Widziałam wreszcie Wilka....wygląda bardzo źle, ropą z ucha ma umazaną sierść (chyba, że to lek wypływa?) cały czas trzepie głową, z bólu najprawdopodobniej. Niestety nie mogłam z nim wyjść bo akurat na 15 szedł do weta na czyszczenia ucha, a to niestety jest robione w przypadku Wilka pod narkozą.
Nie polepsza się jego stan:( Jedyna sznsa dla niego to leczenie poza schroniskiem...., nie mam pomysłu jak pomóc temu psiakowi... Nie ma szans na zdrowie na Paluchu...