Pixie rycze jak bóbr teraz :placz:. Nie moge w to uwierzyć, że mój kochany Pysio jedzie tak daleko w nieznane. Wierzę, że będzie miał tam dobrze... ale wizja tego, że już go nigdy nie zobaczę mnie dobija.
Weronia niech się szykuje jutro na morze łez jak będę go przekazywać.