Jump to content
Dogomania

*Monia*

Members
  • Content Count

    6689
  • Joined

  • Last visited

Posts posted by *Monia*

  1. Przedstawiam pana Emila i jego strażniczkę. Młody jutro kończy miesiąc, a już do suczy się śmieje całym sobą, nawet trochę pogada <3

    20180502_185847.jpg.6d6422fb3c7a671e449c410c63f18b73.jpg

     

     

    Muszę napisać że Shina lepiej Emila przyjęła niż Mańkę - wąchnęła tylko i na tym poprzestała, bez emocji większych. Może kwestia wieku czy dojrzałości psiej :D. Chociaż odkąd Hexi nie ma to Shi wszystkim się zajmuje, nawet kanapkami ze stołu (nigdy tego nie robiła!) więc i rolę zastępczej niani także przyjęła bez marudzenia.

    Emiś spory chłop, 5,5kg żywej wagi już. Zdjęcie nieco go pogrubiło, aż tak grubaśny nie jest :P

  2. To już rok, nadal boli. Mimo wszystko.... Nadal do zdjęć nie wracam, ryczę, rozpadam się, nie pomagają hormony rozszalałe...

    To tu życie nasze wirtualne się toczyło z racji psich, więc tu dam info co u nas. Mam nadzieję że opublikuję, bo ostatniego posta nie kliknęłam i mi teraz wyskoczył, ależ komp ma pamięć ;). Otóż stan psi pozostał niezmienny - suka sztuk jedna, mój cień przydupasek. Za to Hexolina, jako psię sprawiające psikusy postanowiła  czymś zza światów nas obdarować i Maniula (Shi w sumie też :P) zyskała braciszka :O . Na psie dziecię się nie mogłam zdobyć to mnie życie uraczyło ludzkim ;). Ostatni rok był mega ciężki, trudny, smutny (zmarła też moja ukochana babcia), obfitujący w problemy, wszystko pod górkę, ale mam nadzieję że powoli wszystko się unormuje. Zdjęcia będą w kolejnym poście, jak jeszcze umiem wstawić.

     

     

    A to mój poprzedni post:

    "

    Dzięki. Chyba tu na trochę wrócę, bo kto jak nie Wy jest w stanie zrozumieć... Tylko zaległości z ponad pół roku nie nadrobię, nie ma szans.

     

    Mańka nie pyta, przynajmniej tu mnie nie boli. Tak jakby wiedziała co na rzeczy i przyjęła do wiadomości. Dzieciory mądre bestie, a rodzina też poinformowana co mówić i jak tłumaczyć jak ich będzie dopytywać. Pocieszała mnie mówiąc, że się mną zaopiekuje i żebym tak się nie smuciła. Poszło pół rolki papieru bo dziecię troskliwe mnie jeszcze bardziej rozbroiło.

    A ja dzisiaj ryczałam w mięsnym jak spojrzałam na ładną wieprzowinę, bo bez sensu tam poszłam mając w zamrażarce ponad 12 kilo zapasu wołowiny i drobiu na jednego psa... Ale Hexi lubiła wieprzowe sobie przekąsić...

    Shi coraz gorszy kretyn - omija miejsca odpoczynku czarnuchy, czyli chodzi dookoła żeby przypadkiem nie nadepnąć ulubionych miejsc, do rodziców na łóżko nie wskakuje, na narożniku nie wskakuje na honorowe miejsce, wyleżaną trawę też omija. Chodzi i wącha, nawet samochód mi przeszperała jak przyjechałam, czy przypadkiem nie ma tam kogoś na kogo czeka. Nie wiedziałam że ona ma tego typu uczucia... "

  3. 8 godzin temu, Tyś(ka) napisał:

    Ty żyjesz! :O :O :O WOWOWOW!
    Miło Cię znowu czytać.

    Moruseł niestety mocny spaśluch, na co najmniej do zrzucenia 5kg... :/
    Do tego mam wrażenie, że ma problemy reumatyczne albo coś ze stawami - tzn. coś mi mówi, że nawet jak nie ma to za niedługo może mieć (bo jak się rozrusza to wsio ok, ale na początku spaceru albo pod koniec, albo kiedy zatrzyma się na chwilę to dziwnie porusza tylnymi łapami, tak sztywno i idzie baaaardzo powoli - jak już się rozrusza to wręcz biega)... ale byłam zbyt krótko by poobserwować porządniej czy pójść do weta (bo wolne), nakazałam to zrobić rodzinie, no i psa odchudzić. Ale już widzę, jak pies chudnie przy spacerach raz na tydzień i leżeniu obok mojej babci, która ma tendencję do przekarmiania zwierząt. Kocur jest chudy, bo ma świetny metabolizm i nie zje wszystkiego, kotka też skóra i kości, bo chora i mimo, że je dużo, to z ludzkiego stołu nic nie zje i mimo, że pochłania duże ilości jedzenia kociego to nadal chudzina taka. A psa tak łatwo podkarmić... Moruseł to niestety odkurzacz, wchłonie wszystko. Babcia mi sie obraziła, jak powiedziałam, że pies strasznie gruby, grubszy niż 2tygodnie temu, skwitowała to tym, że to nie pies gruby, ale zadbany. Yhy...

    Dzięki za obserwowanie. W suie fejsbuków miałam już nie mieć, ale matka Azora chciała zwiać z fp i poprosiła bym go przejęła... zgodziłam się niemal od razu, bo jednak gdzieś wrzucać foty i krótkie wieści można, w końcu słynę z gadulstwa. Osttaecznie ona postanowiła zostać, więc dzielimy się fp ;) Myślę, że jak pojawi się u mnie papik to wtedy przerzucę się już na własny-własny fp, ale to dopiero za jakiś czas...
    (wg mojej pani alergolog nigdy, bo w ogóle nie powinnam mieć już zwierząt - bo źle to wpływa na moją astmę, która po paru latach spokoju znowu mocno dotkliwie daje mi się we znaki)

    Żyję, wróciłam tam gdzie mi lżej się uzewnętrznić na temat psi, na fb jakoś nie potrafię :/.

     

    Może dysplazja? U Shiny się zaczęło od dziwnego chodu i to mnie skłoniło do prześwietlenia. A raczej weta do skierowania nas na prześwitlenie po próbie leczenia przeciwzapalnymi. Do niedawna śmigała, ale czas choroby Hexi sprawił że Shinę zatuczyliśmy i też kuleje jak pobiega wcześniej za długo, najgorzej właśnie zanim się rozrusza.

     

    Ja z fb korzystam głównie żeby śledzić co się w okolicy ciekawego dzieje i ogarniać spotkania ze znajomymi ;). Ale fp fajny, czasem zajrzę z chęcią choć nie bywam na fb regularnie więc mogę coś przegapić ;).

    Są leki, dla przyjemności trzeba czasem pocierpieć :P

  4. Hejka :)

    I tu dotarłam, ledwo mogę się na tym dogo odnaleźć bo nie wiem gdzie szukać wątków :/.

    Ja miałam (i mam nadal tylko już dorosłą) suk która już jako szczeniak zaczęła przejawiać agresję do psów. Niefajna sprawa, duuuużo pracy żeby relacje choć poprawne z innymi psami miała. Cóż... widziały gały co sobie zostawiały i nie mam radośnie brykającego w stadzie pieseczka ;).

    Moja ciotka kupiła w promocji pseudo astkę po agresywnych rodzicach za 250zł o ile mnie pamięć nie myli, ale było to lat temu 9 ;).

  5. O, tylko ja zrozumiałam cały wierszyk? Może dlatego że u nas podobny język ;). 3-latki to ciekawe stworzonka. Shi dopiero teraz z całkowitym spokojem znosi "Śinu kocham cię moćno" i ściskanie za brzuch. O dziwo przestała uciekać, stoi i czeka aż fala uczuć minie a później zaciesza i prosi o więcej.

    A tak w ogóle to witam się po długaśnej przerwie.

  6. I stało się - 3go maja po 23 czarnucha nas opuściła. W tydzień nastąpiło nagłe pogorszenie, nie zdążyłam nawet z wetem się skontaktować żeby po długim weekendzie jej pomógł.. Był z nią jej ukochany pan, ja akurat Mańkę usypiałam :(. 15 minut wcześniej zaglądałam i mówiłam jej że kolacja czeka, będziemy się karmić (łyżeczką już), a ona zażądała wyjścia i po powrocie już upadła i nie wstała :(. Niby byłam gotowa, miałam na to 5 miesięcy, ale i tak ból nie do opisania.. 7go maja by miała 13te urodziny... Zamiast tortu będzie świeczka, choć nie będę w stanie iść na grób.

     

    Shi skretyniała, nawet się wysikać nie mogła, bo ona na podwórku zawsze musiała w to samo miejsce co starsza siostra :(. Jak mnie i Mańki nie było nie chciała z domu wyjść - do schodów i koniec, nie dała się mamie ruszyć. Jak wróciłyśmy to z radości z Mańką w kałuży się chlapała. Shinuch dziś pierwszy raz od 7miu lat sama w domu została. Co prawda z 10 minut, ale jednak została samiusieńka. Tak, przez prawie 7 lat nigdy nie została zupełnie sama w dużym domu... Teraz będzie musiała się przyzwyczaić że czasem z godzinę nikogo nie będzie, póki mi serducho nie oznajmi gotowości na nową miłość i nie przygarniemy jakiejś bidy. Rozum by chciał, ze względu na to że mam obecnie trochę wolnego czasu, ale nie jestem w stanie. A taka twarda byłam jak jeszcze Hexi była i twierdziłam że zaraz natychmiast będę brała następnego psiaka... :/

     

    Pozdrawiamy i dzięki że jesteście

  7. Weszłam tu i wyję :(

    Hexa już ledwo wstaje, leczymy się trzeci tydzień i wg obrazu rtg nie powinno być aż tak jak jest... Nie jestem gotowa a ta łajza się poddaje i tylko tyle że żre wszystko jak zawsze :(. Nawet od kilku dni nie nalała przy Shiny misce, a powinna wredna małpa bo tego nie pilnujemy . Kanapki mi nie zniknęły, No dobra, zaginęła dzisiaj bułka a Shi była na górze więc albo mamy krasnale albo czarne wstało, zjadło i znowu padło w swoim strategicznym miejscu albo może Mańka wchłonęła przez skórę. Brak mi już pomysłów na to wszystko. I nie mam serca rodziny uświadomić, wiedzą tylko że leczymy łapę a co dokładnie to może być to mi przez usta nie przechodzi :(. Trzymajcie kciuki za cud i poprawę.

    Diagnozy jednoznacznej brak bo póki co niewiele widać, podejrzenie raka kości...

    Jak coś, jakiś pomysł czy sugestia jestem na fb, tu nie wiem czy będę w stanie zaglądać.

    Pozdrawiam pamiętających o nas ;)

  8. 4 minuty temu, *Magda* napisał:

    Ale musiała mieć Maniula fajną zabawę na śniegu :)

    tak, śnieg to jest to co wszystkie trzy uwielbiają, chociaż Shina chyba najmniej.

     

    sprzątanie

    DSC_4349.JPG.c7ae2e83d6008fe31a0ac774c48

     

    prawie wiosenne porządki w styczniu

    DSC_4387.JPG.56e9a23e2a22b1a48df23083e7fDSC_4388.JPG.f5476f4bd5fcd108c2a51d2e859

     

    wyjątkowo udało się wszystkie panienki złapać (no prawie bo Shiny jest tylko kawałek :P)

    DSC_4402.JPG.34ce0843c728582575869e83e5c

    DSC_4404.JPG.f0a8e0f5bdbc08fc9d66eb86d98

  9. Pewnie że Hexa, chociaż na podstawie zdjęcia charta ;)

     

    Maniula malutka jest, chociaż już 2 lata nam stuknęły w styczniu :)

    Jakieś śniegowe styczniowe fotki mam zmniejszone to wrzucę (łoooo, z kompa się da, szok)

    zębaty potffór chce zjeść niewinną małą dzidzię

    DSC_4313.JPG.a086cc581a9689a3d8c0a5d24b1

     

    szkolić każdy może

    DSC_4316.JPG.3a1f93bbd2a95896df3c7d1a561

    DSC_4317.JPG.43a0920cc5d282e82bdcfbcc01d

    DSC_4318.JPG.3e9aab740b7e77a45006c983d2e

     

    skupienie

    DSC_4329.JPG.cb2628c302586fcdf794421b36f

     

     

     

  10. 18 minut temu, *Magda* napisał:

    No to nie wyłączaj powiadomień ;) Albo jak coś, to szukaj od razu w grupie I, w galeriach-tak będzie w miarę szybko ;)

    Podziwiam, że chce Ci się tak długo karmić :)

    Nie wiem jeszcze jak wyłączyć, więc póki co mam :)

    Dzięki temu mam więcej czasu na odpoczynek (np. w tym momencie się usypiamy ;)). No i wstawać nie trzeba w nocy. A za alkoholem i tak nie tęsknię :P

     

    Theo czyścioszek <3. Muszę nadrobić duuużo stron..

  11. 10 godzin temu, *Magda* napisał:

    Monia, wpadnij w weekend albo po weekendzie, to powinnam być już "po" ;)

     

    A co do filmiku, to niektórzy chyba mają za dużo czasu, że szukają takich rzeczy w necie :P :D

    Jestem ponownie i będę czuwać bo dostałam nawet powiadomienie że mnie zacytowałaś i mogłam tu szybko dotrzeć :D

     

    Znalazłam na fb ten filmik :P. A że nadal karmię i miewamy sporadycznie trudniejsze nocki to mnie to rozbawiło i musiałam się podzielić ;)

  12. O 6.12.2015o20:28, *Magda* napisał:

    Monia, dawaj jakieś foty tu jak już zawitałaś na dogo :)

     

    O, Tyśka jako gość wróciła :D

     

    Tyśki na dogo już nie ma :P

    Fot mam milion, będą jak pozmniejszam.

     

     

    O 6.12.2015o20:33, Angi napisał:

    Czym focisz?

    Nikon 3100, a obiektyw nie pamiętam jaki miałam w tamtym czasie :P

     

    Chwalę się - komplecik szyty na moje specjalne zamówienie i znalazłam takie coś na nóżki w miarę pasujące :D. Kolory w realu duużo ładniejsze

    DSC_4441.jpg

     

     

    zgadnijcie kto jest na ubranku :P :P

  13. Ty Madziu jeszcze w dwupaku, a ja przydreptałam z gratulacjami :P. W takim razie nadal ściskam kciuki i powodzenia życzę. Kiedyś wrócę na oglądanie zdjęć jak mi się znowu uda dogrzebać do Waszego wątku ;)

     

     

    Najpierw dogo było errorem jak miałam czas na dłużej wejść a teraz nie mam większości subskrypcji. Nie zachęca żeby tu wracać... Nie wspominam że kompletnie nie kumam jak się tu poruszać.

  14. Dawno mnie nie było, widzę że coraz mniej na dogo się dzieje bo jakoś nie ma ogromu wątków do nadrabiania (zaczęłam dopiero przed chwilą więc chwilę potrwa zanim ogarnę co u kogo się działo ;))

     

    O, Tyśka jako gość wróciła :D

     

    Suczyska Maniulę lubią, czasem nawet bardzo, ale jak dzieć zaczyna szaleć to psiska muszą lądować z dala od niej bo nie patrzy i je taranuje np. wózkiem, wolę jednak dmuchać na zimne. Zła pańcia dla piesków jestem i zamykam je na piętrze gdzie leżą i kłaczą łóżka :P. Psie klatki o dziwo się zakurzyły, bo nawet Shina ich nie używa.

    Zdjęcie jak ktoś ma chęć spojrzeć i ma mnie w znajomych to jest aż jedno na fejsie :P. Nie mam kiedy się wziąć i pozmniejszać. W ogóle doba jest za krótka, a dodatkowo popadłam w paskudny nałóg z którego od 2 czy 3 tygodni nie mogę się wyleczyć. A mianowicie nałogowo czytam książki, masakra bo cały wolny czas spędzam na pochłanianiu literek :/

  15. Jakie fantastyczne fotki! Uwielbiam takie!

     

    Choć pewnie niektóre mamy padłyby na zawał, gdyby widział krwiożercę z dzieckiem w wyrku :P

    Ja też uwielbiam, zawsze uwielbiałam tylko nie sądziłam że i ja takie będę u siebie psytrykać ;)

    Moje psy nie przepadają za dziećmi, Shina w ogóle mało kogo toleruje, dlatego tym bardziej się cieszę, doceniam i staram się czasem udokumentować :)

     

    To czekam na nastepne trzy zameldowania!

    Zapiszę w kalendarzu w pracy żebym nie zapomniała :P

     

     

    historia jedzenia orzeszków, w rolach głównych orzeszkożerca najstarszy i najmłodszy

    DSC_4109.jpg

     

    głodny brzuszek

    DSC_4112.jpg

     

    wytrzymaj brzuszku jeszcze chwilę

    DSC_4113.jpg

     

    pogłaszczę pieska, może to coś da

    DSC_4114.jpg

     

    z drugiej strony też pogłaszczę

    DSC_4116.jpg

     

    a teraz piesku daj trochę

    DSC_4117.jpg

     

     

    i później tylko wyjmowałam skurupki z małej buźki, bo czarnuch zwykle niewiele orzechów zostawia a Maniula nie patrzy co zabiera :/

  16. O, dogo działa :o

    Chciałam zameldować że żyjemy, zdrowie wszystkim dopisuje (poza moją szczęką, ale już mój portfel płacze więc ja nie będę) i nawet w tej wolnej chwili udało mi się telefony do kompa podłączyć więc wstawię kilka fotek. Dziecięcych oczywiście, bo psy to takie nudne jakieś i szybko je dziecię potrafi zmęczyć :D

     

    zdjęcia monotematyczne, ale aparat poza zasięgiem rąk i nóg leży :P

     

    Suk kurduplasty nie lubi dzidzi, dzidzia jest be, trzeba wiać jak tylko się pojawia za blisko, zabawa jest tylko jak jaśniepsiesek ma chęć, ale jak się mała nie rusza to:

    2015-10-25-651.jpg

     

    i nawet tak się da

    2015-10-25-652.jpg

     

     

    a jak wróciłyśmy po całodniowej wycieczce to nawet nie zdążyłam malucha rozebrać a stróż już czuwał ;)

    20151010_230129.jpg'

     

    żeby nie było - Hexa też czasem odpoczywa. Tu akurat Maniula obudziła się z płaczem, ja byłam w kuchni więc leciałam żeby utulić, a jak weszłam do pokoju zastałam taki widok. Jak płakała wołała mamę, po czym ucichła, ale po przytuleniu się chyba nie zauważyła że mama jakaś bardziej owłosiona się zrobiła :P

    2015-10-04-644.jpg

     

     

     

    Uprzedzając pytanie o kwestię spania to tak, śpimy ostatnimi czasy na podłodze, już nawet dosyć długo bo mi się wcale nie chce wracać na wyrko. Ale kupiłam materac, więc zaczniemy sypiać wygodniej. Chociaż mi jest tak super, Maniula też nie narzeka bo nie spada i może bez problemu wstawać i iść się bawić nie budząc mnie ;). Łóżko jakby co mamy :P, ale boję się odkąd Mańka spadła bo nie zauważyła że się skończyło.

×
×
  • Create New...