Jump to content
Dogomania

Agnieszka76

Members
  • Posts

    740
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Agnieszka76

  1. Witajcie! My w poniedziałek wybieramy sie do Przesieki- nie daleko karpacza. Dodaliscie mi otuchy pisząc, że wejdziemy na teren KPN z psem, bo nie wyobraża sobie, zeby Pascal siedział całe dnie sam w obcej kwaterze. Mam nadzieje, ze od Waszych postów z 2004 r, przepisy się nie zmienieły....
  2. Ania, a my naszemu pascalowi już dziś zdjeliśmy szwy- po tygodniu, zabieg był w zeszły czwartek.:multi: Wszytsko sie pięknie zagoiło, nie musi juz nosić kołnierza, jego życie znowu stało sie piękne:lol:
  3. Olcha, ale jaja! Ja nie miałam pojecia, ze koty nie maja szwów po kastarcji - a nosiłam na kstarację dwa kocury mojej mamy..jednak ile to sie człowiek dowie na tej dogomanii...sorry, że znowu wracam do tematu, ale normalnie mnie wryło:roll::crazyeye: Ania, pozdrówka dla rekonwalescenta! A jak to będzie z wystawami? Kastrat jest "pełnosprawnym" psem wystawowym?
  4. Pati, brawo brawo, piękny psiak! Widać, ze trafił do super- domku! I dla Taylorka wsytskiego najlepszego! Też ma świetną fryzurkę! Pozdrawiamy pundelkowe przytulanki:loveu:
  5. Aniu, czy Tobie wet pozowił dąc pis Bascolkowi? nam nie dosć że dali za duzy kołnierz, który sie zsuwa, to jeszcze zabrobili dawać cokolwiek do picia..ale ponieważ ja nie ufam do końca wetom, to chciałam zweryfikować- jak to było u Was?
  6. No tak, jest otumaniony- ale bardziej kołnierzem, tak sądze... No i wet nie pozowlił mu pić- nie wiem, czy to na pewno mądra rada- w taki upał...
  7. No i po wszystkim , Pascal ma sie nwet nieźle, ale oczywiście wetci nie byliby sobą, jakby czegoś nie utrudnili- tym razem dali psiurkowi za duży kołnierz- powinien mieć 3, a nie 4 jak dla spaniela. No i Pascal jest mocno w tym kołnierzu nieszczęśliwy... Z młodym był Pankowiec i pewnie dlatego numer przeszdeł, ja bym zauważyła...ech, życie. No ale najgorsze za nami, teraz rekonwalescencja...
  8. Ech...same tu teraz właścicielki suń- a my jutro jedziemy na kastrację. Chociaż wiecie co- mniej się boję, niż było to z Pusią..jednek z psem to prostrza sprawa
  9. Ania, psy mają instynkt- same wiedzą, kiedy mogą jeść. A jogurcik na 100% mu nie zaszkodzi! Moze wymiotować jak sie napije wiecej wody, ale trudno nie dac psu pić w taki skwar
  10. Fajnie, ze tu trafiłam- nasz Pascal jutro jedzie na kastrację. Mam nadzieję, ze zniesie to tak dobrze jak Basco! Pozdrowionka dla rekonwalescenta!;)
  11. Chciałam powiedzieć, ze Basco jest po prostu genialny! Jeszcze takich fot nie widziałam! Brawo brawo
  12. Pascal jest prawiczkiem- pilnujemy go, wieć powinno być dobrze:evil_lol:
  13. niestety- nie mamy czym ich zrobić! Pankwocowi urkadli telefon z aparatem,:angryy: a cyfrówkę jednak kupimy w drugiej kolejnosci- najpierw cyklinowanie parkietu nas czeka i zakup nowego łóżka:shake:
  14. ja też juz "kastrowałam" dwa kocury i faktycznie- nie było żadnego problemu. Pisząc o posłuszeństwie miałam na mysli własnie rak latania za sukami i opętańczego wąchania psich sików. Wet mówił, ze szwy będą 10 dni- i tyle Pascal będzie w kołnierzu. Generalnie jak jesteśmy sami to młody sie słucha, ale jak zobaczy sukę -to koniec. Mogę sobie gardło zedrzeć i nic. W jego przypadku instynkt jest silniejszy od tego, czego go nauczyliśmy..:shake:
  15. O! A kiedy kastrowałaś Cocerka?? Długo potem dochodził do siebie? Ja znam sie na sterylkach lepiej (przeszły to moje 2 suczki) a o kastarcji czytałam, ze jest duzo prostrzym zabiegiem- dlatego aż tak bardzo sie nie matwię. A co się zmieniło z zachowaniu Toffika po zabiegu? Stał sie np bardziej posłuszny?
  16. Gocha ma rację- ceny między nierodowodowym psiakiem a tym z rodowodem nie są wcale duże. Ostatnio nasza Ela interesowała sie psami bez rodowodu- i wyszła z tego niezła kicha- kolejny dowód- nie warto. A zmieniajac temat- w natsępnym tygodniu idziemy z Pascalskim na kastarcję- mielismy z tym poczekac do jesieni, ale młody zaczął......obsikiwać wszystkie napotkane psy- i to nie koniecznie tylko te mniejsze od siebie. No i termin zabiegu nam się przyspieszył.:shake: okazało się, że nasz pies ma bardzo silny instynkt terytorialny, kto by pomyślał...ech, trzymajcie kciuki, żeby sie wszytsko udało
  17. Yoasiu, przede wszytskim bardzo Ci współczuje z powodu utraty ukochanego piesia- doskonale wiem, co to znaczy, jak umiera psi przyjaciel, który był przy Tobie kilkanaście lat... Co do zakupu psa bez rodowodu- cofnij się kila stron w naszym topiku- tam Gosia bardzo trafnie opisała, dlaczego nie warto kupować psa bez metryki. Co do ceny- wierz mi (tu Cie zmartwię) różnica w cenia psa rodowodowego i tego bez rodowodu jest niewielka. Pseudohodowcy przecież kierują sie przede wszytskim zyskiem.:angryy: Nie licz, że kupisz takiego psa taniej niz za 800 zł- zastanów sie więc, czy naprawdę warto. Nie masz żadnej pewnosci, czy pies nie będzie miał poważnych wad genetycznych etc... Jeśli nie mzoecie sobie pozwolić na kupno psa z rodowodem sprawcie sobie kundelka "w typie" ulubionej rasy. Poza tym jest wiele niechcianych psów rasowych (lub bardzo rasopodobnych- vide mój Pascalski), którym można dać wspaniały domek. Zajrzyj na "psy w potzrebie"- zobacz, ile tam psiego nieszczęścia- może zakochasz sie w jakimś psiurku i to on stanie się Twoim najlepszym przyjacielem. Pokaż tez ten topic Tacie- może jakiś spiaczek tęskniący za domkiem chwyci Was za serce? Bo na przykład ja wiem, że juz nigdy- przenigdny nie kupię psa - ani od hodocy, ani od pseudohodowcy- za dużo biedaków czeka na pomoc...
  18. Dziewczyny, nie myślałyście, żeby Basco do jakiegoś filmu zatrudnić...on jest wprost genialny!
  19. Oj tak! Ja całe życie marzyłam o prostych, jedwabistych włosach. A mam takie pascalopodobne...I pewnie dlatego, jak wracam z pracy to Pankowiec mówi do Pascala- idzie mamusia.:razz: A zdjecia będą, jak zarobimy na cyfrówkę, tymczasem nie mamy nawet aparatu w komórce, bo Pankowcowi telefon ukradli:angryy: My właśnie jesteśmy po mini groomingu- czesanko, manicure, pedicure i szuru- buru w uchu- czyli depilacja i czyszczenie. Ale Pascalski znosi te zabiegi nad wyraz spokojnie, aż jestem zadziwiona. Żadnej histerii, żadnego wyrywania:lol:
  20. Kurcze, Gosia, trzy godziny czesania....ręka by mi odpadła..niesamowita jesteś. Mój chłopak jest ścięty na krótko i mamy spokój, ale ja go przeczesuję codziennie- bo na głowie i przy łapkach tudzież na końcu ogona zostawiliśmy mu taki diabelski pędzelek.:diabloti:
  21. No Ania, powiedz nam o niej cos wiecej! Ja do waszego klubu zapisać sie nie moge- ani miesiąca odpoczynku nie miałam, robiłam 2 kierunki na raz...ech, 300% normy...a młodosć ucieka..
  22. Kurcze, to nie łapa! To cała Lunka grzebie w ziemi. Na starosć wzrok mi siada.. My sie coraz śmielej przymeirzamy do cyfrówki, także niedługo na Waszych monitorkach zawita czarny pundelek zwany Pascalem!:lol:
  23. Dziewczyny, wybierzcie coś i stratujcie w konkursie Zdjęcie maja, Wasze foty są boskie! A ta łapa Luny nadaje sie na Najlepsze makro!
  24. Ale Szarlotce nic nie było po tej kąpieli?...bo to zdjecie lekko niebezpiecznie wyglada...
  25. Frędzle..może chodzi o to, żeby nie była jakaś skołtuniona....Generalnie jak się ogląda bolończyki na wystawach to one są takie jednolite- wyczesane. Ja preferuję wersję "luzacko sportową" - vide nasz kochana Luczka. Moze niedługo cyfrówe kupimy, to wam pokaże, jak Pascala obcięłam- nawet na polku pytali, czy był u fryzjera:cool3: Co do suszenia- jak jest ciepło- niech schnie sama, jak zimno- lepsza suszarka, mam nadzieję, że Lunka bedzie odporniejsza niż moja Pusiunia, która ciągle nam chorowała... Suszarka wysusza włos , więc na pewno nie warto z nią przesadzac, ale zimą nie ma innego wyjscia.
×
×
  • Create New...