Dziś gdgt i Lika przywiozły ze schroniska w Ostrowi małego szczeniaka. W schronisku maluch by nie przeżył. Mieszkał w małej klatce (jak na zwierzęta futerkowe) z matką, która ma tiki nerwowe i jest kompletnie nieprzyzwyczajona do obcowania z ludźmi.
W lecznicy okazało się, że szczeniak ma kłopoty ze skórą. Na razie został odrobaczony (brzuszek ma bardzo wzdęty, prawdopodobie przez robactwo). Miał wszoły. Waży 2,5 kg, ma 8 tygodni, będzie niedużym psem - tak do kolana.
Maluch nie powinien mieszkać w lecznicy, czy ktoś mógłby mu dać dom tymczasowy?
Lika, gdgt wstawcie proszę zdjęcia.