Jak można pomóc dzikim, działkowym kotom? Wiadomo, że można je dokarmiać, zrobić im na zimę "domek". Starzy działkowcy w większości nie lubią kotów i słyszałam o przypadkach trucia [IMG]http://forum.miau.pl/images/smilies/icon_sad.gif[/IMG]...Psiaka można jakoś zagrodzić, ograniczyć mu powierzchnię, a co z kotem? Nie dadzą się złapać, ale mogą zjeść zatrutą karmę...Jeżeli grozi im niebezpieczeństwo czy można jakoś temu zapobiec?
Od niedawna w pobliżu mojej działki widzę kocią rodzinkę- mama chyba i 2 maluszki, kilku miesięczne. Nie bywam codziennie na działce, ale kiedy tylko jestem zostawiam im suchą karmę i wodę. Boję się bardzo o nie...Czy w Sosnowcu jest jakaś fundacja, organizacja, która pomaga jakoś w takich przypadkach?