-
Posts
3193 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Gazuś
-
Słodziak :lol: Śliczny!
-
Piękny pies, macie duże szanse w Bydgoszczy! A przynajmniej licze na Was :lol:
-
Służbistka nie :lol: Zach ma dużo na głowie i jak wpadnie na wystawowo i zobaczy taki off to zawału dostanie :lol: No - ale jesli o konkursach - to jest OK!
-
TOlutkowa - ani wskakuje. Ledwo go daje rade utrzymac, jak samochódprzy nas zwalnia jakiś. Wskakuje do auta z siłą odrzutowca :lol: Dziewczyny - wiecie jaki mi tu OFF zrobiłyśmy?! :oops: Może przeniesiemy sie z tymi gadkami na off topic, a wystawowo pozostawimy wystaowowem. Chociaż w małej części :evil_lol:
-
Tia... Jak mój Doc widzi, że będziemy jechać GDZIEKOLWIEK byle samochodem to na klatce mam wycie ze szczęścia, jakby mu sie conajmniej dzieci rodziły :lol: A jak już wydostaniemy sie z klatki to po parkingu ja wręcz LECE ci,ągnięta przez tego upiora w stronę auta. Nałogowiec :lol: Horror, szczególnie jak wyruszamy na wystawe o 2 w nocy... Sąsiedzi mają ochtę nas pozabijać.
-
Musisz wejść w profil i tam w AVATAR (albo emblemat, nie wiem) - musisz miec fotkę w rozmiarach masz 100x1000 pikseli :lol:
-
[quote name='BabyCakes'] To w ogole jest "dziwny" pies: zostawiony sam na sam w domu z siatka pelna miesa na podlodze nawet go nie tknie, zarcia zostawionego na stoliku kawowym (siegajacym mu do szyi) tez nie ruszy, do otwartego worka z psimi ciasteczkami (ulubionymi) stojacego na podlodze tez nie zaglada, jak chce dostac ciastko, to molestuje mnie, zebym mu dala.[/quote] Mam b podobnie. Najlepiej jest jak rano mam wychodzi a mi zostawia kanapki na stole. Pies lata w kółko na tracie kuchnia-łóżko z kapciem w pysku i dzikim warkoto-ujadaniem , kładzie mi ośliniony pysk na twarzy i chucha przed nosem. Wszytsko żebym wstała i mu dała kawałek kanaki, bo sam nie weźmie. Nie powiem, wymuszać to on umie. Ale przynajmniej zawsze mi ktoś kapcie przynosi i nie musze maszerować na boso :lol: Doc kocha rwać gazety. Jak znajdzie na podlodze to rwie jak dziki, ale z gazetnika nigdy nie tknie. Będzie tam stał i czekał aż mu dam :lol: PS. Doc własnie próbuje zaaportować dywan :roll:
-
Dla nas daleko troche. Kuuuurde do Pana Stępińskiego bym sobie pojechała, ale kilometry... Bardzo cenie wiedze i sposób sędziowanie tego sędziego. Daje fajne, długie, opisy, czesto 'jedyne w swoim rodzaju', przy czym jest znawcą rasy (jako II w Polsce zaczął hodowlać Goldeny i hoduje do dziś, ciągle na tym samym wysokim poziomie). Nas oceniał na światowej, tam właściwie w stawce 39 psów tylko dwa psy urodzone w polskiej hodowli dostały dosk - mój Doc i Tolek ;-) Ogólnie na 15 psów które mieszkają w Polsce a były w stawce tylko 4 (w tym dwa importy) dostały dosk. Wędziowanie sprawiedliwe i dość ostre a nie 'dosk' każdemu psu. Czyli tak jak pwoinno być :) Nic, liczę, że będzie sędziował i gdzieś bliżej :-( Bo baaaaaardzo chcemy jeszcze raz na spokojnie dostać opis od tego sędziego.
-
Ja słyszałam, że rok temu było b. niewygodnie i ciasno.
-
Na 8 grupe jest 4 sędziów, jak nam się trafi jeden z 3 do których chce jechać, to się zjawimy :lol:
-
Nie ma za co, jak coś to daj znać :)
-
[quote name='puli']Wystawianie to drobiazg,zabawne i problematyczne byłoby,gdyby pies z adnotacja "niehodowlany"w metryce dostał na wystawach oceny uprawniajace do rozrodu :evil_lol:[/quote] Heh, też racja. Ale np jak urodzą mi się z 3 szczeniaki, w tym jedno chore u którego od rauz to widać ( ciężka dysplazja,albo coś innego, dziedzcznego) to jako hodowca mam prawo nie chcieć, żeby te szczenięta (nawet jeśli okazą się zdrowe, tj jeśli w przypadku dysplazji bedzie A lub B) były rozmnażane... Wystawy to tam zwisają właściwie, nawet jak bedzie Champion to kryć nie musi :lol:
-
O! Właśnie! Zdjęcia :cool3:
-
Też racja, że powód to do sprawy wielki nie jest, a umowa ZAPEWNIA hodowcy, zze nawet jakby pies na wszytskich wystawa był dysk. to nabywca nie ma prawa do roszczeń (bo wiedział co bierze, a hodowca zrobił wszytsko jak powinien) Niemniej jestem za wywiązywaniem się z umów.
-
Raczej naszczęście. Mój Doc uparcie wypruwa wszytskie zabawki jakie wygrywamy dzieki kapselkom coca-coli :) Ja mu misiów nie kupuje - za dużo by było latającej waty po domu, kongo to coś, co sie oprze Doca zębiskom :) Jak chce sie bawić, to najczęściej bierze sobie moje skarpetki z szuflady, raz się przez to wpadkowałam w sytuację, że miałam z 20 skarpetek... Ale ni jednej do pary :lol:
-
Jeśli będzie to hodowca ma prawo wystąpić do cywilnego (?) - ze wzgląd na złamanie umowy.
-
Wiesz, moją świnkę kupiłam hmm... 9 lat temu (bez 2 m-cy) - też zamiast psa, bo psa nie mogłam. Po miesięcu okazało się, że świnka jest chora, na zwapnienienie kości i właściwie łapki ma sparaliżowane od tamtego czasu, tzn może nie sparaliżowane, ale usztywnione (jakby miała gips gruby pod skórą). Przednie jako takie jej służą, na tylnich się tylko opiera. Wtedy też wymieniliśmy klatke na mniejszą (taka snadnardowa, bo wcześniej miała metr na metr) - żeby miała wszędzie blisko i tak samo szczęśliwie żyje. Jedyny jej minut to to, że WALI zębami o kraty jak jest godna. Została jakiś rok temu ukarana tak, że śpi bez krat (i tak nie wyjdzie przez te łapki, a Doc jej nie rusza, ew wyjada jej jedzenie). Fajne to jest i kochane zwierzątko, ale już widać, że strość ją powoli dopada - bardziej wypada jej sierść i baaardzo dużo sika :lol: Miałam też 8 latkę-płotkę (uratowaną z pyska szczupaka) - ale już jej z nami nie ma. Dwa razy ją kot uratował, bo darł się jakby go zarzynano, jak ryba z akwarium wypadała. W ogóle pił tylko z akwarium i po stracie rybki aż trafił na kroplówkę. Chcemy czy nie - akwarium (choć bez ryby) z wodą stać musi, żeby nam kot nie padł. To taki mały off :) BabyCakes - skąd masz tą resztę puszek? Kurcze, nam też by się przydała dodatkowa jakaś :) Ręczniki narazie są w pufie, druga część zabawek (te które sie nie mieszczą w puszcze) w drugiej pufie, a niektóre się walają po podłodze jako te "codzienne". Haklo, halo - czy ktoś, nie licząc mnie i Doroty wybiera się do Bydgoszczy? :lol:
-
[quote name='Elitesse']czasem adnoacja w metryce " niehodowlany" nie rozwiazuje sprawy, niektorzy ludzie kupujac tanszego psa i podpisujac umowe ze nie beda go zglaszc na wystawy mimo wszyko robia to !![/quote] Fakt wpisu niehodowlany umniemożliwia rozmnażania psów - a wystawiania nie?
-
[quote name='BabyCakes'] A wszystkie inne aporty (w tym futerko z krolika) skladuje w pojemniku na karme, w ktorym trzymam rowniez zabawki - oczywiscie laduja tam wysuszone po spacerze.[/quote] Też mam taki pojemnik ;-) Tzn mam dwa - w blaszanym jest karma, a w plastikowym wiórki od weteranki-świnki morskiej (która btw che pobić rekord guinessa w najdłuższym świnkowym życiu :lol:) i Doca zabawki :)
-
[quote name='Tolutkowa']Jak ktoś przeczyta pierwszą i ostatnią stronę to ... dojdzie do wniosku, że to najlepsza, najbardziej znana i uznana :diabloti: hodowla w tym kraju. ....[/quote] Nie powiedziałabym :lol: Heh, tym bardziej, że na ostatnich jest jak ROZPOZNAĆ a nie jak oceniamy ta ;-) Za to jak ktoś przeczyta caly wątek to może sie co nieco do wiedzieć o hodowlach jakie były tu omawiane.
-
hej hej, co nikt do nas nie zagląda? :-(
-
Oj będzie! Ale do M-ka jeszcze nie dotarło :( A do Doroty, do W-wy juz tak... Ej, no Malbork maja gdzieś chyba :lol:
-
Mogłabyś mi na PW zdradzić o jaką hodowlę chodzi? :lol:
-
Heh, ja sie najbardziej o tge skrzydła matrwiłam ;-) Aport królika to taki meteriałowy, królikiem obszywany. No a zapachy w buteleczkach = je w lodówce?