Jump to content
Dogomania

weriface

Members
  • Posts

    6
  • Joined

  • Last visited

About weriface

  • Birthday 07/14/1983

weriface's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. [quote name='izabelka_70']ja tez strasznie zarobiłam na Tysonie. najpierw jechałam pod Poznań po psa , po 2 dniach 2x na polankę na kastracje, po kilku godzinach odbierając go i dalej zawożąc psa do adopcji. Nie wspomnę, ze karmiłam go za moja kase bo kochajaca poprzednia włascicielka nie dała karmy dla niego. moje dołożenie do "biznesu zarobkowego" to jakieś 100zł za 5 dni no cóż.... nie wspomne o godzinach spedzonych na telefonie....ale co tam, nie ma to jak sie bogacić na pomocy zwierzętom... a tak poza tym to tylko osoby, które w tym siedzą wiedza jak jest naprawdę. dla innych fundacja to miejsce zarobkowe... a moze czas przyjrzeć sie dokładniej i przestać opowiadac głupoty?? pani weryface vel P.S. bo tam mi to na to wyglada, że była włascicielka postanowiła się zemścić za to,że psa nie dostała s powrotem.... a jej sms błagam weźcie psa albo go mąż zabije o 2 nad ranem do dzisiaj budzi moje przerażenie....[/QUOTE] [quote name='izabelka_70']ja tez strasznie zarobiłam na Tysonie. najpierw jechałam pod Poznań po psa , po 2 dniach 2x na polankę na kastracje, po kilku godzinach odbierając go i dalej zawożąc psa do adopcji. Nie wspomnę, ze karmiłam go za moja kase bo kochajaca poprzednia włascicielka nie dała karmy dla niego. moje dołożenie do "biznesu zarobkowego" to jakieś 100zł za 5 dni no cóż.... nie wspomne o godzinach spedzonych na telefonie....ale co tam, nie ma to jak sie bogacić na pomocy zwierzętom... a tak poza tym to tylko osoby, które w tym siedzą wiedza jak jest naprawdę. dla innych fundacja to miejsce zarobkowe... a moze czas przyjrzeć sie dokładniej i przestać opowiadac głupoty?? pani weryface vel P.S. bo tam mi to na to wyglada, że była włascicielka postanowiła się zemścić za to,że psa nie dostała s powrotem.... a jej sms błagam weźcie psa albo go mąż zabije o 2 nad ranem do dzisiaj budzi moje przerażenie....[/QUOTE] Więc odpowiem już tak na spokojnie bo mi przeszło to Wasze ignorowanie opinii innych, "z cytatem" Myślę że każdy kto chciał śledzić ten temat to już go przeczytał i napisałam to wszystko w przypływie emocji bo nie znoszę ignorancji ale to już nie ważne możemy to załatwić tak jak Pani prezes sobie zażyczy, widzę że swoimi wypowiedziami szkodzę ludziom którym nie powinnam i to są właściciele i Wy również bo pomagam Wam już jakiś czas chociaż o tym nie wiecie i niech tak pozostanie, nieważne wkurzyło mnie to że nie dajecie szansy innym powiedzieć co chcą bo Wy macie świętą rację i koniec i to że mimo iż Wam pomagam nie jest jawne, może i być powinno bo może wtedy zważylibyście swoje "słowa" i opinie zanim wydacie wyrok, ale to wina państwa w jakim żyjemy, a moja złość odbiła się na Was i na właścicielach czego nie chciałam bo to nie był atak na nich, wkurza mnie to że w sprawach w których uczestniczycie tylko Wy macie rację a każda inna osoba nie może mieć sprzeciwu, komentarze typu (z cytatu) Pani Izy jak domniemam są nie na miejscu i łamią zasady działania takich instytucji, ja nie szkalowałam Was ja Wam pytania zadałam na które odpowiedzi nie otrzymałam tylko groźby sądem więc żeby nie było że przeze mnie ludzie nie chcą Wam pomagać to usuwam swoje posty, a jak nadal Pani Małgosia chce mnie sądzić to proszę bardzo tylko za co? (Pani Iza bardziej naruszyła nasze polskie prawo niż ja) za to że zadaję pytania? Wiem że pomagacie zwierzakom wiem też że pomagacie ludziom ale nie dyskryminujcie kogoś kto ma inne zdanie od Was i tylko dlatego że mimo iż jest osobą postronną może znać lepiej danego zwierza od Was. Teraz kilka słów wyjaśnień - mój pierwszy i na pewno nie ostatni wpis na tym forum dotyczył tysona tylko dlatego że szukając w "e" (to taka wyszukiwarka i piszę tak żeby kolejnego pozwu przeciw mnie nie było) szukałam informacji na temat rasy i mi to wyrzuciło więc proszę z pretensjami za mój pierwszy post tutaj do owej wyszukiwarki, poza tym w żaden sposób nie bronię właścicieli bo ich nie znam, ale znam ludzi i wiem że czasem coś ktoś chlapnie w nerwach, a ktoś inny odbierze to zbyt dosłownie i dlatego uważam że czasem decyzje ludzi są złe, ale czas pokazuje wszystkim innym że to rozumieli bądź nie(co nie znaczy że wasza reakcja nie była prawidłowa, bo była) ale już tak na zimno trzeba było ocenić raz jeszcze złożyć wizytę i jeśli by się okazało że to wynik czyjejś paniki i nic więcej (przecież jesteście specami, i wiecie jak rozpoznać zastraszone zwierzę) wtedy obciążyć właścicieli zaistniałą sytuacją i im go oddać bo nawet jak udzielacie adopcji to nie wiecie z kim macie do czynienia, co do tysona - bo o niego poszło w sumie - wiem co wiem i to jak widać nie moja sprawa, już się nie wtrącam "róbta co chceta" Pozdrawiam i życzę więcej sobie i Wam rozwagi w wypowiedziach, ale to nie moje ostatnie słowo tutaj.
×
×
  • Create New...