-
Posts
173 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jarek_Soja
-
Astra tez miala nUUUUUUUUUUUUUUzyce ( to sie pisze przez "U" :D ) Poczytalem, rozmawialem z wetem i z ludzmi, ktorzy leczyli psy z tego ( polecam watek "nuzyca" na forum Vet ). poczatkowo male przelysienia, najczesciej na lapach, karku i glowie, potem wkolo oczu ( robia sie lyse oklularki ). W poczatkowym stadium to wszystko, potem dochodzi swiad. Astra dostala 5 zastrzykow przeciwpasozytniczych+szampon leczniczy do przemywania zaatakowanych miejsc i przeszlo.
-
W Toruniu bylo az za slonecznie, przy wejsciu na ring glowny nie wiedzialem czy to ja prowadze Astre, czy moze odwrotnie ( ona siedziala pod parasolem, ja w pelnym Sloncu ). Co do owego incydentu, to psy byly bardzo spokojne, natomiast pewna rozjuszona hodowczyni............... Aaaaaale "...mnie to kolo wala lata". Z 1szej wystawy wrocilismy bardzo zadowoleni. Pomimo braku umiejetnosci ( z mojej strony ) i lekkim torpedowaniu wystawy ( Astra ) wynik bardzo dobry :D
-
uscisk szczek-prosba o dane!
Jarek_Soja replied to anastazja's topic in American Staffordshire Terrier
Wrrr. Prawdziwy z Ciebie bulldog? Odpowiedz mi na jedno pytanie ( bo jak widze jestes juz na etacie rzecznika prasowego ) : czemu w celu uzyskania tak szegolowych danych ( zwlaszcza cytowanie bibliografii ), osoba chetna do ich uzyskania nie stara sie ich zdobyc w miejscach znacznie bardziej do tego wlasciwych? Przeciez pytajac tutaj mozna bylo byc z gory pewnym ( no powiedzmy 99,453% ) wyniku -> t.zn. owych "hien i krokodyli". Chyba ze takie zrodla zostaly juz poruszone, a post tutaj to wynik desperacji :D Wybacz, ze ludzie tu piszacy nie rzucili sie przekopywac Siec, ale powod wyglada na blahy. Z jednej strony autorka tematu chce konkretne dane, poparte literatura i jest zawiedziona brakiem odpowiedzi, a z drugiej strony sama ograniczyla swoje poszukiwania ( jak zakladam ) do otwarcia strony www.google.pl. DLa Ciebie -> rowniez EOT, bez sensu dyskusja, proponuje wykasowac wszystkie posty. Przeczytaj jednak posty autorki, byc moze tym razem znajdziesz wszystkie niescislosci, z ktorych IMHO jasno wynika, ze ktos tu sam nie wie czego chce. -
uscisk szczek-prosba o dane!
Jarek_Soja replied to anastazja's topic in American Staffordshire Terrier
Tak zbiorowo odpowiem : AFAIK nie jestes dysponentka tego tematu. Zalozylas go, ale dalej zyje wlasnym zyciem. Powiem Ci szczerze : chyba niespecjalnie zalezy Ci na tych danych. Ja, gdy chcialem sie dowiedziec kilku rzeczy nt budowy wewnetrznej pajakow, nie zadalem pytania na forum terrarystycznym, bo wiem, ze udzielaja sie tam ludzie, ktorych wiedza nie jest wystarczajajca, by zaspokoic moja ciekawosc. Po prostu udalem sie na uniwersytet, Wydzial Biologii i Nauk o Ziemi i tam znalazlem bardza mila pania doktor, ktora zajmuje sie pajeczakami "zawodowo", i ktora znalazla dla mnie czas i tyle. Ja niby tluke posty ?!?! Sprawdz kiedy sie zarejestrowalem i ile ich mam. Potem sprawdz wszelkie watki "urodzinowe", czy ze zdjeciami-> nigdy nie pisze postow typu : "Wszystkiego najlepszego!!" czy "Swietne zdjecia", a mysle, ze w ten sposob tluklbym posty o wileeeeele szybciej. i wreszcie nie sadzisz, ze ponizsze cytaty stoja wobec siebie w "niewielkiej" sprzecznosci? Takie zbaczanie na offtop zdarza sie b.czesto. Jesli nikomu to nie przeszkadza ( zwlaszcza tu, gdzie istnieje taka funkcja jak moderator ) to po co wlazic w rozmowe? Przeniesc ja. Czemu wiec zadalas pytanie na "Terriery bullowate" ? Niezwykle zabawna wypowiedz w kontekscie faktu, ze napisalas ja w oddzielnym poscie :rofl: No ale koncze i dla mnie EOT. Na koniec tylko maly mixik : ... to udaje sie do najbardziej kompetentnego zrodla -
uscisk szczek-prosba o dane!
Jarek_Soja replied to anastazja's topic in American Staffordshire Terrier
1:0 ? Ja tylko odpowiedzialem na jej rozzalony post nt braku sensownych odpowiedzi. Otoz brak jest wiarygodnych badan, a wiekszosc "rankingow" pochodzi z obserwacji. Glownym problemem jest sklonienie zwierzaka do zacisniecia szczeki jak najmocniej potrafi. W przypadku dziko zyjacych zwierzat problem scislego pomiaru jest jeszcze trudniejszy do obejscia. Poza tym pytanie o sile psich szczek przypomina pytanie : "Jaki jest wzrost Homo sapiens sapiens?" Psy sa rozne, w jednym miocie sa osobniki drobniejsze, potezniejsze, z inaczej rozwinietymi szczekami. Mozna mowic o pewnej sredniej, ktora jedynie w pewien sposob opisuje rase psa. Jak mozna podak konkretne dane? No i last but not least : zadanie pytania na forum, czy tez na grupie dyskusyjnej to zdanie sie na uprzejmosc ludzi piszacych. Obrazanie sie i pisanie postow w stylu : "Bleee.... Juz tu nie napisze" jest dziecinne i bynajmniej nie sklania do odpowiedzi na pytanie, bo raczej nikt z przeprosinami sie nie rzuci. -
uscisk szczek-prosba o dane!
Jarek_Soja replied to anastazja's topic in American Staffordshire Terrier
York to C.familiaris, bullterier to tez C.familiaris. Precyzja odpowiedzi=precyzja pytania. -
uscisk szczek-prosba o dane!
Jarek_Soja replied to anastazja's topic in American Staffordshire Terrier
AFAIR najwiekszy uscisk wsrod zwierzat ma zarlacz ludojad. Jesli chodzi o ssaki - hiena. -
Oczywiscie, ze potrafia. Astra najpierw gardlowo gulgocze i prycha, a potem szczeka. Tak po psiemu, krotko i bez wycia :D Inny rodzaj odglosu, to domaganie sie drapania po brzuchu. Gdy nie wyrobie dziennej normy przytulania i zajmowania sie psina, ta siada kolo mnie i spiewnie zawodzi : "AAAauuuuaaaoooooouuuiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii", co w wolnym tlumaczeniu znaczy : "Zaraz wskakuje na kolana!"
-
I znowu bedziemy mieć przerąbane!!!
Jarek_Soja replied to Dag's topic in American Staffordshire Terrier
Prawda jest taka, ze SE w zadnym wypadku nie kieruje sie "wyzszymi" celami. To 100% biznes. Jesli ludzie nie lubia bulli, to oni pisza zle o bullach nakrecajac strach i agresje skierowana na psy. Obojetnie co napiszecie do nich, nie zmienia polityki. Dla nich to tylko reklama. Zdjecia Waldemara Milewicza na okladce to przyklad. Jestem pewien, ze argumenty moralne, czy tez przewidywanie konsekwencji tego czynu zeszly na baaaaaaaaardzo daleki plan. Jedyne co pozostaje, to "praca u podstaw" wlascicieli psow. Niestety moje dlugie trudy wlozone w wychowanie sasiadek poszly sie #$^&$^, bo oczywiscie po ulicy zaczal sie przechadzac palant z "amstaffem" warczacym na wszystko i wszystkich. Takze TO jest glowny problem, bo zapewniam was, ze wlasnie przez takich ludzi narasta strach przez wszystkimi "groznymi" psami, co wykorzystuje SE. To nie jest gazeta opiniotworcza, oni zeruja na ludzkich lekach, strachach. PS> To 1sze zdjecie ze zbilzeniem glowy psa wg mnie jest ewidentnie "poprawiane". Co to za biale kikutki stercza mu z pyska? Wyglada jak pirania z kreskowek ( bo prawdziwa tak nie ma :P ) -
Polecam grube sznury. Latwo tego nie przegryzie.
-
Hmmmm.... Przepraszam, ze pytam, ale czy korzystaliscie z pomocy prawnika? Bo widzisz, brak drobnej klauzuli w pozwie powoduje takie kFiatki. Trzeba napisac cos w stylu : - i wnosze o obciazenie kosztami procesu strone przeciwna.
-
Po 1sze wszystko zalezy od sadu->jesli dostarczona opinia wydana jest przez osobe z odpowiednimi uprawnieniami, to nie iwedze przeszkod by sad przystal na nia. Owe 300 zl kosztow ponosi ostatecznie strona przegrywajaca sprawe.
-
To, jak juz mowilem nie jest problemem. TO jest problem. Bez wynikow sekcji bedzie trudno udowodnic to. Wszystko zalezy od weta, ktory stwierdzil przyczyne smierci. Kim jest? Doswiadczenie? Etc. Sprawa nie jest prosta i pomimo, ze IMHO do wygrania, to na pewno nie bedzie latwo i wszystko nalezy przemyslec i zrobic rachunek zyskow i strat. Inna sprawa, ze od razu po smierci szczeniaka trzeba bylo "atakowac", t.zn. wyslac pisemko ( ktore mozna bylo nawet uzyskac za darmo-poprosic kogos o sporzadzenie ), ze zadamy w ciagu 2 tygodni zwrotu pieniedzy, a w razie niedotrzymania owego terminu skladamy pozew.
-
przyklad troche z innej beczki, ale odpowiada na pytanie. Zaczynam hodowle wezy zbozowych. Chce uzyskiwac potomstwo o roznych odmianach barwnych. W tym celu sprowadzam z Holandii 3 sztuki ( 1.2 ) o konkretnym ubarwieniu. Potomstwo tych wezy bedzie mialo w genomie zakodowany jeden gen odpowiedzialny za wzor na luskach. Przygotowywujac sie do rozpoczecia hodowli przeczytalem kilka ksiazek o dziedziczeniu, bo pewna wiedza jest potrzebna ( nietkore formy barwne sa recesywne, czyli oboje rodzice musza miec ow gen ( byc heterozygotami na niego ), by u czesci potomstwa ujawnilo dana barwa, czy wzor. Troche zamotalem :oops: ale konkluzja jest taka, ze nigdzie, w zadnej ksiazce, na zadnym forum, na ktorym wypowiadaja sie ludzie hodujacy owe weze i rozmnazajacy je dla uzyskania konkretnych odmian, nie spotkalem sie z danymi, ze po matce dziedziczy sie "wiecej". W przypadku wezy obecnosc genu odpowiedzialnego za konkretne umaszczenie jest rownowartosciowe u matki, jak i u ojca. Takze dziedziczenie wyglada = 50/50. Inna sprawa to cechy scisle zwiazane z plcia. Te w zdecydowanej wiekszosci przypadkow * ale nie sposob okreslic liczba tej wielkosci ) sa dziedziczone po ojcu ( u syna ) lub matce ( u corki ). Mozna tu zaliczyc np. sklonnosci do okreslonych chorob ( np. nowotwory piersi w przypadku ludzi ).
-
Przesadzasz. Bieglego mozesz samodzielnie wskazac lub dostarczyc gotowa opinie. Wpis to 8 % powodztwa. Udowodnienie, ze kupiono psa od konkretnej osobyjest mozliwe. Przeciez pies nie wzial sie z powietrza. Moga byc zeznania sasiadki, ktorej sie mowilo, ze kupilismy tu i tu za tyle. Jakich swiadkow powola "hodowca" ? 134 znajomych, ktorzy przyjda i powiedza, ze nigdy w zyciu ta osoba psow nie sprzedawala? Wystarczy sprowadzic kogos, kto kupil psa od tej osoby. W sadzie nie liczy sie ilosc swiadkow, a jakosc. Inna sprawa to fakt, ze gdyby kupujacy zabezpieczyl sie chocby w minimalnym stopniu, to wszystko byloby znacznie prostsze.
-
Alez ja nie pisalem o Twoim przypadku, tylko o opiniach, jakoby to dziecko bylo w 99% winne. Z tego wywnioskowalem, ze dziecko ma ok. 2 lat. Stworzylem pewien model teoretyczny, nie odwolujac sie do nikogo konkretnie, bo chcialem, by ktos wytlumaczyl mi jak dwulatkowi mizna przypisac wine w sytuacji, gdy drazniony pies chapnie takiego brzdaca. Polecam ten link : http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=66343 Wina jako pojecie zaklada element swiadomosci popelnionego czynu.
-
No ale my powinnismy. Dzieci nalezy uczyc jak nalezy postepowac ze zwierzetami, ale nie tak. Wg mnie kazdy przejaw agresji psa wobec dziecka powinien byc tepiony ( oczywiscie jesli jestesmy w odp. miejscu i odp. czasie ) bez wzgledu na to, czy byl sprowokowany, czy nie. Wytlumaczenie dziecku sytuacji i wyjasnienie, ze nie wolno np draznic psa to juz zupelnie inna kwestia. Znam osobe, ktory dzieckiem bedac zostala pogryziona przez psa - do tej pory panicznie boi sie wiekszych psow ( a jest to mezczyzna ponad 40letni ). Nie interweniujac nie wiadomo gdzie pies sie zatrzyma, czy dziecko, ktore nie zrozumialo i znow drazni psa nastepnym razem nie odczuje bolesniej, ze psu sie to nie podoba? Wtedy pozostanie nam satysfakcja ?! Bedzie mozna dziecku powiedziec : "A nie mowilem? "
-
Zalezy czy spisalas umowe. Jesli tak i jest tam klauzula o tym, ze szczenie jest zdrowe - do sadu powodztwo cywilne. Jesli nie - sytuacja sie komplikuje, ale wciaz mozna zalozyc sprawe. Dowody zawarcia transakcji : - jak placono za szczeniaka ? Jesli nie gotowka, to powinny zostac jakeis slady w banku, kwitki. - zeznania swiadkow Przede wszystkim bedzie trzeba udowodnic, ze szczeniak juz byl chory, gdy zmienial wlasciciela. Opinia weta, wyniki badan etc.
-
Tak czytam i normalnie nie wierze! Ludzie! Mowicie o 2letnim dziecku! Jesli czyjas wina, to wlascicieli, ktory nie upilnowali dziecka i psa. Zaczynamy wchodzic w Twilight Zone. Pies ma ustawiac male dziecko gryzac je? Takie zachowanie jest usprawiedliwione, bo "dziecko jest winne" ?? Oczywiscie gdybym sie znalazl w takiej sytuacji uspienie byloby ABSOLUTNA ostatecznoscia, ale nie nalezy przesadzac w druga strone. Ludzka rodzina to jednak nie wilcza wataha i zasady w niej obowiazujace chyba sie "nieco" roznia?
-
Tak czytam i wychodzi, ze Astra to taki :angel: Gdy wychodzimy na spacer na poczatku zawsze troche ciagnie, ale po 2/3 powtorzonych "Fe" uspokaja sie. Potem na lace szaleje :D A co do wygladu-ringowna BARDZO poprawia ( moja calkowicie prywatna i subiektywna ocena ). Wydluza szyje, podnosi glowe.
-
Ja uzywam na spacerach z Astra smyczy+obrozy kupionej za ok. 15 zl. Obroza jest szeroka, smycz ma kilka karabinkow do regulacji dlugosci (max to ponad 2 m) i jestem zadowolony. Jakos nie czuje potrzeby zakladania tego typu stuffu. Tym bardziej, ze wg mnie Astra i bez tego wyglada b. dobrze. Na wystawy (na wyrost mowie, bo 1sza dopiero przed nami) mam kupiona czarna ringowke.
-
Ja odnosnie tematu staffik, a dzieci. Astra faktycznie uwielbia dzieci, z tym ze duzo nauki mnie kosztowalo nauczenie jej, ze 3/4 letnie dziecko nie jest zachwycone, gdy rozpedzony staffik z radosci skacze mu do twarzy i zamaszyscie je lize. Kosztowalo nas to troch nerwow, troche ofiar w dzieciach ( placze i t.p. ) oraz DUZO nerwow ze strony rodzicow. Tak naprawde to Astra dalej tego nie pojmuje, a jedynie nauczyla sie bezwzglednie wracac do mnie na spacerach na komende, czego uzywam w celach prewencyjnych. gdy na horyzoncie pojawia sie cel. Jednak nie wiem jak na dzieci reaguja starsze staffiki oraz jak przyzwyczajaja sie do stalej obecnosci dziecka w domu. . Nie wiem tego, bo najmlodszy u nas w domu jest moj 17letni brat, ktory jest o glowe wyzszy ode mnie 8) Mysle jednak ,ze odpowiednie wychowanie zrobi swoje, tylko musi byc konsekwentne.
-
A Astra jest b. cicha. Czasem szczeknie na kotke, gdy ta, ku jej OGROMNEMU oburzeniu wskoczy na telewizor, gdzie Astra wskoczyc nie moze ( zabronilem jej, bo gdyby pocwiczyla, to nie gwarantuje...) Czasem uslyszy w oddali szczekanie innego psa i warknie kilka razy. No ale ogolnie jest baaardzo cicha.
-
Pelne zblizenie Pelny siad :D
-
Jak to milo widziec zdjecia Astry jako odniesienie :D Teraz juz wyglada nieco inaczej, dzis zrobilem kilka zdjec i po prostu bylem w szoku, wlasnego psa nie poznaje. Ta slodka morda, ktora lubi przyjsc i wdrapywac mi sie na kolana ( przy 16 kg to juz nie jest smieszne :wink: ) na zdjeciach wyglada jak grozny brytan...