No ja w zeszlym roku jechalam do szefowej klubu sznaucera we Francji, wiec sie cieszylam, bo chcialam zobaczyc jak mi suczydlo oceni. Zamiast niej byl pan Mania-ja go bardzo lubie, ale do niego to moge w Polsce jechac, a nie 1000km.
drugi sedzia sie nie zmienil o dziwo.