[quote name='karusiap']Domyslam sie,ze bylo to bezposrednio po zabiegu:placz::placz:[/quote]
Gremlinka umierała powoli , była chwilkę u mnie na tymczasie , nie jadła , karmiłam ją na siłę . Kiedy Kiwi wiozła ją do Krakowa , chyba z .Anią. skonała w samochodzie. Nawet nie zdążyły do lekarza. Była taka kochana i taka zrezygnowana , umierała cichutko , do tej pory to przeżywam :placz: