Jump to content
Dogomania

Agnieszka76

Members
  • Posts

    740
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Agnieszka76

  1. [quote name='Draczyn']Moim zdaniem Agnieszko musisz poodwiedzać różnych wetów , aby w końcu natrafic na tego włąsciwego, któremu będziesz mogla zaufać[/quote] Masz racje, ale ja juz własnie kolejnego sprawdzam i ....ech, no coments. Jak sie mieszka w mieście Łodzi, gdzie nawet psom szczekanie szkodzi to tak jest. Prawo jazdy za łapówki, handel "skórami" to i weci chcą się wypaść, a co!
  2. No Pascal tez miał podwójne dolne, ale króciutko, nagle w nocy wyleciały. mam nadzieje, ze tak samo będzie z górnymi, bo po pierwsze weci stresują mojego psa a po drugie naciągaja niemiłosiernie na niepotrzebne zabiegi..ech, nikomu już nie można ufać, ani lekarzon, ani nawet wetom:shake:
  3. Ania, nasz Pascal też ma podwójne górne kły. Czyli co- nie panikować, tylko czekać? A już mieliśmy grzac do weta- pewnie jak zwykle naciągnąłby nas na zabieg, gdyby nie Ty!:buzi: Dzięki, ze to napisałaś! Gosia, Luczka cudowna! :loveu:
  4. Wind, to bardzo budujące, co piszesz...ale niestety- w smutnym mieście Łodzi na tego typu interwencje policja odpowiada- musicie sobie państwo poradzić z problemem sami. Świetne, co? A dresów z zestresowanymi, zaszczutymi psami tzw "groźnych ras" u nas nie brakuje...To tylko kolejny dowód na to, jakie w naszym kraju są podziały. Ale próbować trzeba, nawet jeśli te próby przypominają walenie głową w mur....:wallbash:
  5. Chciałam wszytskim przypomnieć, ze równo rok temu napisałam na naszym topicu pierwszy post! Kochani,świętujemy dziś roczek:thumbs::tort::BIG::new-bday::bday::drinka::cunao::knajpa:
  6. Alutka, jaki on biedny...ale w tym kojcu wygląda na zadowolonego, Gosia ma rację, przy was na pewno szybko dojdzie do siebie..ile Wy musieliscie przeżyć..to straszne, jak sie patrzy na taka biedną kruszynkę.:shake: Ale zobaczysz- 5 letni Yorczyk to młodziak, ani się obejrzycie, bedzie po wszystkim. Nie wiem, jak jeszcze dodać Wam otuchy..jesteście ekspertami w dziedzinie psów i na pewno zapewnicie mu super opiekę! Trzymamy za Was kciuki! No i Yoreczki są leciutkie, a to na pewno pomoże w szybszym wyzdrowieniu!
  7. Nie Aniu, jesteśmy! Dla Ciebie też oczywiście najserdeczniejsze życzenia! jak tam twoje psiury przeżyły strzały sylwestrowe?:shocked!:
  8. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku! Rok temu pierwszy raz sie zalogowałam na Dogomanię:) Oby ten rok był dla nas wszytskich lepszy..
  9. Gosia, to przykre, co napisaaś o Budrysku, ale on miał z Wami na pewno piekne 15 lat. Warto miedzy innymi właśnie po to mieć psa, żeby wiedzieć, że jest się w stanie jakiejś istocie na tym świecie zapewnić naprawdę dobre życie. Wszytskim Wam SZCZĘŚLIWEGO NOEWGO ROKU 2006:laola:
  10. No Pascal też sie nie boi więc "ćpania" dzis nie będzie. :eviltong: Ale moja kochana Azunia zjadała całe garście prochów a i tak wchodziła do wanny, do garnka (wyobraźcie sobie ponad 30 kilowego psa, próbującego wejć do garnka), do pralki. To był koszmar...Czyli nie sprawdza się teza o dobrym słuchu- Azunia była labopodobnym kundelkiem..
  11. No i mamy Sylwestra- ależ u nas zawieja snieżna, zapadamy sie w śniegu po kolana! A jak Wy chronicie swoej pociechy przed hukiem petard.:shake:
  12. taa, te petardy to prawdziwy koszmar. Moja śp sunia też ciągneła do domu, jak tylko usłyszął sytrzały..ale Pusia sie ne bała petard i na Pascalu też nie robią one specjalnie wrażenia. No ale i tak nie chcemy, żeby siedział sam w Sylwestra- to wylkuczone, więc impreza jest u nas:laugh2_2::cunao::knajpa:
  13. Ależ ona ma mordunię przeszczęśliwą! Miło patrzeć.:multi: I też - jak widzę - śpi z Tobą w łóżku;)
  14. U nas tez wszytsko zasypane, ja w jezdnię trafiałam "na czuja" dosłownie, prędkość 30 na godz to max. Alutka, to tam 5 latek- moja była sunia miała poważna operację w wieku 10 lat i wyszła z tego jak po maśle. Wszystko będzie na 100% dobrze. Gonia, ja tez chcę zdjecie Luczki w szeleczkach odblaskowych!:multi:
  15. :sad:Oj kurcze, Alutka, dziweczyny mają rację- weci też sie mylą i...bardzo lubią straszyć. Coś o tym wiem... Draczyn, a co się u Ciebie dzieje?:sad: A ślisko jest strasznie, jeździłam dziś 2 godziny po mieście i jestem wykończona...
  16. Alutka, juz wczoraj przeczytałam o tym co się stało, ale to wstrętne nowe forum nie pozwoliło na wysłanie Wam kilku słów wsparcia. No to piszemy teraz- WSZYTSKO BĘDZIE DOBRZE , psiaczkom zdarzają się czasem nieszczęścia, ale dość szybko z nich wychodzą na ogół! Witamy Eklerka po długiej przerwie:multi::laola:
  17. [I][B][COLOR=DarkRed]:x-mas:Ja też życzę Wam Wszytskim spełnienia marzeń, spokoju, radości, czerpania z życia samego dobra, dystansu do rzeczywistości, poczucia humoru, a dla Waszych pociech zdrowia, dużo spacerków i samych przysmaków!:x-mas: [/COLOR][/B][/I][COLOR=DarkRed][COLOR=Black]Gosia, przepiękna Luczka wigilijna. Pascal dziś robił za czarną owcę z szopki. Przez cała wilgilię próbował zaprzyjaźnić sie z kotami mojej mamy, ale te miały go gdzieś:B-fly:. jutro zaś z powodu ślubu i przyjęcia weselnego mojej siostry jedzie na "zsyłkę" do teściów - nie chcemy go zostaiać samego na tak długo, a tam będzie miał pieska do towarzystwa- ciekawe, jak zniesie ta rozłąkę z nami.. [/COLOR] [/COLOR]
  18. dzieki wszystkim za pochlebne słowa w temacie avatarka! Nasz Pusiunia przybyła do nas też 28 grudnia, niestety...na krótko No ale jak to mówi mój kolega "nie smutkować, nie smutkować", idą święta a ja - tak jak i Wy- bardzo je lubię. A w tym roku na dodatek w 1 dzień świąt mam ślub jednej z moich młodszych sióstr więc bedzie tym bardziej uroczyście. Kazdemu z nas nastrój swiąteczny kojarzy sie inaczej- ja pamiętam , jak patrzyłam z okien mojego rodzinnego domku i widziaąłm, jak na osiedlu zapala się co wieczór coraz więcej choinek w oknach. Do tej pory tak robię.
  19. O masz racje, nasz tez na takie "jazdy", takze puszczamy go tylko na polu i tylko z dala od ulicy. Generalnie Pascal ma jeszcze takie napady , że podlatuje do osoby, która mu się jakos nie podoba i ja obszczekuje- wet nam powiedział, że to ze strachu... A co alergii- mój mąz jest uczulony własnie na podstawową sierść i Pascal na niego nie działa, ale alergeny sa nie tylko w siersci..Choć myślę tak, jak Aneta- tu chodziło o zabawkę dla dzieciaka...
  20. O masz racje, nasz tez na takie "jazdy", takze puszczamy go tylko na polu i tylko z dala od ulicy. Generalnie Pascal ma jeszcze takie napady , że podlatuje do osoby, która mu się jakos nie podoba i ja obszczekuje- wet nam powiedział, że to ze strachu... A co alergii- mój mąz jest uczulony własnie na podstawową sierść i Pascal na niego nie działa, ale alergeny sa nie tylko w siersci..Choć myślę tak, jak Aneta- tu chodziło o zabawkę dla dzieciaka...
  21. Wiesz Gosia...Pascal jest niezniszczalny- jego nie meczą nawet 3 długie spacerki na polku, połączone oczywiście z intensywnym aportowaniem:lookarou: Chodzimy z nim nawet późnymi wieczorami, bo super naszego czarnulka widać na śniegu! A tak wogóle to muszę go zważyć, jak będziemy u mojej mamy w święta- wydaje mi się, ze ona sporo urósł- typuję go teraz na jakieś 5 kg, moze nawet 6 kg. W porównaniu z mikroskopiną 2,5 kilową Pusią Pascal to kawał psa!
  22. Maruscha, nasz pascal był na początku też bardzo starchliwy, z czasem mu to przeszło. Może Twój psiak ma jakieś przykre doświadczenia z przeszłości (nasz do tej pory panicznie boi się obcych facetów, nawet do swojego pankowca przyzwyczajał się dłuzej, niż do pańci). Z tym psychiatrą to bez przesady, myślę, że mu to samo minę, przeciez otaczacie go miłością i dajecie mu poczucie bezpieczeństwa..
  23. Maruscha, mój czarnulek jest bardzo podobny z charakteru do Twojego Sykego! Też włazi nam nieustannie na łóżko, jest bardzo żywy, przyjacielski w stosunku do psów- mniej do ludzi. No i kombinator z nigo przedni- umie wygiągnać potrzebne mu rzeczy z różnych, również pozamykanych miejsc. Nie wspomnę o tym, że często restartuje nam kompa- ale to raczej przez przypadek:lookarou: naprawde musimy sie namęczyć, zeby przewidziec, co on może spsocić w czasie naszej nieobecności. Pudelki sa po prostu niesamowite!:bigok:
  24. Edukacja trochę zwolniła niestety- brak czasu, a pankowiec się nie pali do tego tak jak pańcia, ale idą święta więc i czasu będzie wiecej. Póki co na polku trenujemy aportowanie i jest super- młody nakręcony na piłkę jak wariat (własciwie na jeżyka, bo piłkę wspólnymi siłami zgubilismy:nonono2: no i w tego jezyka włazi śnieg, Pascala łupiąć w zęby...). Nadal drze się na wybranych ludzików na spacerach, ale coż- mam nadzieje, że z tego wyrośnie. Póki co wyrastają mu jedynie nowe górne kły, a stare- ani myślą wypaść- chyba bedziemy gnać do weta po świętach..:puppydog:
  25. O, ale za to wreszcie avatarek mi się ustawić udało!:)
×
×
  • Create New...