Jump to content
Dogomania

MacCoffe

Members
  • Posts

    3
  • Joined

  • Last visited

MacCoffe's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Zadam Ci pytanie... bez nazwy rasy, aby sie nikt nie czepiał... jest sobie pies, jego końcowy efekt, jest wynikie ingerencji człowieka... ten pies jest agresywny, tak jak pisałem wcześniej, przy właścicielu zachowuje się wręcz idealnie, ale pozostawiony sam na podwórzu staje się "dziką bestią" rzucającą sie na wszystko co rusza sie po drugiej stronie. Coż jeszcze właściciel może zrobić w celu "utemperowani" jego zachowania - uwiązać go na łańcuchu???? Niestety widać wyraźnie, że pies słucha się właściciela, jak tylko się pojawia w drzwiach pies milknie.... zaczyna swój "koncert" po zniknięciu Pana w domu. To jest te 10%, które niestety zawsze się w psie obudzić może... nawet york posiada ukrytą agresję. A wracając do pytania: Jeżeli jakimś cudem (zawsze się zdarzy jakiś przypadek) ten pies się jednak wydostanie z zamknietego podwórza i pogryzie kogoś.... czy widząc, że właściciel dokładnie zabezpieczył podwórze, czy widząc, że pies jest doskonale ułożony przez właściciela będziesz winiła psa czy właściciela, a może tych którzy przyczynili się do powstania tej rasy???? Policja oczywiście ukarze właściciela, właściciel nawet może zapłacić odszkodowanie, ale.... jestem pewien, że w raporcie policyjnym pojawiłaby się informacja, teren prawidłowo zabezpieczony, pies ułożony- wymagana obserwacja lekarska psa. Bo jednak te 10% pokazało swoją twarz. pzdr
  2. bzdury gadasz: [quote]Po pierwsze mylisz zachowanie wynikające z popędu do obrony terytorium z agresją. [/quote] Gdyby bronil swojego terytorium to atakowałby dopiero podczas wtargniecia obcego na to podworze (tak zachowuje się wiekszośc psów), a nie szalal na wszystko co sie rusza po drugiej stronie ulicy także ludzi. Zauwazyłem, że wszyscy zawsze bronią psy i winnym w waszych oczach jest zawsze człowiek. Jakież to łatwe rozwiazanie wszystkich problemów. Człowiek odpowiada za czyny swojego zwierzęcia, tak jak odpowiada za czyny swoich dzieci, ale nie ma wpływu na całkowite wyeliminowanie zagrożeń wynikających z charakteru psa. Tu mówimy o właścicielach psów, a nie o ich genalogii. Prawie wszystkie zwierzęta mają w sobie ingerencje człowieka tylko, że tutaj chodzi konkretnie o WŁAŚCICIELI. Bo jeśli właściciel popełni błąd to nawet ze spookojnego psa zrobi zawadiakę czepiającego sie wszystkich i wszystkiego.
  3. [quote]bellatriks napisał: nie ma złych ras,są tylko głupi ludzie Z tym fragmentem zgadzam się w 100% ale już ciąg dalszy Cytat: i agresywne jednostki na 4 łapach rodzi mój sprzeciw. Pies przejawia zachowania agresywne na skutek jakichś bodźców a nie po prostu "jest" agresywny. I zazwyczaj źródłem tych bodźców jest wyżej wspomniany głupi człowiek lub stwarzane przez niego sytuacje. Przypadki "chorobliwej" (nieuzasadnionej) agresji są wyjątkowo żadkie. [/quote] Bzdura jakich mało co... są psy, które od zawsze przejawiały predyspozycje do agresji i będą takie nadal. Koło mnie mieszka właściciel amstafa... gdy idzie z nim na smyczy, ten pies jest lagony jak baranek, słucha się właściciela idealnie, każda komenda jest wykonana Wystarczy jednak, że zostanie on zamkniety w ogrodzie przy domu (płot jest solidny i obmurowany), ale ten pies za tym płotem (z braku obok właściciela) zmienia się w krwiożerczą bestie. Nie patrzy na to, że płot jest masywny, żelazne pręty, potrafi z rozpędu uderzyć w niego licząc, że końcu pokona tę przeszkodę, i będzie mogł dopaść ofiarę, po drugiej stronie płotu. Ludzie mają wpływ na to jak zachowują się ich psy, ale zawsze pozostaje ten procent niepewności. Bo pies obojętnie w jakim otoczeniu mieszka, zawsze pozostaje psem, posiadającym mózg 6 m-cznego dziecka. pzdr
×
×
  • Create New...