ja tez tego nie moge pojac on naprawde problemow nam zadnych nie stworzył ani nie krecil sie w aucie , ani nie wymotowal siedzial grzecznie i wygladał. Nie wyobrazam sobie jak tak mozna postapic z własnym psem z ktorym tyle lat sie spedzilo, moj w tym roku bedzie mial 10 i za nic na swiecie bym go nie oddala, nie mowiac juz o pozbyciu sie.