Jump to content
Dogomania

NESTOR.NOTABILIS

Members
  • Posts

    1533
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by NESTOR.NOTABILIS

  1. [quote name='kora78']dzwonilam do schroniska i sie dowiedzialam, ze Buli ma zawsze uszy zakrapiane w kagancu. a niedawno nie dal sie dotkanac wlasnie, pogryzl caly kaganiec. wiec zawieszono zakrapianie uszu. jutro ma byc wet i dac mu zastrzyk lub zdecydowac, jak to inaczej leczyc. [/QUOTE] Kaganiec jest czynnikiem stresującym dla psa. Do tego chore uszy. Pies się broni. Zupełnie normalna reakcja. Pies nie wie, co go czeka a jednocześnie czuje czyjeś poddenerwowanie w kontakcie z nim. Jak ma więc zareagować??? Nie rozumiem, dlaczego gro ludzi uważa, że jak psa się spęta to ten da ze sobą wszystko zrobić. Nie, nie da. Prędzej wpadnie w histerię i wytrzebi pół schroniska. A potem zostanie uśpiony, bo agresywny. I z takim zalążkiem pies pójdzie do nowego domu! Niestety, tak to jest w schronach, że o dobrym podejściu do psiej psychiki można zapomnieć. Ta sytuacja przypomina mi Pudzia. Z nim też tak było. A jak powiedziałam co powinno się zrobić i jak z psem postąpić to nie było kandydata. Lepiej machnąć ręką. W sprawie pielęgnacji i obejścia się z psem przy tym rzecz jasna. Kora, nie pytaj się mnie tylko daj numer komu uważasz. Nie mam w tej chwili czasu aby zaglądać na Dogo, bo mam parodniowe maluszki. I generalnie jestem zajęta, jak zawsze. Więc na teraz i na przyszłość bez skrępowania i bez pytania mnie o zgodę możesz obdzielać moim numerem każdego potrzebującego. Zawsze chętnie pomogę. W nagłych wypadkach także całodobowo. Co do kota, to znam takich ludzi, którzy wzięli ze schronu istnego psiego "demona" - mieszańca cane corso. W dodatku niemalże całkiem ślepego. Kiedyś w nocy ten chłopak zaczął pod moim oknem wołać o pomoc. Jak otworzyłam to zobaczyłam "rzeź niewiniątek". Chłopaki wdali się gdzieś przez ogrodzenie w bójkę. Ogrodzenie było źle zabezpieczone i pies niefortunnie się do niego zbliżył. Pies oberwał i to ostro. Chłopak chciał go ratować i też mu tamten zza ogrodzenia poszrpał dłonie. Wiedział, że mogę mu pomóc, zadzwonić na pogotowie, policję. I mieliśmy małe pogotowie "reanimacyjne" u mnie w domu. Miałam pełne majty, bo wiedziałam, że ten pies to diabeł. Ale obyło się bez weterynarza i bez pętania psa. Z kotami była sytuacja, że któregoś razu poleciały szafy taką im urządził jatkę. Chłopak przychodził do mnie przez jakiś czas na lekcje i "wykłady". Teraz koty i pies śpią razem. Pies spuścił z tonu po jakimś roku. Obyło się bez kastracji. Pies jest jak baranek i prowadzi się na smyczy "palcami". Jeśli kobieta jest mądra i będzie chciała współpracować i słuchać to wierzę gorąco, że Bulli będzie jednym z najsłodszych mieszańców jakie znam. Ale na wszystko potrzeba czasu i podejścia do psa. Schronisko i "agresywna" (w kagańcu) praca przy psie napewno w tym nie pomoże. Moge się założyć, że pies da przy sobie wszystko zrobić "na głos" przy odpowiednim podejściu do niego. Znam sporo takich psów.
  2. [quote name='kora78']Nestro, czyli moge Twoj nr tel panstwu z kamienicy przekazac? uswiadomisz im w rozmowie, jakie trudnosci moga byc z takim psem? zobaczymy, czy nadal sa chetni? tylko ja chyba znam odpowiedz, nadal beda chcieli. [/QUOTE] TAK. Naświetl mi jeszcze ich sprawę i osoby na PW, oki?
  3. Nie, no to napisałam, że : [quote] Poza tym wydaje mi się, że jeśli na starość z psem będzie na tyle źle, że trzeba będzie go już tylko nosić to kochający właściciel zamiast na siłę utrzymywać go przy życiu powinien pozwolić godnie odejść swojemu psu. (...) Co nie wyklucza walki o każdego psa, jeśli tylko ta walka ma szansę na powodzenie, tak?[/quote] Najwyraźniej źle zrozumiałam, ponieważ myślałam, że Ci ludzie to nie ten sam dom, gdzie dziecko niebawem przyjdzie na świat. Poza tym, osobiście jakoś nie lubię, gdy ktoś "prowadzi rozmowę" na zasadzie : "bo tak i już". Jeśli nie chcą porozmawiać, wysłuchać tylko wiedzą lepiej to czuje się pewien niedosyt w takiej sytuacji. Niesmak, pewne braki dyskusyjne i obawę, że w przyszłości nie będzie ewentualnej współpracy. Brak chęci "słownej współpracy", do tego 4 piętro, 3-e dziecko w drodze. Tu chyba o jakiejkolwiek adopcji - z rozsądku - nie powinno być mowy. Za dużo "szczęścia" naraz. Uważam, że nie z braku miłości ale z nadmiaru obowiązków za chwilę pies zejdzie na drugi plan.
  4. Dziewczyny, a ja bym im powiedziała prawdę. Po co ściemniać, że pies znalazł dom... Lepiej powiedzieć prawdę, nawet jeśli się za nią na Was wściekną. Ja bym im powiedziała, że bardzo im dziękujecie za chęć ofiarowania psu domu, że jest to dla Was bardzo cenne i jesteście bardzo wdzięczne ale chciałybyście spokojnie przeanalizować parę szczegółów i prosicie o kilka dni czasu, ponieważ nie chciałybyście popełnić błędu wobec tych ludzi ofiarowując im psa, który do nich nie pasuje. Powiedzcie wprost, jakie są Wasze obawy. Mówienie prawdy jest cnotą, choć wielu ludzi woli otaczać się obłudą. Nie można palić mostów, bo może ten dom nie jest wykluczony. Może trzeba się tym ludziom bardziej przyjrzeć, dłużej porozmawiać? Często, kiedy euforia wygasa to wówczas wychodzą prawdziwe emocje. A jeśli te prawdziwe są inne od tych obecnych to sami zrezygnują. Spokojnie. Nie zmieniam zdania i nie twierdzę, że ten dom jest super. Wiem jednak, że ludzie kochający swoje psy potrafią przenosić dla nich góry. Ja sama przeszło rok doprowadzałam do normy po wylewie swojego Muffassę i dałam radę. Czymże jest więc 4 piętro dla rosłego faceta.... Poza tym wydaje mi się, że jeśli na starość z psem będzie na tyle źle, że trzeba będzie go już tylko nosić to kochający właściciel zamiast na siłę utrzymywać go przy życiu powinien pozwolić godnie odejść swojemu psu. Właśnie z miłości do niego. Utrzymywanie przy życiu psa cierpiącego, który nie jest w stanie normalnie funkcjonować, jest czystym egoizmem i brakiem szacunku a nie miłością do tegoż psa. Co nie wyklucza walki o każdego psa, jeśli tylko ta walka ma szansę na powodzenie, tak? Może niech Ci ludzie faktycznie zadzwonią do mnie? Nie można ich skreślać póki co. Czasem my widzimy coś własnymi oczami i wydaje nam się, że to co jest nie po naszej myśli jest złe. A może czyjaś inność też jest pozytywem. Nie wiem. Tak sobie rozważam...
  5. [quote name='Bluebell']NN - gratulacje dla Ciebie i Mamusiek !!! maluchy są przeurocze!!! ja to bym je chyba od razu zacałowała ;)[/QUOTE] Dziękuję Olu. Wierz mi, że ja też nie mogę się od nich oderwać :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: [quote name='ruda megi']Brak słów [/QUOTE] :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: Dodam jeszcze tylko, że ten miot to połączenie jednych z najlepszych linii genetycznych na Świecie, z których wywodzą się Zwycięzcy Świata, v-ce Zwycięzcy Świata oraz Cruft'sa. Ten miot to połączenie linii : [B]VOM FRANKENTAL[/B], [B]FERDHU[/B] oraz [B]BUNSORO[/B] :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou:
  6. [quote name='Poker']Podchodząc do sprawy odpowiedzialnie zapoznałam się z opisem rasy i jak powyżej napisałam nie widzę tego psa w rodzinie z małymi dziećmi i do tego na IV piętrze starej kamienicy. Ludzie ci są bardzo mili ,ale zbyt HURRA optymistyczni w ocenie swoich możliwości. [/QUOTE] Mylisz się, ponieważ bullmastiff jest świetnym towarzyszem zar.ówno całej rodziny jak i dzieci w każdym wieku :) Natomiast ten pies i każdy inny, będący mieszanką mieszańców psów molosowatych absolutnie nie. Tzn : lepiej nie ryzykować, bo nie wiadomo o tym psie nic. Ale było napisane, że jest trzecia opcja : jakaś samotna osoba. Co z nią?
  7. [quote name='mumin_26']jakiś problem z moją osobą? [/QUOTE] Absolutnie rzaden. Poza tym, że jesteś wredna i Cię nie lubię. :megagrin: :megagrin: :megagrin: :megagrin:
  8. [quote name='mumin_26']szczeniaki słodkie, gratuluję, całkiem fajny inbred na Metal Jacket, ciekawe co z nich wyrośnie bo to niezły pies był[/QUOTE] Ahahahahaha..... Oh MUMIN ..... Wybaczam Ci to faux pas, ponieważ gorąco wierzę, że nie poradziłaś sobie ze znalezieniem rodowodu Scottiego. Tak się składa, że tutaj nie ma inbredu Dotaku, ponieważ na mojej stronie rodowód Scottiego jest skopiowany ze strony innego psa :roflt:. A Scotty z psem Jobull's FULL METAL JACKET nie ma nic wspólnego. Nawet nigdy "koło niego nie stał" :eviltong:. Jedyny "problem" polega na tym, że jak co roku od kilku lat im bliżej do kryć lub narodzin malców tym większa pewność, że lada chwila będzie nowe włamanie hakerskie na moją stronę. Dlatego do tej pory moja strona nie jest skończona, bo zawsze "COŚ" mi w tym przeszkadza :lol:. A i mnie specjalnie nie zależy aby z tym walczyć. [CENTER]Tutaj masz rodowód Scottiego : [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/705/pedigreescotyilisa.jpg/][IMG]http://img705.imageshack.us/img705/9325/pedigreescotyilisa.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] ARNOLD (Full Metal Jacket) choć był piękny i zdrowy to jednak BYŁ i inbredowanie na jego typ dzisiaj nie ma sensu. Jeśli miałabym robić inbreed to najprędzej na moją Kimi, bo to faktycznie miałoby sens :loveu: A maluszki - tak, zgadzam się z Tobą w 100%. Są piękne :loveu:. Czy slodkie, to się okaże za kilka tygodni.
  9. [B]Dziewczyny - na wstępie mam prośbę - nie mówcie o tym psiaku ani o każdym innym psie mniej lub bardziej podobnym jako o psie "tej rasy" mając na myśli rasę bullmastiff, ponieważ ten pies nie ma rasy. Jest on wypadkową kilku MIESZAŃCÓW RAS a nie konkretną rasą. Dlatego przypisywanie jemu i każdemu innemu psu bez rodowodu cech rasy bullmastiff jest krzywdzące dla bullmastiffa w każdym szczególe i w każdym momencie. [/B] Ja wiem, że dzięki temu może szybciej ktoś będzie chciał tego psa, bo napali się na "bullmastiffa" za free, ale nigdy nie zapominajcie o tym, że on nie był, nie jest i nigdy nie będzie bullmastiffem ani inną rasą. Jest mieszańcem, który w dodatku bullmastiffa średniawo przypomina. [B]Bullmastiffami do adopcji, które trafiły do schroniska była suka po Amirze i pies po Helboju. [/B] [B]O nich można było mówić, że są bullmastiffami, ponieważ miały rodowód, tatuaże i pochodziły z konkretnych hodowli. Ale, na Boga, nie mówcie o kundelkach że są jakąkolwiek rasą. One nie są nawet psami w typie. [/B] W moim mniemaniu zajmowanie się bądź uczestniczenie w adopcji jest przedsięwzięciem szalenie odpowiedzialnym, ryzykownym i zbyt emocjonalnym dlatego od lat nie chcę mieć z tymi działaniami nic wspólnego. Jeżeli mogę pomóc to tylko rozmawiając z tymi ludźmi, zadając im konkretne pytania i uświadamiając czym jest adopcja psa po przejściach. A zwłaszcza czym w moim mniemaniu jest adopcja [B]mieszanki mieszańców ras molosowatych[/B], bo czasem mam wrażenie że mało kto zdaje sobie sprawę z ryzyka i wypycha psa byleby tylko szybko go wypchnąć i mieć kolejną udaną adopcję.... Czy po moim wykładzie Ci ludzie nadal będą pewni, że dadzą radę - nie wiem. Ale napewno będą mądrzejsi i bardziej świadomi. Jeśli więc uważacie, że nadal mogę pomóc to nie ma najmniejszego problemu - zawsze służę radą i pomocą niejednokrotnie większą niż niejeden wykwalifikowany szkoleniowiec. Śmiało możecie podać mój numer telefonu : 691-754-866 Proszę też nie zadawać i nie przyrównywać do siebie pytań : "czy znajdujący się w schronisku bullmastiff, którego hodowca opchnął byle gdzie i byle komu, jest zagrożeniem?" i "czy TEN pies też będzie zagrożeniem"? Są to pytania całkowicie nie mające ze sobą nic wspólnego, ponieważ ten i każdy inny mieszaniec a bullmastiff to jak Rzym i Afryka - totalnie dwa całkowicie odmienne światy, których porównywać ze sobą Wam nie wolno. Natomiast jak najbardziej są to pytania krzywdzące rasę bullmastiff. Dlaczego? Ano dlatego, że w przypadku tak pohopnej adopcji, jaka miała miejsce w przypadku Pudzia, która zakończyła się agresją i eutanazją psa - na koniec automatycznie oberwał bullmastiff. Bo Pudzia od początku szumnie nazywano bullmastiffem. Tak się nie robi rasie i tyle. Co do samych adopcji. Zajmuję się psami od 86 roku i wiele w życiu widziałam. Myślę, że najdrastyczniejszym przypadkiem było oskórowanie rąk mojej przyjaciółki przez mieszańca mieszańców molosów. Pies, gdy "odtajał" i poczuł się pewnie pewnego razu chciał ustawić słabszą część stada. Oczywiście padło na dziecko.... Swoim ciałem zasłoniła je matka, której pies zrobił serpentynę ze skóry całych rąk. Ojciec i mąż w jednej osobie miał tylko jedno wyjście - zabić psa. A chcieli dobrze, chcieli pomóc psu. Dlatego kompletnie nieodpowiedzialne jest dla mnie wyadoptowywanie dużych psów do rodzin z dziećmi. A uważam za wręcz niebezpieczne wyadoptowywanie mixów powstałych z mieszańców molosowatych. Nigdy nie wolno zapominać, że pies - choć szalenie inteligentny i kochany - to zawsze jest to zwierzę, które czasami rządzi się swoimi prawami i które choćby nie wiem jak super było wyszkolone to mimo to czasem daje upust instynktowi. Jeśli każdego dnia mamy tę świadomość w głowie, jeżeli znamy psychikę zwierzęcia, jeżeli znamy psychikę psa oraz - co najważniejsze - jeżeli znamy psychikę molosa to z zamkniętymi oczami będziemy umieli pokierować naszym wspólnym stadem. Bo i pies i my jesteśmy zwierzętami stadnymi. Tyle, że to my musimy tym stadem mądzre pokierować i to my musimy znaleźć drogę aby te dwa światy super ze sobą współpracowały. Nie wierzę, że ludzie napaleni na "bullmastiffa" ze schronu - jakiego mylnie mu oferujecie zamiast mówić o nim mieszaniec mieszańców ras molosowatych - będą umieli się w tym odnaleźć. Ponadto jak rodzina z małymi dziećmi, która przy maluchach ma roboty od groma da radę całą swoją miłość przelać na psa ze skazą psychiczną po zmianie domu i po schronie. Dla tego psa jest to dramat i takiemu psu należy dać o wiele więcej INNEJ miłości aniżeli pieskowi od szczenięcia otoczonemu uczuciem. Nigdy nie wolno zapominać, że tego typu psy najczęściej trafiają do schronu z konkretnego powodu. Najczęściej jest to brak umiejętności dowodzenia stadem ze strony człowieka, w którym znajduje się dany pies. Nikt nie odda psa, z którym nie ma problemów. Psy tego typu trafiają najczęściej do schronów, bo coś było z nimi nie tak. Ktoś zaraz zada mi pytanie : ok, ale skoro było coś nie tak to w tym schronie powinny zrobić jatkę. Otóż nie, ponieważ molos to molos a nie pies. Molos kalkuluje co mu się opłaca i czeka na swoją okazję. To bardzo inteligentne psy, które w takich sytuacjach nie idą na żywioł. Poza tym adaptacja "molosa" w schronie jest psychicznie trudniejsza dla niego do zaakceptowania. Dlatego 100 na 100 wiem, że gdy taki pies poczuje się już niezagrożony kolejną zmianą domu, gdy jak ja to mówię "odtaje", zaczyna wychodzić z niego prawdziwy charakter. A to zbytnia dominacja, a to brak akceptacji innych zwierząt, a to dzieci które mając niższą pozycję w stadzie domagają się więcej zainteresowania aniżeli pies, etc, etc.... Rodzina z dziećmi - proszę bardzo : ale piesek do kolan albo jeśli olbrzym to rodowodowy SZCZENIACZEK, którego ukształtują na swoją modłę. Tak, jak jestem pewna, że mieszaniec średniej wielkości odwzajemni się mocą uczucia tak samo jestem pewna, że taka mieszanka wybuchowa odwzajemni się próbą dominacji. Oczywiście wiem, że bullmastiffka po Amirze i ten pies po Helboju, które zostały wyciągnięte ze schronisk, w nowych rodzinach nie stwarzają problemów i te psy są ok. Ale to są bullmastiffy. Ten pies nigdy nim nie będzie. I tu na każdym kroku należy podkreślać tą różnicę. Sprawa kolejna - kastracja. Z moich obserwacji wiem, że poza uniemożliwieniem rozmnażania w zasadzie nie wnosi nic. Jeśli pies ma temperament, jest wybuchowy to kastracja MOŻE ale nie musi tego przyćmić. Oczywiście rozumiem, że macie świadomość, że pies świeżo po przejściach i świeżo po kastracji nie powinien być wydawany do nowych opiekunów przez jakiś miesiąc dopóki gospodarka hormonalna calkowicie się nie przekierunkuje? Inaczej taki pies może wybuchnąć i mogą być z nim problemy. Jednym słowem skutek może być odwrotny od zamierzonego, ponieważ takiego psa czasem ciężko jest uhierachizować dopóki poziom hormonów się nie przeewoluuje. Zaznaczam, że piszę tu o psach, które są mixem mieszańców psów molosowatych. Bo te zawsze mają własne zasady, niekiedy odbiegające od zasad psa domowego. Piszę to z pełną odpowiedzialnością i wiedzą jaką posiadam. Także moja pomoc zawsze jest do Waszej dyspozycji.
  10. [CENTER][B]Dziewczynka :[/B] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/827/browncollargirl22082011.jpg/][IMG]http://img827.imageshack.us/img827/1758/browncollargirl22082011.jpg[/IMG][/URL] [B]Chłopiec:[/B] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/202/orangecollarboy1dayold2.jpg/][IMG]http://img202.imageshack.us/img202/8160/orangecollarboy1dayold2.jpg[/IMG][/URL][/CENTER]
  11. [CENTER][B]Dziewczynka[/B] : [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/69/bluecollargirl23082011.jpg/"][IMG]http://img69.imageshack.us/img69/5337/bluecollargirl23082011.jpg[/IMG][/URL] [/CENTER] [CENTER][B]Chłopiec :[/B][/CENTER] [CENTER][URL="http://imageshack.us/photo/my-images/842/turquoisecollarboy23082.jpg/"][IMG]http://img842.imageshack.us/img842/9570/turquoisecollarboy23082.jpg[/IMG][/URL] [/CENTER] [CENTER][B]Dziewczynka :[/B][/CENTER] [CENTER][URL="http://imageshack.us/photo/my-images/843/pinkgirl1dayold23082011.jpg/"][IMG]http://img843.imageshack.us/img843/8694/pinkgirl1dayold23082011.jpg[/IMG][/URL] [B]Chłopiec :[/B][/CENTER] [CENTER][URL="http://imageshack.us/photo/my-images/571/yellowcollarboy23082011.jpg/"][IMG]http://img571.imageshack.us/img571/547/yellowcollarboy23082011.jpg[/IMG][/URL] [/CENTER] [CENTER][B]Chłopiec :[/B][/CENTER] [CENTER][URL="http://imageshack.us/photo/my-images/839/greencollarboy23082011.jpg/"][IMG]http://img839.imageshack.us/img839/9439/greencollarboy23082011.jpg[/IMG][/URL] [/CENTER] [CENTER][B]Dziewczynka :[/B][/CENTER] [CENTER][URL="http://imageshack.us/photo/my-images/705/lightpinkcollargirl2308.jpg/"][IMG]http://img705.imageshack.us/img705/5297/lightpinkcollargirl2308.jpg[/IMG][/URL][/CENTER]
  12. [quote name='ruda megi']Moja sunia właśnie ledwo się zmieściła pod biurko. Ale siedzi tam uparcie i wcale nie ma ochoty wychodzić na dwór. Chyba jest z 50 stopni....:angryy:, tak żałuję, że nam zamknęli basen. Rano moja najmłodsza córka zrywała sobie pomidory i śpiewała piosenkę do Sabci, która oczywiście musiała z nią urzedować w tych krzakach zdeptując połowę. a słowa są mniej więcej takie Ty mnie pilnujesz, ja czuje gdy stawiam nowy krok twój wiedzie mnie wzrok tak blisko, wiesz wszystko przy tobie nic sieeee nie zakończy źleeee A tego nie zniszczy, tego nie zniszczy, tego nie zniszczy nic Mam ciebie..... Uśmiałam się bo słowa pasują jak ulał choć to z jakiejś bajki o Barbie.[/QUOTE] Twoje dzieci trzeba poznać, żeby zobaczyć jakie są fantastyczne. Ucałuj je ode mnie Małgosiu :) Wyobrażam sobie tę małą "aparatkę" w krzaczkach, z pieskiem i z piosenką na ustach :))))
  13. Pies jest na pewno przesympatyczny i z całego serca życzę mu jak najlepiej Jednak nigdy nie odwarzyłabym się wyadoptować do rodziny z dziećmi psa po przejściach, z niewiadomą przeszłością i charakterem. Prawda jest taka, że gdy pies "odtaje" zawsze pokazuje swoje prawdziwe JA. A wówczas może być różnie, ponieważ taki pies stara się jak najlepiej starać co najczęściej kończy się mniejszą lub większą agresją lub choćby zdominowaniem mniejszości stada (dzieci, kobiet czy osób starszych/chorych). I żeby nie wiem jak mnie przekonywać nigdy nie uwierzę, że zwykły imć właściciel sobie z tym poradzi. W takiej sytuacji treser na niewiele się przydaje, ponieważ umiejętność dotarcia do psa musi być głęboko w samym właścicielu.
  14. [QUOTE]Gratulacje ! Maluszki są CUDNE ! No ale przecież nie mogło być inaczej . Zwykle jak rodzice piękni , to dzieciaki jeszcze piękniejsze . Nie mogę się doczekać następnych zdjęć.[/QUOTE] [QUOTE]Są cudne !!!!!![/QUOTE] Dzięki dziewczyny :)
  15. [quote name='ruda megi']Tango to widzę nie do zdarcia, zresztą szczeniaki muszą być doskonałe wszak to półbracia i półsiostry mojej Sabci.[/QUOTE] Fakt, jest "kreizi", hahaha... Nie przeszkadza jej nawet fakt dokarmiania malców od Kimi. No ale mieć tyle pokarmu, to nie ma wyjścia - trzeba się dzielić :D . Inaczej pańcia znów będzie musiała zdajać :oops:
  16. [CENTER]Obszerniejsza fotosesja będzie dzisiaj - tak myślę :loveu:[/CENTER] [CENTER]Teraz wstawiam kilka zdjęć maluszków : [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/153/puppy22082011boy.jpg/][IMG]http://img153.imageshack.us/img153/8435/puppy22082011boy.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/710/puppy22082011boy2.jpg/][IMG]http://img710.imageshack.us/img710/8414/puppy22082011boy2.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/20/puppy22082011girl.jpg/][IMG]http://img20.imageshack.us/img20/599/puppy22082011girl.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/585/puppy22082011boy3.jpg/"][IMG]http://img585.imageshack.us/img585/9300/puppy22082011boy3.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] [CENTER][URL="http://imageshack.us/photo/my-images/220/puppy23082011girl.jpg/"][IMG]http://img220.imageshack.us/img220/6510/puppy23082011girl.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] [CENTER][B]Wszystkie maluszki :[/B][/CENTER] [CENTER]- mają piękne głowy - - mają doskonałą "żywotność" - - mają pięknie wybarwione kruczo czarne maski i uszy - - nie mają białych znaczeń na łapkach, palcach, ogonkach, tułowiu, głowie ani w innych tego typu miejscach, gdzie białe znaczenia są niedopuszczalne -[/CENTER]
  17. Druga ciężka noc związana z narodzinami malców. Ciężka, ponieważ nieprzespana :) Ale obydwie dziewczyny są więcej niż fantastyczne ! Wczoraj Kimi urodziła 2 maluszki w ciągu 1 godziny. Dzisiaj Tango urodziła 6 maluszków w 3 godziny. Szalone kobiety ;) Moje torpedy.... Szybsze od wiatru "lopezice" ..... Ale poważnie - dziękuję Bogu, że nie mam problemów w trakcie ciąż, podczas porodów ani w okresie połogu. Maluchy także mają się wyśmienicie :) Myślę, że jestem szczęściarą :)
  18. Litości kobieto :eviltong: . Zaraz "odbieram" następny poród. Obiecuję, że maluchy będą obfocone ze wszystkich stron. Ale zdjęcia wstawię za parę dni. Napiszę tylko tyle, że dzisiaj przyszły na świat maluszki po [B]KIMI[/B] i [B]SCOTTY[/B]m. A lada chwila urodzi [B]TANGO.[/B] Także Scotty został podwójnym tatusiem :multi:
  19. [CENTER] [B]MIMI[/B] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/829/mimi19sierpien2011.jpg/"][IMG]http://img829.imageshack.us/img829/115/mimi19sierpien2011.jpg[/IMG][/URL] [B]RUBY[/B][/CENTER] [CENTER][URL="http://imageshack.us/photo/my-images/33/ruby19sierpien2011.jpg/"][IMG]http://img33.imageshack.us/img33/8435/ruby19sierpien2011.jpg[/IMG][/URL] [B]SUZY, MIMI, RUBY[/B][/CENTER] [CENTER][URL="http://imageshack.us/photo/my-images/94/suzymimiruby19sierpien2.jpg/"][IMG]http://img94.imageshack.us/img94/2206/suzymimiruby19sierpien2.jpg[/IMG][/URL] [B]JANKES[/B][/CENTER] [CENTER][URL="http://imageshack.us/photo/my-images/268/jankes19sierpien20112.jpg/"][IMG]http://img268.imageshack.us/img268/2482/jankes19sierpien20112.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] [CENTER]Tak sobie pomyślałam, że zanim zacznę wstawiać zdjęcia nowonarodzonych maluszków to jeszcze zaprezentuję najnowsze zdjęcia "dżuniorów" [/CENTER] [CENTER]:loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu::loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu:[/CENTER]
  20. [quote name='ruda megi'],,Bo inaczej w przyszłym roku nie będzie co pod*******ić" Hahaha dobre. Też muszę taką kartkę powiesić na bramie. W tym roku znowu ktoś nakradł mojemu mężowi z garażu tym razem skrzynkę z rurkami miedzianymi do lodówek. A wszystko przez to, że jak go nie było to zamykałam się z psami w domu i olałam ich szczekanie.[/QUOTE] Kobieto ja Cię uleczę ;). Jak nic potrzebujesz drugiego bullmastiffa :roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt:
  21. [quote name='ruda megi']O księżniczka- Barbie na leżaczku.[/QUOTE] Myślę, że byłaby przeszczęśliwa "za tą BARBIE" :lol: :loveu: Marchewkowa Księżniczka obecnie najchętniej nie schodziłaby z kolan. A do tego nie chce zrozumieć, że pańcia nie ma już siły nosić "dziecka" na rękach. Normalnie kieszonkowa lala zrobiła się z marchewkowej diablicy :lol:
  22. [CENTER][URL="http://imageshack.us/photo/my-images/818/ogloszeniehumor.jpg/"][IMG]http://img818.imageshack.us/img818/4822/ogloszeniehumor.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/64/ogloszeniehumor2.jpg/"][IMG]http://img64.imageshack.us/img64/6397/ogloszeniehumor2.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] [CENTER][B][SIZE=3][COLOR=darkred]STALKING[/COLOR][/SIZE][/B][/CENTER] [CENTER][URL]http://www.knpk.pl/wydarzenia/20090416.htm[/URL][/CENTER] [CENTER][URL]http://di.com.pl/news/32597,0,Za_stalking_do_wiezienia_nawet_na_12_lat.html[/URL][/CENTER] [CENTER]Przepraszam za jakość ale aparat był rozładowany :oops:[/CENTER] [CENTER][URL="http://imageshack.us/photo/my-images/197/suzy18sierpien2011.jpg/"][IMG]http://img197.imageshack.us/img197/4872/suzy18sierpien2011.jpg[/IMG][/URL][/CENTER]
  23. [quote name='ruda megi']A my teraz mamy fazę zainteresowania ludziami na spacerach. Z czego te ludzie nie zawsze się cieszą.:roll:[/QUOTE] Jakby się nie upierać bullmastiff to nie york. Toteż reakcja całkiem prawidłowa ;) Ludzi trzeba straszyć a nie przyciągać do zabawy :evil_lol: :eviltong: [quote name='ruda megi'] Pytanie do bywalców wystaw: jaka ringówka jest najlepsza dla bm? Skórzana, parciana czy w ogóle jakaś zaciskowa ? Na co dzień spacerujemy w zwykłej obroży skórzanej podfilcowanej i na zwykłej smyczy. Ona nawet grzecznie idzie przy nodze choć czasami lubi się ociągać, żeby powąchać kwiatki a czasem pociągnie gdy ją coś zafascynuje, ale łatwo ją przywołać do porządku. Ale ogólnie nie ma problemu choć jest to pies co by nie powiedzieć ... wiejski. Jest moim pierwszym psem do którego nie musiałam ani razu użyć łańcuszka a już na pewno kolczatki.[/QUOTE] Z własnego doświadczenia wiem, że wszystko zależy od psa. Tzn. jak pies się czuje i zachowuje w danym czymś. Mówię, rzecz jasna, o normalnym psie, czyli takim który ma coś w życiu "do zakomunikowania" a nie takim który jest narzędziem w rękach właściciela. Trzeba przetestować w czym pies będzie się najchętniej wystawiał. Zawsze miałam skórzane ringówki. I zawsze byłam przeciwna wszelkim "zaciskom". Potem coś mi do łba strzeliło i kupiłam zloty łańcuszek, bo taki ładny.... Teraz wiem, że do łańcuszka nigdy nie wrócę, bo zwyczajnie dusi psa. Z kupnem ringówki najlepiej poczekać do jakiejś wystawy. Tam jest przeogromny wybór w róznych kolorach i wzorach a do tego zawsze jest taniej niż w normalnym sklepie. Z zakupem jeszcze bym się wstrzymała, bo i tak małej póki co nie wystawiasz. A ćwiczyć możesz na obróżce. Zobaczę, jak będę u Duncana to może przywiozę coś fajnego w cenie niższej niż w Polsce. Posłuchaj się, co mówię i poczekaj jeszcze z zakupem ;). [quote name='ruda megi'] I co robić , żeby skubaniec jeden nie podnosił uszu ? Jak już wspomniałam uszki były klejone ale one nie lubią zwisać bezwładnie . Oczywiście ona je nosi ładnie tj. z przodu głowy ale nie są one przypłaszczone.A jak wiatr zawieje albo gdy przeskakuje przez rowy to je podnosi i stawia prawie jak owczarek. Mam jej przykleić butaprenem na czas wystawy ?:mad:[/QUOTE] Małgosiu : KLEIĆ, KLEIĆ i jeszcze raz KLEIĆ plastrami. Próbuj różne metody. Wysyłałam Ci przeciez linki. Testuj, klej. A jak to nie pomoże to najwyżej zgłosisz dziewczynkę jako owczarka i już :roflt:
  24. [URL]http://www.zapiks.com/the-coolest-dog-in-the-world.html[/URL] [CENTER][I][FONT=Palatino Linotype][SIZE=5]Miłego weekendu [/SIZE][/FONT][/I] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/845/gifgarfield.gif/][IMG]http://img845.imageshack.us/img845/8899/gifgarfield.gif[/IMG][/URL][/CENTER]
  25. Klient odwiedzający fabrykę wyrobów z gumy jest oprowadzany przez Menedżera do spraw Marketingowych. Na początku przystanęli przy maszynie produkującej smoczki do butelek dla dzieci. Maszyna wydaje różne sycząco stukoczące dźwięki. - Kiedy pojawia się syk, roztopiona guma jest wstrzykiwana do formy - tłumaczy sprzedawca - Dźwięk stuku to igła robiąca dziurkę na końcu smoczka. Dalej przeszli do części fabryki gdzie produkowane są prezerwatywy. I ponownie przystanęli przy maszynie, która wydawała dźwięki: syk, syk, syk, syk, stuk; syk, syk, syk, syk, stuk; itd. co zwróciło uwagę gościa. - Zaraz, chwileczkę - mówi klient - ja rozumiem czym jest ten: syk, ale co to za stukot, który pojawia się tak często? - Aaaa... to tak samo jak w maszynie smoczków - odpowiada przewodnik - Ta maszyna robi dziurki w co czwartej prezerwatywie. - Hmm.... to chyba nie jest zbyt dobre dla prezerwatyw? - Tak ale jest bardzo dobre dla interesu ze smoczkami. ****************************************************************************************** Idzie zając lasem i wrzeszczy: - Przeleciałem lwicę!... Spotyka wilka: - Zając, zamknij pysk, chcesz żeby lew usłyszał? Poza tym i tak ci nikt nie uwierzy. Zając wzruszył ramionami i drze pysk dalej. - Przeleciałem lwicę! przeleciałem lwicę! Spotyka niedźwiedzia: - Zając, zamknij się bo lew usłyszy, i wszyscy będziemy mieli przerąbane, jak sie wkurzy! A i tak nikt Ci nie uwierzy. Zając idzie dalej i drze się: - Przeleciałem lwicę! Przeleciałem lwicę!Przeleciałem lwi... Nagle zobaczył lwa. Ten wkurzony ruszył za zającem, goni go, goni. Zając wskoczył w wydrążony stary pień. Lew skoczył za nim, ale utknął. Utknął tak, ze tylko tyłek mu wystaje, łeb jest w środku. Zając stanął, podszedł z tylu do lwa,rozejrzał się w koło, rozpina rozporek i mówi: W to, to już k****a nikt mi nie uwierzy ************************************************************ Teściowa chciała sprawdzić zięciów czy ją w ogóle lubią. Postanowiła, że wskoczy do studni i będzie udawała, że się topi. Jak wskakiwała trzymała się liny. Przyjechał pierwszy zięć, no to teściowa buch do studni. Zięciu podbiega, patrzy - teściowa. Wyciąga ją ze studni i odnosi do domu. Rano budzi się, widzi przed domem stoi maluch z napisem - Od teściowej dla zięcia. Przyjechał drugi zięć, teściowa ten sam numer. Zięć ją ratuje. Rano wstaje, a tam polonez z napisem - Od teściowej dla zięcia. Przyjechał trzeci zięć. Teściowa stary numer. Zięć podbiega do studni odcina linę, na której wisiała teściowa. Teściowa się topi. Zięć rano wstaje a tam ferrari z napisem - Dla kochanego zięcia - teść. ************************************************************************** Dwóch Anglików w średnim wieku gra w golfa. w pewnej chwili obok pola golfowego przechodzi kondukt żałobny. Jeden z grających odkłada kij i zdejmuje czapkę. - Cóż to - dziwi się drugi - przerywa pan grę? -Proszę mi wybaczyć, ale, bądź co bądź, byliśmy 25 lat małżeństwem. ************************************************************************************************************** Wieczorem mąż i żona leżą w łózku i romawiają. -Popatrz - mówi mąż szczypiąc żonę w pośladek - gdybyś to ujędrniła to moglibyśmy zezygnować z twoich majtek wyszczuplających. Kilka minut póżniej mąż znów się odzywa. -Zobacz-mówi szczypiąc małzonkę w pierś - gdybyś to ujędrniła moglibyśmy zrezygnować z twoich wszystkich staników. Wściekła żona na to: -Popatrz - mówi szczypiąc go w penisa - gdybyś to ujędrnił moglibyśmy zrezygnować z hydraulika, listonosza, twoich kolegów z pracy i Nowaka z naprzeciwka .... ****************************************************************************************** Starszy gość na emeryturze miał problemy ze słuchem. W końcu trafił na lekarza, który bardzo mu pomógł. Miesiąc później facet wraca do lekarza na kontrolę. Lekarz mówi: - Pański słuch jest w znakomitej formie. Pańska rodzina musi być bardzo zadowolona, że znowu pan słyszy. Facet na to: - Och, jeszcze im nie powiedziałem. Po prostu siedzę i słucham rozmów. Już trzy razy zmieniałem mój testament! ******************************************************************************************** Ksiądz chodzi z tacą po kościele, zbiera pieniądze od parafian. Podchodzi do staruszki, a ona grzebie w portfelu. Ksiądz: -Te grubsze babciu,te papierkowe Babcia: Aa nie.. te grubsze mam na fryzjera. Ksiądz: - babciu, ale Maryja nie chodziła do fryzjera Babcia: Taak?? A Jezus nie jeździł Mercedesem... ******************************************************************************
×
×
  • Create New...