Och Kumpelko, tak szybko leca dni. Wychodze do pracy, jest ciemno. wracam, jest ciemno. W niedzielę była piekna pogoda, ale spędziłam ja jak prawdziwy mieszczuch, nie tykajac aparatu. Poszłam na "Opowiesci z Narni", poszłam na wystawę obrazów Olgi Boznańskiej i na ciasteczko z pogadaniem do kawiarni i niedziela sie skonczyła. A Carus dalej nie ma fotek na śniegu, a tak zabawnie wyglada tropiąc cos bez przerwy na spacerach.