Dopiero wróciłam z rozjazdów (idiotycznych zresztą) i widzę, że nie tylko ja myślę o Brunecie, dzięki:mdleje: , może w przyszłym tygodniu będzie lepiej, choć ostatnio mam istny "dom wariatów" i w domu i w pracy:razz: , a może wreszcie ktoś zdobędzie się na odwagę i pokocha Bruneta - cudny jest!