :loveu:
  16. czy to nadal aktualne? Przepraszam, ze dopiero dzisiaj odpisuję, ale nie mialam dostępu do kompa.
  17. Marylci :loveu: słoneczko bardzo służy. I tak się usmiecha ta nasza Królowa! :p
  18. Własnie, własnie, co u naszej Violeczki? :loveu: Moze jakieś nowe zdjęcia? :p I w ogole jak Panu się wiedzie z naszą dziewczynką? :loveu: Dzisiaj Violeczka byla wspominana przez wolontariuszy - stwierdzono, ze odkąd jej nie ma psiaki z recepcji już tak nie biegają alarmując, ze któs przyjechał. ;-) Viola to byla szefowa i strażniczka :p
  19. Depik miał dzisiaj wyjątkowo udany dzien - ładna pogoda i tyyyle Ciotek go odwiedziło. :loveu: Oczywiscie Ciocia Ewa :loveu:, z Marcelą pochodził na wybiegu, a wczesniej byłyśmy razem z Gabą u niego również na wybiegu - wtedy był z dwoma siostrami... A Depiemu odrazu Ciocia Gaba się bardzo spodobała. :p
  20. Oj Mastuś mój dzisiaj się wyszalał na wybiegu. :loveu: Przyszło do nas (do mnie, Masterka i Honoratki) aż trzy Ciotki! Honoratka mała zazdrośnica poganiała go troche i pomalala (w dosłownym znaczeniu, chyba bardzo jej się podoba futerko Mastusia i chce sobie go wziasc), coby nie pomyslal, ze sobie moze na wszystko pozwalać - baba rzadzi ;-) Mastuś oczywiscie anielska cierpliwość, kilka razy ją tylko zgonił z siebie, a raz nawet przeskoczył - oczywiscie Honoratka dała mu za to "karę". :p Potem oczywiscie były zapasy, dzikie bieganie, Ciotki dawały smakołyki, słonko ślicznie świeciło - czego chcieć więcej? Tylko WLASNEGO domku i WLASNEGO Pana.
  21. Madziulek w słoneczku się dzisiaj wygrzewal! :loveu:
  22. Nawet nie wiesz jak ja się bardzo cieszię! :multi: Pani ma tak wspaniałe podejście do Dakara, w ogole tak ciepło o nim mówi, nie widzi tych przeszkód. Jest zdolna nawet wziaść go do siebie jak będzie z nim lepiej i pracowac, pracowac, pracowac... Bardzo Jej było zal zostawiać tam Dakara - znów boks, a boks to przecież nie ciepła kanapa... Ale tak musi byc dla jego dobra, przyszłośći. Pani liczy się z tym, ze Dakaś do konca życia będzie potrzebował większej troski niż jej poprzednie boksery, chce zrobić wszystko co bedzie mogla zeby przykre wspomnienia były baaardzo odległą sprawą. Teraz tylko trzeba mocno trzymnac kciuki, zeby wszystko się udało.
  23. Meldujemy się u naszj kochanej Marzycielki, Piaskowej i w ogole cundej psineczki :loveu: Ona jest tak wyjątkowo spokojną psinką, ze zdjęcia mozna jej robić bez problemu (w przypadku inncyh wariatów robienie zdjęc równa się z cudem ;-) ) Biedna Całeczka, z takiej gromadki została sama... Żeby chociaż był w schronisku taki marzyciel jak ona, który zrozumialby ją! Hopamy po domeczek szybciutko!!
  24. Witajcie Kochani! Własnie odbylam długą rozmowę z Panią z Gliwic... Zakochaną Panią z Gliwic w naszym Dakasiu :loveu: A wiec tak. Dakaś dojechał szczęsliwie do Częstochowy, zanim jeszcze wyjechal ze schroniska spędzil troche czasu z Panią z Gliwic i Jej Szwagrem. Oboje są zachwyceni nim, Pani z Gliwic mowi, ze baaardzo chudziutki jest nasz boksik. ;-) Dakaś w samochodzie zachowywal się super. Na począrku byl nieco zdezorientowany,a potem się wyluzowal i spokojnie siedział w samochodzie. Bardzo mu odpowiadalo towarzystwo Pani z Gliwic zza kratki. :) Do Częstochowy dojechali wieczorkiem. Dakaś na plac z samochodu, ale za nic nie chcial sie namówić na smycz a tym bardziej chwytak. Pani z Gliwic dostala wiec smakołyki zeby go troche uspokoić i zwabić. Szwagier załozyl mu smyczke. Dakaś podobno baaaardzo ładnie chodzi na smyczy, z Panią Treser biegal po placu, normalnie ladnie chodzi. Jest pewien moment, kiedy smycz jest luźna, a on czuje jakieś zagrożenie - wtedy miedzy łapy plata smycz i broni się. W ten czwartkowy wieczór był jeden taki obronny atak, kiedy Treserka chciała mu spod łap wyciągnąć zaplątaną smycz - to mu się baaaardzo nie podoba. Wiem też, ze w piątek albo dzisiaj tez był taki obronny atak. W każdym razie gdy Pani Treser przestala go wyplątywać szybko się wyluzował, uspokoił, znowu biegal zadowolony z Panią Treser. W pewnym momencie pojawilo się kolejne zagrożenie dla Dakara - w jakiś sposob w rękach Pani Treser znalazl się kijek w zasadzie aluminiowy, cienki drążek. Dakar wpadl w totalny stres. Ogon pod siebie, w ogole praktycznie calym ciałem przylegl do gleby (zapewne też gotowy do obrony). Pani Treser pokazala Dakarowi, ze drążek nie robi krzywdy, kilka razy tak robila i nadal to ćwiczy (w zasadzie drązkiem dotykała delikatnie poopki lub glowy poczym dawala mu do zrozumienia, ze drązek nie robi krzywdy poprzez puszczenie drązka, który opadał swobodnie na ziemię). Jest wiec nowa opcja - Dakar mógł byc przywiązywany smyczą i bity dość pokaźnej wielkości patykiem (aluminiowy drażek był jak kijek od szczotki) albo bity karabińczykiem od smyczy (ponoć na tę metalową częsc też reaguje ze strachem, w schronisku jak wisiala na siatce smycz skakal po nią nerwowo). Teraz jest caly tydzien obserwacji przed Dakarem i Panią Treser. Ogolnie mowiąc Pani z Gliwic nadal jest chętna na adopcję Dakara. Oby tylko wszystko się udało!! Będzie się dowiadywać co u niego w środe, wiec ja tez dostarczę Wam świeżych wiadomości. :-) A po Świętach pewnie go odwiedzi. Wszystko zależy od postępów Dakara w pracy, Pani z Gliwic chce dla niego jak najlepiej, zamierza dowiadywać się wszelkich informacji, a przede wszystkim jezeli dojdzie do adopcji, będzie się dostosowywać do wszystkich wskazówek Pani Treser. Jest też ogromny plusik, bo Pani z Gliwic miala małe obawy jak Dakar bedzie się odnosił do dzieci (dokładnie chodzi o Jej wnuki). Okazuje się, ze Pani Treser ma dzieciaki, także na miejscu będzie wiadomo jak Dakaś ma się do nich. Co do tych ataków - Pani z Gliwic nie jest w ogole zniechęcona, twierdzi (tak jak my w większośc), ze to są ataki wyłącznie w obronie, Pani Treser też stwierdziła - ze Dakar nie jest agresywny, on atakuje ze starchu, nie wiemy przecież co przeżył... Pani z Gliwic z bólem sreca zostawiła Dakara w Częstochowie. To chyba tyle :-)
×
×
  • Create New...