ja mam yorka i grzywacza. yorka ubieram tylko wtedy gdy jest bardzo zimno,albo jak pada deszcz. inaczej jest z grzywaczem. jego ubieram juz przy temperaturze nizszej niz 10 stopni (plus oczywiście) no i jak pada, bo on nienawidzi deszczu i wtedy nie chce wychodzic na dwor, a sikac przeciez trzeba :D mam dla niego dwa ubranka (szyte na zamowienie,bo nie chcialam zbyt fikusnych i kolorowych)cienkie z bawełny i grubsze z polaru. oba w kolorze zblizonym do koloru jego włosów.
a co do tych dziwacznych ubranek, to uwazam, ze jak komus sie podobają to czemu nie :) nie sądze zeby taki psiak sie w nich męczył.oprocz tego, ze sa fikusne to sa tak samo wygodne jak te całkiem proste. krój zwykle jest podobny przecież. a moj marcel chętnie nosi ubranko, jest do niego przyzwyczajony.