Witajcie!
Znajoma z niecierpliwością oczekiwała szczeniaków od swojej suni. Gdy przyszedł już ten dzień nikt nie przewidywał takiego finału. Poród był bardzo ciężki, sunia padła a z 13 szczeniaków przeżyło tylko 7. To nie koniec. Inna znajoma, lekarz wet., zabrała szczeniaki do siebie, aby jej suczka, doświadczona matka, matkowała szczeniakom. Z nieznanych powodów pieski jeden po drugim zaczynał płakać i umierał. Sekcja rzuciła podejrzenie na herpeswiroze. Pozostałe szczeniaki zostały "wygrzane" co osłabiło objawy. Przeżyły 3 szczeniaczki, ich stan wydaje się być stabilny.
Z tego co wyczytałem, choroba jest nieuleczalna, u dorosłych psów może być bezobjawowa, wówczas zwierzęta są tylko nosicielami. Pojawienie się wirusa w hodowli oznacza jej koniec.
Czy spotkaliście się już z herpeswirozą u psów?
Czy wiecie jaką drogą można przenosić tego wirusa? Czy dotykając pieski można przenieść wirusa na inne zdrowe osobniki?