Jump to content
Dogomania

agasik

Members
  • Posts

    49
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by agasik

  1. U mnie te prawa tez sie zgadzaja :-) A mam foksterierka szorstkiego.
  2. Biedny ptaszek, pewnie nie wiedzial co sie stalo. A Agros nie zdziwil sie ze go zlapal? Mój pierwszy piesek tak biegal za papuzkami falistymi latajacymi po domu i probowal zlapac. Jak mu sie raz udalo zlapac za ogon to puscil i uciekl pod stolik :lol: Czy psy moga miec sny erotyczne? Bo moj Renio własnie spi kolo mnie. Lezy na boku i wlasnie wykonuje takie ruchy ciala .... :o
  3. tak. codziennie cos zmaluja :( Wczoraj na spacerze moj aniol upatrzyl sobie kobiete z dwoma przeladowanymi reklamowkami. BYl spuszczony bo bawil sie z synem na górce. Jak tylko na mnie popatrzyl juz wiedzialam ze bedzie po niej skakal. Byl szybszy ode mnie. Zaczal sie do niej lasic, skakac na nia .... Jedna reklamowka nie wytrzymala i wszystko z niej sie wysypalo. Wiecie jak ja sie czulam ? Nie mialam pojecia co zrobic z tymi zakupami. nawet przepraszanie bylo bardzo glupie. Na szczescie udalo sie ta torbe jakos powiazac. Pomoglam kobiecie wziasc ja pod pache :evilbat:
  4. To zaczepianie, to obciach straszny. Najgorsze jest jak taki terrierek leci z jęzorem do dzieci, albo pakuje się komuś do samochodu... :-? Ile to później trzeba dyplomacji, uśmiechu, żeby nie było awantury... :wink:[/quote] Tak, masz racje. Moj oprocz tego co piszesz czasem jeszcze zaglada do spacerowek. Czasem udawaje ze to nie moje zwierze i szybko umykam, bo to czasem jedyne wyjscie zeby pies odpuscil sobie lizanie dziecka.
  5. Nie no zdjęcia piesów sa super! A za złapanie lotu Łatki WIELKIE gratulacje!
  6. :lol: no nie źle sie dałam :) faktycznie nigdy nie przygotowywalam psa na wystawe i wzielam powaznie to co napisalas :)
  7. Flaire, nie wiem jak to jest z obcinaniem pazurów u psów. Nigdy tego nie robilam. U krolika obciecie pazurów zajmuje mi jakies 10 minut. A co do koltunków to Renio ma troche takich wiekszych na nogach bo to sa miejsca ktorych nie wolno mi bylo u niego czesac. Troche juz mi sie udalo go przyzwyczaic do czesania nóg a kołtunki po malu wyciagam. Tyle ze wyciagam te koltunki które lekko wychodza. On jest cały wyczesany oprócz tych nóg, co wcale nie oznacza ze nie bedzie obciety w marcu. Masz racje ze foks wyczesany wyglada jak niedzwiedz, jeden pan pomylil go nawet z pudlem :lol:
  8. Nie, na wylizywanie talerzy to ja bym niepozwolila :-) Kilka dni temu bardzo bolala mnie glowa. Zrobilam sobie kawe. Troche jej wypilam, postawilam na stole i polozyłam sie na kanapie. Jak juz zasypialam usłyszalam: chlip chlip chlip ale juz nie mialam sily wybudzic sie. Wychlal prawie do konca, do koncowki juz chyba nie siagal. I nawet nie pochlapal obrusa! :evil:
  9. O tak, kubel na smieci to najwazniejsza rzecz w domu :-) Ile razy ja juz sprzatalam to co on wywalal z tego kubla. Potem, jak podrósl i zaczął siegac to bral tylko skarby - kubeczki po jogurtach i serkach, woreczki po jakims jedzeniu, opakowania po masle ... Teraz kubel jest dla niego nie osiagalny. Na galkach od drzwiczek jest gumeczka uniemozliwiajaca mu otwarcie drzwiczek :)
  10. Ja sobie nie wyobrazam tego skubania. Mi sie wydaje ze to boli. Moj jest codziennie czesany i prawie nie ma koltunków tzn. jest kilka na nogach ale nie da sobie ich ruszyc. Jak mu sie robia w innym miejscu to je wyciagam i nie ma.
  11. Z sasiadami nie jest tak zle. Pan Kacperka za bardzo sie martwi. Z problemem agresji spotykam sie na spacerach w lesie. Ten las jest bardzo blisko osiedla i wiekszosc psów tam wychodzi ze swoimi wlascicielami. A ludzi reagujacych agresja juz rozpoznajemy i ich unikamy. Bo ja nie umiem zrozumiec dlaczego ktos puszcza swojego psa luzem po czym kijem lub smycza atakuje psy którego do jego psa podchodza. No to jest dla mnie nie do pojecia. Jak moj pierwszy pies byl ciezko chory, po operacji to byl wyprowadzany zdala od innych psów zeby nie uraziły mu nogi a nawet jak ktorys przybiegal z daleka to psa bralo sie na rece. Mi sie udalo przezwyciezyc głuchnięcie Renia podczas zabawy z innymi psami. Bardzo, ale to bardzo niechetnie zostawia piesia i idzie ze mna. Jeszcze niedawno w ogole nie zwracal na mnie uwagi bo pies byl wazniejszy. No ale chodzenie na smyczy bez szarpania i ciagniecia to nadal bardziej porazka niz sukces :) MOj złodziejaszek bardzo lubi skarpetki syna. Nie chowa ich tylko biega z nimi po domu. Jak sie go nie goni to staje, przydeptuje je lapami i rwie na strzepy. No i teraz tez kocha rekawiczki. Na kosciach tez juz spalam, raz mialam tez miske pod koldra :)
  12. Wiem ze nie unikne. Juz oberwal od ludzi, niestety. Dlatego tym bardziej robie co moge zeby nie narazac go na takie "okazje". Wiesz co, moj pies nawet nie wiem jakim cudem, nauczyl sie jednej komendy. Jak krzyknie ktos z nas Renio uciekaj to zostawia wszystko, pilke, patyk, innego psa i w zaleznosci od tego gdzie jest ucieka nam pod nogi albo do klatki schodowej. W ten sposob uniknal ataku duzego psa, ktorym poszczul go jego madry wlasciciel.
  13. Zgadzam sie ze takie zachowanie jak pisze jest typowe dla szczeniaków. Tylko pies 5-6 miesieczny juz powinien rozgraniczac swoich. A on mimo ze facet uderzyl go patykiem dalej zanim szzedl. Teraz tez jest ufny, ale tak jak ja tego chce. Jak ktos go przywoluje, zaczepi, czy przyjdzie do domu itp pies go wita, nie obszczekuje itp. Przestal zaczepiac sam ludzi co mnie bardzo cieszy. Jeszcze tylko czasem probuje przywitac sie z jakims dzieckiem ale ostatnio sa to juz tylko proby. Moze masz racje Flaire ze to kwestia nazewnictwa. Ja nie chce miec psa agresywnego ale tez nie chce zeby obcy ludzie mieli okazje do zrobienia mu krzywdy.
  14. Tak Aga, oni razem jak spia wygladaja tak slodko i niewinnie, ale jak wstana ..... :evilbat: Nie, naprawde uwazam ze swietnie do siebie pasuja. Jak wybieralismy rase psa to syn mial tylko jedno zyczenie - zeby biegal za patykami. No i biega :D Potem wlasnie na tej stronie pokazalismy mu jak wyglada foksik i moj syn stwierdzil ze taki pies jest cudny. U nas kazde zwierzatko ( bo mamy jeszcze 3 letniego króliczka) ma swoje miejsce i swoj czas. Pies wie ze jak drzwi do pokoju syna sa zamkniete to mu nie wolno pod rzadnym pozorem przeciskac sie pod nogami zeby tam wejsc - boje sie ze zlapie Kicka i zrobi mu krzywde. Jak pies byl maly to krolik umial sie bronic przed jego nochem. Fuka, ja wiem ze Ty z Wrocławia jestes :) czytałam o tym w watku o pieskach z Olesnicy.
  15. Fuka: nie ma za co przepraszac :) Ja tez uwazam ze to sie szczesliwie skonczylo bo psa odzyskalismy po poludniu w piatek a w soboty jest gielda Flaire: Tak, uwazam ze taka ufnosc do ludzi jaka okazywał nasz pies jest powodem do zmartwienia. On szedł z kazdym kto go poglaskał, cos mu powiedzial, zaczepial kazdego człowieka który mu sie nawinał (a ludize sa rozni, jedni obojetni a drudzy agresywni do psa), zdarzalo mu sie nawet pol lasu przebiec bo ktos zagwizdal po czym wcale sie nie przejmowal tym ze idzie z "nowym" wlascicielem. Wlasciwie przez ta jego ufnosc nie pozwalalam dziecku samemu wychodzic z psem bo balam sie czy z nim wroci. A teraz wiem ze ze wroci z nim bo sie go trzyma. Podwórko mamy duze, bez ulic wiec nie boje sie ze cos mu sie cos stanie.
  16. Fuka: o Reniu pisałam w watku o aniołkach. A zdjecia bede miala za kilka dni, no moze juz za dwa. Wiem ze foksy co rusz to inaczej wygladaja :) Sporo sie o nich dowiedzialam za nim sprawilam go mojemu dziecku. Wiesz, chcialam zeby do siebie pasowali. No i sie udalo bo pasuja jak ulał. Jak patrze jak sie bawia, zwlaszcza na sniegu to widze ile by moj syn stracil gdyby dalej byl jedynakiem. Na górce sporo dzieci a pies wpatrzony w Pawla jak w obrazek. Razem ciagna sanki na gorke, potem syn zjezdza pies go goni, albo mu wskakuje na kolana. W domu raz widzialam jak syn ukleknal obok psa lezacego nogami do góry i ogladal mu zeby przez szklo powiekszajace, potem jezyk i gardlo a pies nic, spokojnie to znosil. Oni cale dnie wariuja a potem jak dwa aniolki spia przytuleni do siebie. Renia przywiozłam z Legnicy. Mieszkam w Lubinie. Namiary dostałam od pana własciciela foksa mieszkajacego na moim osiedlu.
  17. Mysle ze umiem sie dogadac z psem. Mialam jako nastolatka psa (kundelka). Charakterem bardzo sie różnił od foksów ale Renio nie zdradza objawów agresywności. Na poczatku martwiła mnie jego ufnośc do ludzi ale po jego zaginieciu w listopadzie to sie bardzo zmienilo. BYliśmy na spacerze gdy koło nas zatrzymywał sie z piskiem i trabieniem duzy samochód. Wszyscy sie wystraszylismy ale pies wyrwał sie ze smycza Pawłowi i pognał przed siebie. To było po 20, było ciemno i zimno. Szukaliśmy go ze znajomymi i rodzenstwem do polnocy. Bez rezultatu. Nastepnego dnia okleilismy cale osiedle ogloszeniami. Nikt go nie widzial. Po dwóch dniach szukania i czuwania przy telefonie zadzwoniła kobieta ze jej sasiedzi maja takiego psa ale z nim nie wychodza na dwor bo chca go sprzedac na gieldzie. Podala adres. Po wielkiej awanturze i prawie bójce udało nam sie Renia wyszarpac od dwóch pijanych ludzi. A Kacperek to taki maly 11 letni kundelek. On nie chce sie bawic z psami. Jak sie spotkaja to staje nieruchomo i udaje ze nie widzi Renia :) A Renio go powacha po pysku, zacheca chwilke do zabawy po czym odchodzi. Jego własciciel ma obawy poniewaz jak mowi Kacper raz zostal dotkliwie pogryziony przez foksa.
  18. Czesc Tez mam w domu szorstkiego łozuza, teraz ma 10 miesiecy. Miałam go juz zaprowadzic do fryzjera ale znowu zrobilo sie zimno i na szczescie niezdazylam. W porównaniu do dwóch innych foksów na osiedlu jest baardzo kudłaty. Jakos nie moge go sobie wyobrazic z lysym tylkiem ...
  19. A moze te serducha to specjalnie dla piesia? :wink:
  20. Ja sie wiele nasłuchałam od ludzi że wszystkie teriery sa agresywne. Mój starszy sasiad z małym kundelkiem Kacprem ciągle jak mnie widzi prosi żebym kupiła Reniowi kaganiec za nim podrośnie żeby nie pogryzł mu pieska. A Renio do innych psów jest naprawde aniołkiem. Nikogo nie gryzie, nikogo nie atakuje. Ma nawet "wade", bardzo lubi male dzieci. Musze bardzo pilnowac bo biegnie i wylizuje im buzie :)
  21. Nasz szorstkowłosy 3 kolorowy foksik ma akurat 10 miesiecy i jest urodzinowym prezentem dla mojego prawie 8 letniego syna Pawla. Musze powiedziec ze pasuja do siebie charakterami :D . Paweł nazwał go Reksio ale imie przeszło troche ewolucji i ostatecznie pies nazywany jest Renio. Jest kochanym psem choc włascicielka jego mamy okresliła go jako wybrakowany egzemplarz (ma prawie całe plecy i boki czarne). Mi to jednak nie przeszkadzało. Ja czytam to forum od kilku miesiecy i bardzo mi sie podoba. Skorzystałam z paru sposobów na foksy, zwłaszcza jesli chodzi o przekupywanie ich i uczenie pozostawania w domu samemu. Zdjecie wkleję jak tylko bede miala w swoim kompie :)
  22. Tak sobie poczytałam o tym co robia inne aniołki i od razu porównałam do mojego foksa. Przewaznie jest "grzeczny" nie liczac jego złodziejskich zamiarów na jedzenie, ubrania i np na srubokret dzisiaj. Uczyłam go zostawiania samego w domu. po mału, po troszke az doszłam do tego ze wytrzymywał 15 minut. Wytrzymywał czyli konczyło sie na przewroceniu taboretów w kuchni i krzesel w pokoju. Reszta była cala. No ale nadszedl dzien ze chcac nie chcac musial zostac w domu prawie godzine. Wtedy wpadłam na "genialny" pomysł żeby zostawić go zamknietego w kuchni. Jak w biegłam do domu i otworzyłam drzwi kuchni stanełam w miejscu i nawet sie z nim nieprzywitałam. Zamurowało mnie. Na podłodze wymieszane były: cukier, maka, ryz, woda z miski, sucha karma, karma krolika, zawartosc kosza na smieci, ok 25 jajek razem z podarta tekturka, rózne makarony z opakowaniami, trociny. Szafki i lodówka pokryte były brunatnymi smugami które w pierwszej chwili wziełam za krew psa, a okazały sie wydrapana fuga miedzy kafelkami (swoja droga to wysoko skakal zeby je zrobic). Popatrzyłam tak na to a potem na mojego aniołka całego w smieciach i resztkach jajek, uradowanego moim powrotem.
  23. Dziekuję. Poczytałam starsze wątki i rzeczywiście były tam odpowiedzi na moje problemy z Reksiem. Zastosowałam niektóre opisane sposoby i widze już róznice, choć minęło 2 dni. Teraz, gdy piesek jest nagradzany smakołykami (nie za każdym razem) za posłuszeństwo mam z nim mniej kłopotów. Przybiega na komendę do mnie. Na razie tylko do mnie :-) na gryzienie zastosowałam metodę kary słownej i natychmiastowego zakończenia zabawy jeśli zaczyna gryźć. Z tym chyba będzie gorzej ale jestem dobrej wiary. Weterynarz, który też ma foksa pokazał mi jak pokazać mu kto jest górą. Od poniedziałku szukam dla niego szkoły. O jednej już wiem ale od innego uczestnika szkolenia wiem że tam stosują lekkie bicie więc tam się nie wybieram. Aga
  24. Mam foksa od 4 miesięcy, teraz ma 7 miesiecy. Ostatnio ma napady że gryzie moje dziecko. W różnych sytuacjach, podczas zabawy, jak się obudzi, leży spokojnie poczym atakuje syna itp. Czasami ale dużo rzadziej obrywa się i nam. Nie wiem co mam z nim zrobić :( Aga
×
×
  • Create New...