Jump to content
Dogomania

betty_labrador

Members
  • Posts

    11728
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by betty_labrador

  1. tak mi przykro Anetko z powodu odejscia Kajuni :( niech sobie biega szczesliwa po pieskich łąkach (*)
  2. [CENTER][B]z dzisiejszego spacerku :)[/B] [/CENTER] [IMG]http://img19.imageshack.us/img19/1338/dscf6575.jpg[/IMG]
  3. Fotki z dzisiaj :) [IMG]http://img291.imageshack.us/img291/6144/dscf6569.jpg[/IMG] [IMG]http://img19.imageshack.us/img19/1338/dscf6575.jpg[/IMG]
  4. No no [COLOR=DarkRed][B]small[/B][/COLOR] fajnie Ci to wyszlo :> dawaj wiecej :multi:
  5. Ja ten filmik widzialam juz dawno, i tez nie akceptuje tych smiechow z tylu :/ Biedny pies, a ludzie sobie zarty z tego zrobili ale coz. [quote]6) Podawanie smaczków przez znajomych może nie spełnić zadania. Któregoś razu mój histeryk przestraszył się wyciągniętej ręki z ciastkiem i zamiast się "rozładować" to ugryzł znajomą w rekę ... Tak więc zalecałbym ostrożność w stosowaniu tej metody przy psie o agresji lękowej [/quote]tzn ja piszac o podawaniu smaczkow mialam na mysli nie podawanie ich z wyciagnietej dłoni, a rzucanie ich do psa, bez podchdozenia na początku do niego. Wlasnie po to zeby nie mial okazji tej dloni capnac. [quote]Swego czasu środowiska pozytywne (hm) lansowały hasło "clicker is quicker". Czyżby drastyczna zmiana poglądów? :lol: :lol: :lol: :multi:[/quote]ja nie slyszalam tego hasla "kliker is quicker", natomiast często czytane zdanie na naszym forum brzamialo wlasnie tak jak podalam, ze kto robi szybko, robi dwa razy. Nie wiem gdzie wyczytane zostalo to haslo ? ps. [B]kamix[/B] pisalas ze udaje Ci sie odprowadzic psa do innego korytarza, gdzie placze. a zajalby sie tam czyms do jedzenia? czy raczej(co podejrzewam bardziej) zostawil by pyszne cos-np do obryzania etc. i dalej by skomlal?
  6. [quote name='AngelsDream']Tak, Baaj na pewno bardzo by się ucieszył, gdyby bronił kości, a ja bym się cofała - zajebista metoda. Szkoda, że nie tak uniwersalna, jak się ją obwołuje. Podobnie z nakręcaniem na psy - dobrze, jak jest skupiony, w trybie pracy, ale jeśli akurat trafia w słabszy moment, nie ma czasu na cyrki i cudowania. Są zachowania, które należy ukrócać zdecydowanie, w zarodku - zanim rozwina się w coś gorszego.[/quote] no dobra ale co kiedy juz sa utrwalone takie nawyki? niedopuscic?
  7. [quote name='an1a']Szczerze? Laik to i na obroży psa powiesi, a smyczą pokaleczy. Jak? Nie wiem, ale już nic mnie nie zdziwi. Wiadomo - żeby czegokolwiek używać, trzeba wiedzieć jak. Właśnie widać to na ulicach - psy w luźnych kolczatkach, tubach w roli kagańca (im większy pies tym większy kajdan na szyi), sprzedawcy w zoologach niekompetentni. Laikowi wyłącznie można polecić wizytę u specjalisty.[/quote] no w sumie i racja, jak sie przyjrzec od tej strony Laikom. [quote]Trik z kością znam, oczywiście może pod innym pojęciem, bo chyba niedawno się zrodziło nazewnictwo. Stosowałam to na swoim psie, ale dla niego nie ma atrakcyjniejszego jedzenia od kości, a nawet było gorzej, bo zaczynał dławić się kością, którą chciał zjeść w całości jak widział ruch ręki, albo coś upadającego obok. Poradziłam sobie inaczej.[/quote] hmmm . a jaki to sposob? i oddaje teraz bez problemow?
  8. [quote name='an1a']betty_labrador ja nie widzę akurat różnicy między łańcuszkiem, a tak samo zastosowaną "ringówką". Jedno i drugie poddusza, czy pozytywnie ujmując "zaciska się"... A największy fun jest w umiejętności użycia tego sprzętu. Nie wiem kto naopowiadał bajek, że łańcuszek jest to duszenia psa :roll: mi się jakoś nigdy nie udało mojego udusić, poddusić, etc. Też zawsze była druga obroża podpięta pod smycz, ale mimo wszystko "be"? Może dlatego, że nie dopisuję do tego żadnej ideologii? Po prostu mój pies reaguje już na sam dźwięk metalu. Jacek Gałuszka tak samo opisuje ten "proceder" jak mój szkoleniowiec, którego pozytywiści uważają za kata... Ile daje odpowiedni dobór słów i moda na dany kierunek? Mnie szczerze zaciekawiło "pozytywne zabranie". Możesz to opisać?[/quote] Ja nie twierdze ze łańcuszek jest be, tak samo nie twierdze ze kolczatka jest be. Ale oczywiscie pod warunkiem ze uzywa tych akcesoriów doswiadczona osoba-tzn taka ktora napewno zna sie na rzeczy. Dlatego mysle ze nie nalezy tych urządzen proponowac laikom ktorzy maja psy i maja problem a chca sobie poradzic skutecznie. Wtedy taka osoba moze(choc wiadomo nie musi) byc poniesiona przez emocje i łancuszek/kolczatka pojdzie w ruch. Jesli chodzi o pozytywne zabranie czegos psu-mialam na mysli takie kiedy podchodzi sie do psa ktory ma np sklonnosc do warczenia podczas obgryzania kosci. I podczas tego podchodzenia do psa rzuca sie mu smakolyk obok i odchodzi. Stopniowo zmniejsza sie dystans miedzy psem a Toba, i dochodząc ze smakiem do samego psa, kucajac obok niego i podajac mu przysmak z reki kiedy ten obrgyza kosc. I po podaniu smaka odchodzi sie od psa. Mozna to pozniej przedluzyc, kładąc reke na grzbiecie psa i podawac mu smakolyk. Kiedy pies bedzie akceptowal Twoje podejscie kiedy on cos gryzie- zaczyna sie wymiana na jakis naprawde super przysmak-za kosc, ktora ma na chwilke oddac, a po zjedzeniu smaka oddaje sie kosc i odchodzi. ps. nie wymyslilam tego-jest to opisywane w róznych ksiazkach, stronach internetowych.
  9. [quote name='karjo2']Betty, nie tlumacz czegos, czego nie znasz :diabloti:. I daruj sobie personalne wycieczki, masz w koncu privy do dyspozycji, tylko trzeba umiec swoje zdanie uzasadnic :cool3:. A tu sobie obejrzyj cudo marketingu szkolenia pozytywnego ( oby zaden naiwniak sie nie nabral, koszmarne, gorsze od tej "zlej" kolczatki): [URL="http://www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=6220"]PAS BEHAWIORALNA SMYCZ TRENINGOWA - JG - sklep zoologiczny Karusek.com.pl, artyku�y zoologiczne dla psa, kota i innych zwierz�t[/URL][/quote] wzajemnie... i naprawde sie wywyższasz. Nie wiem co mialas na mysli, ale na pewno nie zamiarzalam pisac do Ciebie na priva. Sama nie umiesz nic uzasadnic, i tylko napadasz. Daj mi juz spokoj. co do tego urządzonka, nie spotkalam sie nigdzie w pozytywnym szkoleniu by tego ludzie uzywali. Przynajmniej w swoim kręgu tego nie znam.
  10. [quote name='karjo2']Mada, nie bardzo widze, co mozna "zabrac" agresywnemu, atakujacemu psu tak zupelnie pozytywnie ;). Natomiast wielu szkoleniowcow "pozytywnych" promuje ignorowanie psa, uzycie "smyczy treningowych" ( czyli zwyklych dlawikow) i haltera, jako niby przyjaznych dla psa. A jak z takimi pomocami jest naprawde, to wystarczy pomyslec.... [/quote] Heh, bo mozna pozytywnie zabrac, ale jak nie wiesz jak to zrobic, to wtedy nie zabierzesz... Sa metody zupelnie POZYTYWNE . a ze o nich nie slyszalas-nie winie za to oczywiscie-to nie dziwie sie ze tak piszesz ze nie mozna... Jak chcesz moge Ci opisac o co chodzi-a ten problem i jego rozwiazanie w sposob wylacznie POZYTYWNY jest opisywany w coraz to nowszych fachowych ksiazkach i stronach o szkoleniu psow. YYY smycz treningowa to jest dławik? Bo ja widze tutaj dwa oddzielne akcesoria. Smycz treningowa to zwykla krotka , w miare lekka smycz ktora mozna latwo przytrzymac przy sobie, ktora przykladowo sie nie wlcze i nie potykasz sie o nia cwiczacchdozenie przy nodze. Bo cieżej jest uzywac smyczy zwyklej, regulowanej z dwoma karabinczykami do nauki posluszenstwa. Taka sie moze np. plątac. A dławik...to łancuszek ktory moze sie zaciskac na szyi psa bez ograniczeń-co jest wiekszym okrucienstwem dla psa niz kolczatka-kiedy wlasciciel nie daj Boże zechce podduszac na niej nieusluchanego psa... Jeszcze raz powtarzam ze dobra metoda pozytywna to nie jst zaglaskiwanie psa na smierc latami-BZDURA , BZDURA I JESZCZE RAZ BZDURA.
  11. [B]Kamix[/B] a mogłabys opisac jaki wyraz pyska ma Twoj pies gdy atakuje gosci w domu? oraz co sie dzieje z jego mimika na spacerze podczas ataku innych ludzi? Chodzi mi o opisanie czy: -jego pysk jest chwile przed atakiem zamkniety/otwarty? -czy jesli pysk jest zamkniety to czy kąciki warg sa sciagniete do tylu czy wysuniete daleko do przdu(tak jakby pies robil naburmuszoną mine)? -czy pies nieruchomieje na chwile przed atakiem?(w tym czy siersc jest zjeżona, a oczy wpatruja sie nieruchomo?) -co robi najpierw pies-obszczekuje, warczy z zamknietym pyskiem, jest cicho? -czy pies ludzi ktorych nie zaatakuje ma pysk otwarty czy zamkniety? i jak sa sciagniete kąciki warg- do przodu czy do tylu? Jesli jeszcze tego nie wiesz to sprobuj zaobserwowac to u swojego psa, i przedstawic po krotce. To tez duzo mowi o danym stanie emocjonalnym psa. ps. do Karjo-nie odpowiedzialam jeszcze na pytanie o cmokaniu... Bo cmokanie trzeba najpierw cwiczyc w spokojnym miejscu, jak sie wyrobi odruch ze cmokanie(ktore tu jest komenda), oznacza-spojrz na wlasciciela i dostaniesz nagrode, to wtedy mozna ten wyrobiony NAWYK na komende comokania przenosic na plac cwiczen z psem.
  12. [quote name='karjo2'] Juz na pierwszy rzut oka, bledem moze byc zastapienie obrozy szelkami przy ciagnacym psie, zamiast nauki poprawnego chodzenia. W efekcie ulatwiliscie psu postepowanie wg. swojego widzimisie ;).[/quote] Po pierwsze szelki czy obroza.. na szelkach czy obrozy nie szkoli sie psa. Psa sie szkoli, a szelki lub obroza-zamienne-służą ku temu, by pies nie wyrządził innym i sobie krzywdy, odbiegajac. By moc w razie czego go powstrzymac mechanicznie. Np chodzenie przy nodze najlepiej jest zacząć w ustronnym miejscu bez smyczy(!), ale jeśli nie pozwalają na to warunki, smycz konieczna-ale TYLKO po to, żeby pies nie zwiał, i nie poszedł np żrec śmieci czy bawić się/gryźć z psem itp. Więc wtedy co za różnica czy będzie w szelkach czy obroży? jest w tym czym mu może być wygodniej. Mówisz tak o szelkach jakby pies był genetycznie zaprogramowany ze w obroży i kolczatce jest OK, a w szelkach robi wszystko według jego widzi misie... [quote]Betty, jednak klania sie czytanie ze zrozumieniem, uparlas sie na te kolczatke, chociaz to byl tylko przyklad z zastosowaniem pomocy. Rownie bys oponowala, gdybym napisala, ze szkolenie na smaki wymaga przeglodzenia psa, czasem i kilkudniowego?[/quote]Prosze Cie... nie znasz mnie wiec nie mozesz powiedziec i diagnozowac przez net, że nie umiem czytac ze zrozumieniem. Ja sie uparlam na kolczatke? chyba na jej brak. Oczywiscie ze oponowalabym ze przeglodzenie psa jest jakims glupim wymyslem(nie wiem czyim). Słyszalas moze o spalaniu miski? Czyli karmieniu psa jego racja pokarmowa dzienna-jako smakolykami? zeby zapracowal sobie na posilek? [quote]Czasu nie ma, bo pies stanowi zagrozenie, jest wiekowy, a spacery sila rzeczy sa utrudnione. No zawsze mozna czekac, az w zwiazku z wiekiem i chorobami psa problem wygasi sie samoistnie...[/quote]Ta jasne.. to rottwailer ktory zagryzie. i Ktory wyrywa z furia ręke ze stawów kiedy widzi przechodnia... Oczywiscie tu zgadzam sie z Tobą, ze nie mozna czekac na nic, na samoistny cud, na poprawienie sie samo z siebie. Czy jak piszesz z wiekiem i chorobami. Ale dlaczego od razu awersja i awersja? jak pisalam:[B] kto robi szybko, robi dwa razy. [/B] [quote]Wielokrotnie bylo powtarzane, ze czasem sensowniej jest zadzialac np. awersja raz czy kilka razy i dalej prowadzic szkolenie na pozytywach, niz zaglaskiwac psa na smierc latami bez efektu, za to "pozytywnie" :evil_lol:.[/quote]Ale przez kogo bylo powtarzane? to wazne-przez kogo bylo ...powtarzane. Widzę ze nie czytałaś za duzo o metodach pozytywnych i nie masz pojęcia o tym ze metody pozytywne nie sprowadzają sie do zagłaskiwania na śmierć latami bez efektu. Bezsensu jest to o czym teraz napisałaś. Doprawdy -stwierdzenie bezsensu. [quote]Nadal nie rozumiesz, ze pisze od poczatku o uzyciu pomocy i pracy z problemem pod okiem doswiadczonego szkoleniowca? Ale Ty to nazwalas ogolnikami i teoretyzowaniem... Hmm, odcmokiwanie, podpowiedz to ludziom, ktorych psy nie reaguja na wlasciciela, tylko ida na "wroga" :diabloti:.[/quote]oczywiscie ze rozumiem..jakos trudno nie pojąć takich słów. Ale co mam napisac? ze super wspaniale napisalas? i to rozwiazuje problem? Dla mnie konkretnym jest przedstawienie rozwiazania problemu KROK PO KROKU, a nie pisanie ze tu pomoc, tu fachowiec, tu kolczatka... Dla mnie konkrety to napisanie np: najpierw psa przywołujesz, następnie nagradzasz, kolejnym krokiem to utrzymanie kontaktu wzrokowego z psem dwie sekundy dłużej i nagrodzenie. Po wyrobieniu w psie odruchów patrzenia na właściciela na dana komendę, można spróbować przy przechodzącym psie ktory jest w miarę daleko jeszcze-odwołać na wyuczona wcześniej w spokoju komendę i nagrodzić sowicie za spojrzenie kiedy jakiś pies (lub , tu: człowiek) pojawił się na horyzoncie. W miarę postępów, i checi psa współpracy zaczynać wołać psa gdy drugi pies/człowiek jest trochę bliżej, i bliżej... To są dla mnie konkrety jak postępować.(to tylko przyklad zeby pokazac co to sa konkrety-przynajmniej wedlug mnie, niekoniecznie dla Ciebie). Może dla Ciebie fachowca jak mniemam-takie skroty ktore piszesz sa właśnie konkretnymi wskazówkami. Ale mysle ze dla laika-amatora nie bardzo. Bo raczej wątpie ze slyszac slowa-pomoc, kolczatka, szarpniecie psa, szybkie działanie-wspomoże go w postępowaniu z psem. [quote] I jak widac, nie poczytalas watku o zastosowaniu pomocy [U][B]NP.[/B][/U]kolczatki, poczytaj, bedziesz wiedziala, jak wyglada nagradzanie Z uporem maniaka probuje wytlumaczyc, ze podloze zachowan moze byc rozne, niekoniecznie takie, jak wyczytalas swiezo z jednej ksiazki....[/quote]dziekuje za diagnoze ze stwierdzilas ze nie wiem jak wyglada nagardzanie... A skad wiesz ile ksiazek o podobnej tematyce juz czytalam? skad masz pewnosc ze to jest moja pierwsza ksiazka? a nie 20sto któraś? hę? Z uporem maniaka chcę zrozumieć SKĄD WIESZ jakie jest podłoże zachowania psa [B]Kamix[/B]? i wcale nie musi byc takie żeby warto bylo stosować kolczatkę czy metody awersyjne... [quote]Oczywiscie, jak najbardziej warto odczulac psa na przechodniow, nagradzac brak reakcji najpierw z wiekszej odleglosci. Co jednak, jeśli to są szybkie, krótkie ataki tylko w czasie mijania?[/quote]to trzeba najpierw tak pracować z psem zeby nie dopuścić do tych szybkich , krótkich ataków w czasie mijania? Odczulanie,-w ogóle program szkolenia psa trzeba zaplanować a nie iść na [COLOR=DarkOliveGreen]ż[/COLOR][I][COLOR=DarkOliveGreen]ywioł[/COLOR]... [/I]KONKRETY są po to by konkretnie pracować z psem, konsekwentnie , przemyślanie z dużej odległości, stopniowo zmniejszając dystans. A nie-pies rzuca sie(dla Ciebie nie ważne dlaczego), Ty szarpniesz, pies sie odwróci do Ciebie, a TY go nagrodzisz..za co? za to ze zrozumiał ze NIE WOLNO rzucać się na psa/człowieka czy raczej, że został zdezorientowany w swoim nawyku rzucania się i podgryzania psa/człowieka?
  13. [quote name='kamixx'] widzicie z moim psem to jest tak, że zupełnie nie wiem dlaczego jednych atakuje, a innych nie. Mam dla niego kaganiec, ale ostatnio był spokój (był nawet z nami na parę dni nad morzem) i nie robił takich akcji nie wiem dlaczego ugryzł włąśnie ta kobietę więc nie ubrałam go na ten felerny spacer.[/quote] Mysle ze moze tu chodzic o jakis specyficzny zapach, ktory wydzielaja niektorzy ludzie(?), lub jakis charakterystyczny sposob poruszania sie? moze jakies cechy charakterystyczne łączące atakowane osoby(?). Tak naprawde trudno orzec. Ale bez powodu to sie nie dzieje. Jakies utrwalone skojarzenie u psa, wywołuje taką reakcje. [QUOTE][B]mam również pytanie czy orientujecie się ile może kosztować profesjonalne szkolenie u tresera? i ja długo może trwać nauczenie psa dobrych manier?[/B][/QUOTE] to wszystko zalezy od wszystkiego. Przecietny kurs na posluszenstwo przecietnie moze kosztowac troszke.. mniej więcej 400-500zl. Trwac moze od 3 miesiecy do dluzszego zcasu potrzebnego na osiagniecie postawionych sobie i psu celów. A tak naprawde szkolenie psa z problemami nie konczy sie na placu szkoleniowym..to tylko wstęp, trzeba ćwiczyc z nim do konca, albo do wyrobienia konkretnych porządanych nawyków, dobrze umocnionych dobrą motywacją. [quote name='Kamix']miałam kiedyś pieska od szczeniaka jako 10 letnia dziewczynka bardzo szybko udało mi się go nauszyć prostych komend typu łapa, siad, leżeć, ale to był młodziutki pies, nie wiem jak długo trwa szkolenie dorosłego psa?[/quote] bo kazdy pies jest inny, niektore dorosle nawet są takie ze bez szkolenia sa wspanialymi towarzyszami. Znam takich kilka ;) A niektóre od szczeniaka mozna ciagle szkolic i szkolic zeby wypracowac sobie choc podstawy posluszenstwa(ale dzieki temu dowiadujesz sie wiecej o psychice psa, i sposobach postepowania z nim).
  14. No dobra, ale skąd wiesz jakie podłoże tego zachowania ma pies Kamix ?czytałyśmy ta samą jej wypowiedz, i wedlug mnie nie mozna wywnioskowac tam podłoża zachowania...(?) Metoda pozytywna bez użycia kolczatki wcale nie oznacza pobłażania, -raczej potrzeba tu stanowczość i konsekwencja. [quote]odkrecenie pewnych rzeczy wymaga i czasu (ktorego tu za duzo nie ma) i sposobu dotarcia do psa.[/quote]tak pewnie ze wymaga czasu i sposobu dotarcia do psa.. ale dlaczego czasu nie ma? Czas znajdzie sie zawsze. Dobra maksyma jest taka ktora mówi, że [B][COLOR=Sienna][U]Kto sie spieszy robi dwa razy. [/U][/COLOR][/B] [quote] agresja do przechodniow. I tu taki wyskok, uszczypniecie, moze byc na tyle samonagradzajacym sie zachowaniem, ze smak moze nie wystarczyc. Stad propozycja kaganca, rozladowania psa przez wysilek fizyczny i szkolenie.[/quote]tak dokładnie-samonagardzanie sie psa i nakręcanie na tego typu zachowanie. kaganiec dobra rzecz, smak tez dobra rzecz-ale wiadomo ze sam smak podany jako przekupstwo nie wystarczy. Trzeba go zastosowac raczej w odpowiednim momencie, i raczej po wypracowaniu reakcji -czyli skupianiu sie na wlascicielu po komendzie. Na co oczywiscie jest dobry jak mówisz wysiłek fizyczny i szkolenie(czyli wysilek psychiczny). [quote]Uzycie kolczatki polega na impulsie wytracajacym psa z danego zachowania, tu - ataku na przechodnia, i entuzjastycznej pochwaly, nagrodzenia zwrocenia uwagi na wlasciciela, docelowo zmiana reakcji na mijanych ludzi, psy.[/quote]Użycie kolczatki podczas takiego szkolenia -jeśli juz- powinno byc zastosowane przez fachowca. Samemu mozna uzyc tego sprzetu w nieodpowiednim czasie i miejscu..i wiele zepsuć niz naprawić. Według mnie można zamiast szarpniecia kolczatka, nauczyc psa odcmokiwania, po czym nastepuje nagrodzenie pysznym kąskiem. Odcmokiwania w odpowiednim czasie, Gdy przechodzien jest jeszcze na tyle daleko-ale juz sie zbliża- ze pies nie zdąży zareagowac wystartowaniem w jego strone. Z czasem nauczy sie ze nadchodzący przechodzien = podejscie do wlasciciela i nagroda. Czyli skojarzenie z czyms przyjemnym. I jeszcze jedno co mi sie nasunęło na myśl-że pies nie zawsze w stresie chce przyjmowac smakołyki. Wiec nagardzanie w takim momencie moze byc utrudnione. No ale sama kolczatka nie pomoże-tzn jej szarpniecie. Bo gdzie po tym nagroda? ps. ide spac,
  15. [quote name='karjo2']Za to to jest samo sedno i rozwiazanie ;). Dalej juz tylko rozwazasz moje wypowiedzi, hmmmm. Coraz dziwniej wyglada ta dyskusja... Nigdy sie nie upieralam, ze wiem wszystko na jakikolwiek temat, dlaczego usilujesz wmowic mi cos, od czego jestem daleka? Link do uzytkownika jest z propozycja kontaktu z nia, jesli interesuje Cie historia jej psa, jest w profilu opcja "wskaz wypowiedzi " ( chyba tak, bo zaraz zarzucisz nieumiejetnosc zapamietania wskazowek forumowych). Hmm, skoro nie teoretyzujesz, a czytasz, to dziwnie wyglada to "czytanie" w tym topiku. I moze wskazesz, jak bardzo zgodne sa przypadki, ten i ksiazkowy, podloze problemu i sposob rozwiazania, skuteczny oczywiscie. Nonsensowna wymiana zdan, nic nie wnoszaca, eot.[/quote] tez stwierdzam ze ta rozmowa nic nie dala.. Czemu uwazam ze Ty uwazasz ze masz calkowita racje? bo tak bardzo usilnie probujesz wmowic swoja metode. ok zostawiamy to. Naprawde nie chce mi sie kłócić. Zaraz przedstawie przypadek ktory mam na mysli. To nie byl pies ze schroniska, ale jego zachowanie, nie bylo kontrolowane przez wlasciciela i koncowym efektem bylo to ze uaktywnial sie juz na sam dźwięk parkującego auta, nie pozwalal gosciom wyjść z samochodu, a co dopiero -wejść do domu. Reagowal starsznie agresywnie na pojawiających sie ludzi w poblizu. Wszystko stało sie za faktem, że właściciel-starszy ksiądz, któremu trafil sie żywiołowy pies rady border collie, -nie potrafil nad nim zapanowac. Ponadto pies mial za malo socjalizacji w szczeniectwie z obcymi ludzmi, ktorych pozniej zaczął sie bać. Po grymasie jego pyska było widac ze sie boi, a jednoczesnie próbuje stac sie gróźniejszy i odsunąć od siebie niebezpieczenstwo przyjmując agresywna postawe. Pies probował tez gryżć gości. Autorka książki ktora ma za soba doswiadczenie ok 20 lat pracy z psami, ma dyplomy w tej dziedzinie. ale mniejsza z tym. Autorka ta wzięła tego psa do siebie na rehabilitacje. Wymysliła sposob który zadziałał. Mianowicie najpierw probowala przyzwyczaic psa do tego zeby nie reagował agresja i pobudzeniem kiedy do domu przyjezdzal jej mąż. Brała psa na smycz, odprowadzała psa do klatki-tu tez moze byc inny pokój, gdzie mozna psa zamknac. Zaczynala go podkarmiac w tej klatce, po czym wchodzil jej mąż i rzucał psu smaczne kąski do klatki. Później gdy atmosfera sie rozładowała pies był wypuszczany z klatki/pokoju i chwile jeszcze nagardzany za spokojne zachowanie-najpierw przez osobe ktora wypuszczala psa, a po chwili przez męża, który wczesniej usiadł spokojnie i podkarmial psa rzucajac w jego kierunku smakołyki. Cwiczenie po kilku dniach dało taki rezultat że pies zaczynał machac ogonem na widok lub zaslyszany samochod tudzież męża autorki książki. Zaczął sobie kojarzyć gościa z czyms pozytywnym dla niego. Pozniej po ok kilku tygodniach wprowadzono element gosci- najpierw podstawionych. Ktorzy przychdozac mogli chwile zaczekac pod drzwiami zanim autora zaprowadzila psa do klatki i tam rozsypala mu smakolyki, oraz podawala je rpzez pręty. Gdy pies byl w srodku, goscie wchdozili, siadali na kanapach i pies zostal wypuszczany. Byl tez karmiony rzucanymi smakolykami przez gosci. Kolejnym etapem bylo to , ze na pukanie do drzwi gosci, pies mial skojarzone juz ze za chwile bedzie cos dla niego przyjemnego, czyli jedzenie w spokojnym miejscu. Witanie wchodzących gosci przy drzwiach to duze zamieszanie i stres dla psa bojazliwego, ktory w tym momenciue potrafi własnie ugryźć lub zachwoywwac sie nieprzyjemnie. Więc gdy pies juz wiedzial ze pukanie do drzwi to dobra zapowiedz, autorka brala psa tylko na smycz, goście wchodzili, ona zaczynala podkarmiac psa. Po chwili goscie tez rzucali psu smaki-jeszcze podstawieni goscie-tzn uprzedzeni w konkretach. Waznym czynnikiem bylo to zeby nie wyciagali do psa rak, zeby go nie stresowac i nie pobudzac do zachowan ktore wczesniej u niego wystepowaly. Dzien po dniu udalo sie wyprowacowac u psa pozytywne skojarzenia kiedy goscie pukali do drzwi. Pies nauczyl sie opanowywac narastajace pobudzenie. Autorka podaje jeszcze zeby przecwiczyć na sucho najpierw pukanie do drzwi. Najpierw bierze garsc smakołyków, puka do drzwi i idzie psa zaprowadzic do klatki/pokoju i tam rozsypac ta garść przysmaków-jakichs dobrych a nie suchych granulek karmy ;) ). To ma wstępnie nauczyć psa, że pukanie= idziemy do pokoju i dostajemy dobre jedzonko. Koniec. Oczywiscie kazdy zrobi jak zechce. Ale wedlug mnie takie rozwiazanie jest dobrym rozwiazaniem. No i jak widac nic nie wymyslam bo wszystko jest w ksiazce. A przypadek analogicznie podobny. Co do podszczypywania na spacerach-[B]Karjo [/B]masz racje ze trzeba psa szkolic na posłuszeństwo-a dokładniej na zwracanie uwagi na przewodnika. wykonywanie komend w obecnosci przechodzących ludzi. To tez wymaga cierpliwości i konsekwencji. A przede wszystkim nie wściekanie sie na psa, czy poszarpywanie nim za obroze i mówienie ze jest niedobrym psem-bezsensu. Dbry przewodnik to taki ktory jest spokojny i stanowczy oraz potrafi zapanowac nad sytuacja. Bez szarpania, bez krzyków, nerwów.. Teraz przedstawilam to co mialam na mysli. Przesdstawilam rozwiazany problem z książki-nie byle jakiej książki. Bo widzialam i czytalam juz siazki bezsensu, ktorych autorzy wymyslali coraz to nowe sposoby radzenia sobie z psami. No i [B]Kamix[/B] przede wszystkim wiadomo ze trzeba skonrtaktowac sie z kims na żywo ;)
  16. [quote name='karjo2']Na juz kaganiec i zapewnienie psow zajecia, szkolenia we wlasnym zakresie, plus sporo ruchu. Na zaraz dobre szkolenie, przy takim problemie moze nie byc mile, za to musi byc skuteczne. Moze sie przydac dobrze pokazane uzycie kolczatki i uda sie psa wyprowadzic na prosta.[URL="http://www.cywil.pl/poznan.htm"][/URL][/quote] No i moze powiesz ze to jest odpowiedz na konkretne rozwiazanie problemu..? heh. Ja nie teoretyzuje -tylko raczej czytam o konkretnych przypadkach .
  17. przede wszystkim link ktory podalas [URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/69425.html"]Dogomania Forum - Zobacz Profil: an1a[/URL] jak widac odnosi sie profilu danej osoby a nie do wątku o problemie. ok nie będe sie z Toba spierac bo wiadomo ze sie nigdy ze mna nie zgodzisz, bo nie czytalas tego co ja. Ale powiedz mi prosze dlaczego uwazasz ze wiesz wszystko na temat ktory sie wypowiadasz, i stawiasz za pewniki to co piszesz? ja nie twierdze ze proponowana przeze mnie metoda jest skuteczna na pewno, ale rowniez nie podaje jej bez powodu (no fakt ze jeszcze ie przedstawilam konkretow)-rowniez przypadek byl bardzo zblizony do opisanego prze kolezanke. Ty takze nie mozesz wiedziec tego ze to co piszesz -niestety musze stwierdzic ze zbyt ogolnikowo nadal-bo krążysz dookola problemu- ze to co piszesz jest na 100% skuteczne. a piszesz z takim przekonaniem jakbys miala do czynienia z podobnymi przypadkami na codzien... ja sie spierac nie będe bo sama wiem jak trudno jest przekonac kogos do swojego zdania jak ktos jest juz zapatrzony w cos , jednego. Mówie tu tez o sobie-nie powiem. Kiedys byla na forum dyskusja miedzy przeciwnikami i zwolennikami uzywania klikera a metody awersyjne.. i co wynikło z dyskusji? NIC... tyle ze zrobila sie wielka jatka i kazdy napadal osobe z przeciwleglego stanowiska byle tylko przekonac do swoich racji... bezsensu. Wiec mysle ze [B]Kamix [/B]sama wybierze odpowiednia droge prowadzenia psa, przeczytawszy nasze i nie tylko pewnie nasze wypowiedzi.
  18. [quote name='karjo2']A przepraszam, dlaczego? Jesli pies jest agresywny do ludzi, to sensowniej jest dobrac metode do niego, wlacznie z uzyciem awersji, zamiast uzerac sie dozywotnio z problemowym zwierzeciem, stanowiacym zagrozenie. Ale to trzeba troszke wiedziec o szkoleniach i pomocach... PS. Masz madra dziewczyne, miala podobna sytuacje i wyprowadzala schroniskowca na prosta. Ba, bylo gorzej, atakowal domownikow: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/69425.html"]Dogomania Forum - Zobacz Profil: an1a[/URL] Odezwij sie do niej, podpowie wiecej.[/quote] aha no i poprosze dokladniejszy link do tego przypadku bo ten sie nie otwiera. A chętnie sobie poczytam.
  19. [quote name='karjo2']Dyskusja robi sie kuriozalna :evil_lol:. Proponuje powtorne przeczytanie postu, ktory tak Cie wzburzyl: EOT.[/quote] tylko musze Ci powiedziec ze problem ktory przedstawila kolezanka ze swoim psem jest konkretnym problemem, a Ty przestwiasz hurtem pelno ogolnikow z ktorych nie wynika za duzo. bo za malo w nich konkretow. [QUOTE]Na juz kaganiec i zapewnienie psow zajecia, [COLOR=DarkGreen][B]szkolenia we wlasnym[/B][/COLOR] zakresie, plus sporo ruchu.[/QUOTE] Prosze wiec napisz co znaczy dobrze użyta kolczatka? istnieje cos takiego-owszem-ale osoba nie zajmująca sie psami i ich szkoleniem na codzien wątpie ze sobie poradzi sama. W ogole widac ze przeczytalas pobieżnie to co pisalam wyzej. Pozostajesz tylko przy swoich Teoriach i stawianiu diagnoz przez net... Jesli dalej masz powtarzac to faktycznie EOT. Bo nawet nie pomyslisz nad innym rozwiazaniem problemu.
  20. [quote name='karjo2']. Za to mam wrazenie, ze nie bardzo rozumiesz stosowanie roznych rozwiazan, poza "Pawlowem" :evil_lol:. Zeby bylo smieszniej, awersja dziala na tej samej zasadzie...[/quote] ekhm jakiej zasadzie? I tu sie mylisz moja droga... znam dobrze przerozne rozwiazania, z czego nie polecam metody awersyjnej jak kolczatka i ostre traktowanie psa. Nawet nie wiesz jaka metode rozwiązania tego problemu chce przedstawic i juz sie rzucasz. [B]ps. jakie książki/pisma lub fora czytalas ze myslisz ze awersja jest naj?[/B]
  21. [quote name='karjo2']Hmm, odwazna jestes, stawiajac diagnoze przez net :crazyeye:. Nigdzie nie napisalam, ze pies zachowuje sie "zlosliwie"... Dla mnie oczywistym jest zabezpiecznie psa, by nie wyrzadzil nikomu krzywdy, a potem kontakt z dobrym, doswiadczonym szkoleniowcem. Natomiast nie przypuszczam, ze ksiazka zinterpretuje zachowanie psa i wlascicieli, wskaze popelniane bledy. Jeszcze raz, metode dobiera sie do psa, w tym przypadku starszego psa i problemu od co najmniej paru miesiecy, smiem przypuszczac, ze same warunkowanie pozytywne moze byc za slabym bodzcem, ale moze sie uda... Za to mam wrazenie, ze nie bardzo rozumiesz stosowanie roznych rozwiazan, poza "Pawlowem" :evil_lol:. Zeby bylo smieszniej, awersja dziala na tej samej zasadzie...[/quote] to ja sie tym bardziej ciesze ze TY tez stawiasz ta jakże właściwą diagnoze przez net.. Ja natomiast smiem twierdzić, że Ty nie rozumiesz ze awersja byla stosowana przed laty. Teraz sa znane metody pozytywnego warunkowania i przecwiwarunkowania. Polecam z zapoznaniem sie z nimi... No i naprawde nie rozumiem na jakiej podstawie myslisz ze Ty postawilas prawidlowa diagnoze i terapie dla tego psa. Poza tym metoda awersji -tak ostra-która Ty proponujesz moze wyrzadzic wiecej szkody niz pożytku jesli stosuje je osoba nie zwiazana ze szkoleniem psow, -tylko z amatorem ktory chce sie pozbyc problemu u psa. w ogole wedlug mnie najlepiej byloby gdyby kamixx zglosila sie sama do szkoleniowca, na zywo jest lepiej ocenic psa.
  22. [quote name='karjo2']A przepraszam, dlaczego? Jesli pies jest agresywny do ludzi, to sensowniej jest dobrac metode do niego, wlacznie z uzyciem awersji, zamiast uzerac sie dozywotnio z problemowym zwierzeciem, stanowiacym zagrozenie. Ale to trzeba troszke wiedziec o szkoleniach i pomocach... PS. Masz madra dziewczyne, miala podobna sytuacje i wyprowadzala schroniskowca na prosta. Ba, bylo gorzej, atakowal domownikow: [url=http://www.dogomania.pl/forum/members/69425.html]Dogomania Forum - Zobacz Profil: an1a[/url] Odezwij sie do niej, podpowie wiecej.[/quote] Przepraszam dlatego...bo pies w takiej sytuacji nie robi na złość, ma zakorzenione nawyki ze takim zachowaniem odstraszy ludzi i sie pozbedzie problemu ktory go rpzeraza. Karanie w takiej sytuacji wzmacnia tylko jego strach. Czy Ty gdybys sie czegos bala i probowala to odpedzic nawet w agresywny sposob bo byloby to zbyt nahalne dla Ciebie i stresujace to chcialabys byc ukarana czy raczej, zeby Ci ktos pokazal ze jednak ten obiekt nie stanowi zagrozenia? to mozna wlasnie osiagnac przez klasyczne warunkowanie. slyszalas o Pawłowie?
  23. zero kolczatek, zero nieprzyjemnosci dla psa! wlasnie czytalam dzis rozdzial we wspanialej ksiazce ktora zreszta polecam "Z miłości do psa" Patricia McConnell. Jest w nim miedzy innymi rozdzial jak postepowac z psem gdy zachwuje sie jak w opisyanym powyzej przypadku. Moge zeskanowac ten rozdzial i wyslac Ci na maila [B]kamixx. [/B]Albo ogolnie polecam ta ksiazke. Niby tytul niepozorny a naprawde fachowo mowi o emocjach psow i ludzi, jak rozpoznawac sygnaly wysylane przez psa, i jak sobie radzic z negatywnymi emocjami.
  24. [quote name='pidzej']nie e, nic nigdyyy... to takie początki. dzięki : )[/quote] a moglabys spokojnie zarabiac na swoich pracach ;> Wiesz jakby dzieci sie cieszyly na ich widok? i ogladały po stokroć-zachwycając sie? :loveu:
  25. Kamila cudownie!! :loveu::loveu: to rodhezjan r?
×
×
  • Create New...