-
Posts
3637 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Bura
-
To zdaje się federał [IMG]http://images28.fotosik.pl/65/2402e8cfbb818d74.jpg[/IMG] [IMG]http://images1.fotosik.pl/264/0aa9123fd04d53f8.jpg[/IMG] [IMG]http://images28.fotosik.pl/64/9c1ad85ac98d7c49.jpg[/IMG]
-
[quote name='Ela i Luna']To znaczy że już masz upatrzonego pieska czy dopiero planujesz?A może już go masz? Te fryzurki są słodkie. Prawie kucyki :loveu: Mnie podobają się pudle małe ale w naturalnie strzyzonym futerku :) Pudle chyba są lekko antyalergiczne?[/quote] Naturalnie strzyżonym czyli jakim?? Nie bardzo rozumiem?? Federał? Puppy clip?? Czy na goło? Na goło to ja nie bardzo, ale puppy clip chętnie :) Co do psa, nie mam jeszcze ale rozglądam się bacznie.Mam na oku fajnego psa, jest już podrośnięty, ale jak nadarzy się okazja a właścicielka nadal będzie chętna to go biorę. Jest wadliwy bo przerośnięty, ale jest cudny, sreberko śliczne. I wabi się Bartłomiej... Znaczy po czesku Bartolomei. Taki... Bartek!! Nie, na razie nie ma szans, za bardzo mam że tak powiem niejednoznaczną syuację w domu żeby wciągać w to drugiego psa.
-
Problem w tym, że np. u tych psów co widziałam ten włos jest prosty tylko taki jakiś puchaty, nie wiem jak to określić, jakby miał podszerstek a w sumie na prawdziwych yorkach nie widać tego podszerstka, więc te co widziałam nie miały problemu z loczkami tylko jakby strukturą włosa. Może jakby go (znaczy całego psa) do beczki z oliwą na jakiś czas to potem by włos znowu był yorkowy :diabloti:
-
[quote name='Ela i Luna']Czyli sprawdziło się powiedzenie że albo już zawsze malamut albo już nigdy :lol: (nie zacytowałam dosłownie ale coś podobnie) A tak naprawdę (jeśli mogę spytac) to dlaczego już "nigdy"? Nie mogę dyskutowac na temat wystaw bo niestety nigdy nie byłam na takiej "z prawdziwego zdarzenia" :roll: Wierzę Ci jednak na słowo. Coś mi się wydaje że kiedyś zostaniesz właścicielką pięknego pudla :)[/quote] Co do tych Malamutów. Żaden inny Malamut, nigdy nie będzie taki jak Ajeczka. A nie chciałabym następnego psa porównywać do poprzedniego, bo zawsze, niezależnie jak doskonały przede wszystkim psychicznie byłby ten pies, to zawsze będzie gorszy od Królowej. To raz. Dwa, nie zniosę psa który tak kosmicznie linieje. Może to prozaiczny powód, ale przy alergii i astmie mojej to przeszkadza. Bardzo. Trzy... nie widzę hodowli z której chciałabym Malamuta. Naprawdę. No, może oprócz Legendy Północy ale w takim wypadku musiałabym brać psa dorosłego. Nie, dzięki. Marzy mi się pies, z którym nie będę musiała się szarpać, czegoś tam mu udowadniać, pies pies czyli samiec, nieliniejący, do wystaw, szkolenia i agility. Taki który widziałby we mnie bóstwo a nie tylko "drugą sukę alfa" na dodatek w zasadzie równą sobie w statusie jak to widzi moje futro. Psa inteligentnego, i chętnego do współpracy, takiego który będzie chciał mnie zadowolić jak pudel właśnie. Po prostu chcę pudla, dużego w dodatku. Piszesz, że będę właścicielką pięknego psa, NO JASNE ŻE TAK!! Lantash będzie najpiękniejszym psem pod słońcem!! I zaraz poikażę w jakiej fryzurze go będę trzymać jak już zrobimy Intera :diabloti: KONISIOWEJ!!! [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images27.fotosik.pl/109/c4b5f43caf7f9474.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images26.fotosik.pl/109/bc2ab6c6ec859b76.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images32.fotosik.pl/38/6ac2ac2f4f5a3a87.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images32.fotosik.pl/38/7705ecb3796763b6.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images34.fotosik.pl/38/7f4146269c379366.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='Ela i Luna']U mnie też problem z transportem, no i Łódź to duże miasto (a odważnego kierowcy brak)[/quote] Może jestem kamikaze ale... dla mnie wielkośc miasta nie grała nigdy roli... Nie jeżdżę sama więc zawsze mam pilota, plus zakupić mapę i w drogę!! Do Kielc dojechałam to co, Łodzi bym nie objechała? Jak następnego piesa zakupię to i do Łodzi pewnie trafię :) Takie jest moje zdanie co do wielkości moasta, Kraków zjeździłam, Warszawę (bez wcześniejszego o nich pojęcia) więc mogłabym nawet do Chicago moim auteczkiem pojechać :diabloti::diabloti:
-
[quote name='Agnieszka K.']Ja mam troszke inne pytanie: czy kogokolwiek zuwazył / czy tez wystapiła u swojego psa jakas reakcja alergiczna?? Mój jeden pies dostał stan zapalny skory na pysku, drugi drapie sie (po boku z jednej strony + za uchem, poza tym wszystko jest ok). Stan zapalny skóry na razie jest leczony miejscowo. Moze ta sytacja jest nie związana z karma, moze to od trawy czy czegos innego, ale akurat na dodatek własnie zmieniam karme (jestem na etapie 1:1) na TOTW z kaczką i takie nasuneło mi sie skojarzenie. .[/quote] Ja stawiam na trawy. Moja osobista suka właśnie ma brzusio i pod pyskiem na szyi całe pomarańczowe, skóra jakąś wydzielinę wytworzyła taką pomarańczową. Dzięki Bogu nie swędzi jej to bardzo ale to na 99% trawska bo właśnie taką mają wysokośc obecnie u nas. Pora dać jej Rhinallergy i chyba sama wezmę. Ciekawe dlaczego moja astma się nadal nie ujawnia mimo odstawienia leków i kosmicznego pylenia trawska:roll:
-
Już mnie nie kręcą. Nie chcę drugiego malamuta nigdy. Poza tym wystawy... dlatego koło ringu malamutów jestem tyle ile muszę. Potem przenoszę się koło ringu pudli :diabloti: Ich właściciele to zupełnie inny rodzaj ludzików, nie twierdzę, że wszyscy czy większość właścicieli Malamutów to grandziarze, ale jeśli nie ma moich "Legendarnych" czy Madzi Lupakowej, to tak na prawdę nie mam z kim ani o czym rozmawiać. Niestety większość "hodowców" zapomniało czym jest hodowla i mnoży laleczki a nie Malamuty. Z wadliwym ruchem, kątowaniem, przenoszące wady włosa czy charakteru itp. To już wolę pudle, które się na porządku dziennym przed kryciem bada na wszystkie strony, na dysplazję, na oczy, uszy, skórne i testy genetyczne. I przynajmniej oni coś robią plus zabiegają o klasę użytkową dla tej rasy. A niestety niewiele procent malamutów teraz wygrywających nadaje się do zaprzęgu. Większośc przez budowę nie nadaje się do niczego jak tylko wygrywania na wystawach.
-
Ja poczekam jeszcze z ostateczną decyzją do połowy czerwca bo jeśli się sucz wykuruje to pojadę z nią, a jak nie, to bez.
-
[quote name='Ela i Luna'] Może [B]Bura[/B] wie, gdzie odbywają się w Łodzi wystawy?:)[/quote] Bura nie wie :eviltong: ale za to wybiera się do Krakowa, Nowego Sącza, Zakopanego, Nowego Targu i Przemyśla w tym roku. No i mooooże do Kielc... ale to wielkie mooooże. A i jeszcze zastanawiam się czy nie pojadę na Słowację do Koszyc.
-
[quote name='Nera-']Marta słyszalas o wystawie samych Malamutów w Łodzi? Wybieracie sie ;)?[/quote] O nie, nie wybieramy się. Z czym?? Po kiego grzyba tłuc się aż tak daleko? Nie, Malamuty aż tak mnie nie kręcą żeby tak daleko jechać. Poza tym wiesz, to co teraz wygrywa... rzadko kiedy wygra pies rzeczywiście wzorcowy, sędziowie preferują laleczki, psy o latającym ruchu afgana a nie Malamuta. Poza tym jak poznasz świat Malamuciarzy to... nie zechcesz w nim być.. Ja sama się wypisuję z tego świata "hodowców" przynajmniej malamucich... rzeczy typu - to niby tiutiu a za plecami charat siekiera w plecy, albo dzwonienie po właścicielach w okolicy gdzie pojawia się nowy reproduktor i opowiadanie jaki to on wadliwy jaką ma dysplazję, jakie wady przenosi w rodowdzie... Skoro mam się zdenerwować to po prostu nie widzę powodu by jechać. Za to zastanawiam się nad tą wystawą pudli na śląsku bodajże...
-
Pojęcia nie mam, z resztą jakby co, zawsze możesz ufundować!! To przecież marne 20 zeta plus ew. grawerka :eviltong:
-
[quote name='UTAAP'][B]Bura[/B], skad te proporcje wapnia do fosforu 1:1? Ja mialam w angielskiej uczelni podane 2:1 jako idealne, w jednej polskiej ksiazce ("Biochemia zwierzat") 1,5:1 lub 1,9:1 w okresie wzrostu, ale nigdy nie slyszalam o rownych ilosciach :roll:...[/quote] Racja, z tym wapniem to literówka powinno go byc więcej niż fosforu. Czy 1,5 :1 czy 2:1 to różnie podają. Byle było go więcej od fosforu.
-
[quote name='betty_labrador']hmm w jaki sposob to kontrolowac? ta wlasciwa proporcje wapnia i fosforu? specjalnie obliczajac? Moja suka jest na BARFie juz trzeci rok, podaje jej na oko wszystko, tzn urozmaicenie. Dostaje najrozmaitsze podroby, kurze korpusy i kosci karkowe, kiedys wiecej warzyw. Czy mozna powiedziec ze dobrze czynie?[/quote] Byle tylko nie eliminować kości, chodzi o to, żeby wapnia i fosforu było na oko po równo. Oczywiście możesz liczyc do upadłego. Ale dlatego mówi się o tych procentach kości, żeby pamiętać o wapniu. Jeśli tylko nie dajesz dużych ilości mięsa a dajesz korpusy jako co najmniej 50% diety to powinno być ok. Można bez warzyw nawet. Ja swego czasu dawaam trawę, pokrzywę i inne takie. A miesiącami było bez warzyw a pies nawet próby wątrobowe miał boskie. Nadal ma, tylko teraz coś mi nadal wymiotuje. Korek niby poszedł ale zapalenie żołądka zostało, nic tylko zupeczki gotowane wchodzi. A ja tak nienawidzę gotować. Ale cóż, od wczoraj nawet surowe mięseczko które wchodziło bez zarzutu jest be... Dziś nad ranem zbierałam je z dywanu...
-
No dobrze, ale co robić żeby pomóc mu wrócić do normalności? Nie obcinać? Chodzi mi o taki włos Yorka. Czesać jakoś specjalnie? Odżywki? Wiem, że Malamutom można tak zjechać włos i potem nic już tylko czekać może odrośnie inny. Ale może u Yorasa inaczej to działa??
-
[quote name='madziorna'][B][I][COLOR=royalblue]Miałam jechać z koleżanką, która wystawia Cane Corso, ale ona jednak nie jedzie :-( Nawet dokładnie nie znam powodów, ale mi smutno... Nastawiłam się już trochę... :shake:[/COLOR][/I][/B][/quote] Wiem co czujesz. W 2003 roku miałam tak samo, tyle że o tym, że nie zmieszczę się do dużego skąd inąd auta dowiedziałam się w nocy, z piątku na sobotę. Dowcip był taki, że w sobotę miałam ocenę na ringu. Byłam wściekła, ba, furia to mało powiedziane. A w ogóle przed samą wystawą pies mi się wysypał tak niemożebnie, że miałam wątpliwości czy pokazywać takie gołe cos w championach. No bo co to za champion, taki łysy. Poza tym miałam jeszcze 2 konkurentki, a większość znajomych malamutów była w futrze. Klapa. Ze złości jednak pojechałam, pociągiem. Jak zobaczyłam konkurencję w miarę w futrze, lub już z pewnym odrostem, przede wszystkim wyglądającą jak pies a nie koza, to zbladłam. Zastanawiałam się czy wychodzić na ring, no bo po co, z siebie głupa robić z takim gołodupcem. I wiecie co? Wyszłam. Sędzia uśmiał się pytając nasz gdzie została sukienka. A Ajeczka dostaa wtedy 1 lokatę, doskonałą i łądny opis. No, CACIB'a nam wtedy nie dali, ale cóż... Była goła... i wesoła :)
-
[quote name='McDzik']O, wklej jakieś zdjęcie tego tutaj xD[/quote] Na razie zanim stworzę i wrzucę na serwer kilka fot moich rozet już oddanych :) [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=7fa34d63a6ff2367"][IMG]http://images29.fotosik.pl/28/7fa34d63a6ff2367m.jpg[/IMG][/URL] reszta jak fotosik zechce
-
[quote name='bonsai_88']Ps. za niedługo czekają nas pierwsze badania krwi, żeby sprawdzić jak nam [tzn. Birmie :D] służy dietka ;)[/quote] Badania mogą Ci niewiele powiedzieć. Można zmierzyć potas i fosfor ale np wapnia nie podadzą Ci dokładnego pomiaru bo organizm jak ma za mało go w diecie to sciąga z kości. A w krwii go jest zawsze tyle ile należy. Chyba, że jest to jakaś straszna dieta oparta na samym mięsie że fosfor blokuje wapń to wtedy dopiero Ci wyjdzie. Po prostu badania nie są miarodajne na tyle, aby na nich opierać dietę. Można by spróbować zrobić rtg ale nie wiem na ile to też Ci powie prawdę czy pies ściąga z kości czy nie. Mojej suce jak ostatnio robiliśmy rtg czyli w ub. roku bodajże w marcu (była na 100% barfu 70/10/10/10 ) to jak poszły do konsultacji do Siembiedy i do Lublina (nie znam nazwiska lekarza ortopedy który je oglądał) to nie wierzyli, że tem pies jest aż taki stary, zacytuję dr Siembieda powiedział "co mi tu wciskacie to jest 2 letni pies". Tak wskazuje podobno gęstość kości. Ortopedą nie jestem, nie znam się. W każdym razie, moja wetka któa zawsze była za moim barfem, powiedziała wtedy, że to najlepszy dowód na poprawnośc mojego sposobu żywienia mojej suki. U każdego psa to może być inny procent, ale co ważne, to aby pilnować fosforu i wapnia bo na tym tle można zrobić psu straszną krzywdę. Np. zjechać mu nery nadmierną ilością potasu/fosforu. Znam takich co dalmatyńczykom dawali dużo podrobów a potem zdziwko skąd niewydolnośc nerek. A to, że w nich związki purynowe to ooops. A to pech. Więc jak dla mnie to jak już napisałam, pies może jeść i trociny, byle był zdrowy, miał dobre wyniki, i nie był młodzikiem. Choć z drugiej strony, znam fantastyczne psy mojej ukochanej rasy od szczeniaka wychowywane na Pedigree... Obecnie nadal na tym czymś i wygrywające w kraju i za granicą... Tego fenomenu nie pojmę za nic w świecie, ale cóż... Na barfie może Ci wyjść większy Astpat/alat oraz BUN czy lekko podwyższona kreatynina (do 10% więcej policz za normę) tu dla ciekawych skąd mam dane polecam lekturę artykułów dr Jean Dodds z Hemopetu. Propaguje barfa i zaniechanie szczepień, jest guru od tarczycy i konsultuje moją prywatną sukę :eviltong: A co do kości i procentów, też miałam taki czas gdy sucz musiała nie mieć kości bo ich nie trawiła i wtedy po prostu na każdy "cup" mięsa no powiedzmy dobrą garść dostawała łyżeczkę mielonych skorupek. Bo ważne jest żeby wapń był w równowadze z fosforem. I było fajnie. A potem znów mogła jeść kości. Kości długie nie mogą być liczone jako mięsne kości bo mają inną strukturę, nie trawią się w całości i nie dostarczają wapnia/minerałów.
-
[quote name='Tinka:)']dodatkowo na pewno pies śmierdzi... chociaż to, co tutaj pokazujecie to mało(może oprócz odkrytego kerraka z zakołtunionego kundelka)[/quote] Ja się też tak zastanawiam, jak to jest, że ktoś trzyma psa jak mopa który ma za przeproszeniem półroczne kulki z g....a przy tyłku wplątane w sierści, kołtuny takie że nożyczki tego nie chcą uciąć, filcak się nie przebija, a do tego smród jak od dwutygodniowego denata i coś takiego jest ok, trzymają to w domu(!!!) i w końcu są szczerze zdziwieni jak dostają psa w wersji objechanego na goło bo inaczej się nie dało. Jak z takim czymś można pod jednym dachem... Takie coś miałam okazję widzieć. Ale teraz pytanie może trochę OT ale nie chcę tworzyć wątku: piszecie, że niektóe rasy trzeba trymować albo strzyc albo nie strzyc... A co jeśli np. ktoś dostaje Yorka kilkuletniego już, całe życie strzyżonego maszynką, czyli mopa... Czy jest szansa żeby to jakoś odkręcić? Żeby kiedyś jeszcze wyglądał jak York a nie jak mop?? Albo np. nie York a Szicek? Albo Cocker?? Widywałam takie i zastanawiam się czy jest to do odkręcenia.
-
Salon Psiej Urody W Rzeszowie Lub Okolicach - Pilne!!
Bura replied to Magot's topic in Psi fryzjerzy
Ja znam trzech. Jeden jest po kursach i cudach a robi psy jak się uda, niektóre super inne właściciele się skarżyli że nie ze wzorcem, jeden robi pety często maszynką chyba że zajęczysz że ma być trymowany to ok, i trzecia osoba co ani nie po kursach ani nic i do tego używa nagminnie Sedalinu. Czym to grozi chyba nie muszę mówić. Te osoby znam osobiście i raczej polecę ten salon na Targowej lub Lewakowskiego. A najlepiej samemu zaopatrzyć się w maszinu lub trymer i jechać własnoręcznie. Kasa zostaje a i ew. pretensje się ma tylko do siebie. Ja swoje futro kąpię i suszę na Lewakowskiego bo tam mają sprzęt (dmuchawa) zaś strzygę sama bo ja wiem co jej trzeba ukryć a nie każdy wie jak ostrzyc Malamuta żeby nie było widać. -
Ja mam tą książkę Kalston o pudlach. Szczerze mówiąc więcej się nauczyłam rozmawiając z hodowcami i patrząc mojej groomerce na rąsie niż z tej książki ale w sumie jest bardzo dużo różnych scjematów tylko że bardzo udziwnionych. Parę ciekawych rzeczy o sierści pudla ale książka dla raczej początkujących. Tak wg. mnie.
-
Ja opieram się na książkach Billinghursta, The barf diet, grow pups with bones a również książkach amerykanskich zywieniowców. Plus info z barfowych list dyskusyjnych gdzie też propagują takie procenty. Jak dla mnie możesz karmić psa i trocinamirobisz to na swoją odpowiedzialność. Tylko potem nie pisz, że pies ma probmlemy przez tą dietę. Wg. mnie Twoje proporcje są błędne a nie udoskonalone. Minimalny procent kości mięsnych które kiedykolwiek spotkałam to 50% i reszta na korzyść nie mięsa a warzywek i przy konkretnych problemach zdrowotnych.
-
[quote name='WŁADCZYNI']A jak liczyć kość taką szpikową z chrząstkami? Jako smakol czy jakoś doliczać/odliczać od posiłków?[/quote] Po pierwsze to kość długa której konsumpcja jest niebezpieczna, co innego jak dajesz psu tylko do ogryzienia. Ja bym nie liczyła, chyba że dajesz codziennie.
-
Ja zakupiłam 50 szt. ślicznych środków do rozet, takich z wypukłymi pieskami, jak ktoś by chciał to mogę odsprzedać :razz:
-
[quote name='Charly'] to by oznanaczało ze pies 30 kg zje dziennie 420 kosci miesnych plus c 60 gramow czystego miesa...taki pies oprozniac sie bedzie juz raczej tylko chirurgicznie:diabloti:[/quote] Zapewniam Cię, że moja suka przez 6 lat jedzenia barfu w takich proporcjach NIGDY nie miała problemu z wypróżnianiem się. Nigdy. Jeśli pies dostaje takie rodzaje kości jak kurczakowe korpusy, szyje z indyka czy generalnie non-weight bearing czyli nie długie, to taka kość się trawi. Zostaje niewiele dosłownie pyłu. Oczywiście jak dasz psu długie kości to się nimi zatka, jasne, że tak!! Ale ich nie wolno dawać w barfie jako podstawę diety. Poza tym nie jest tak, że dajesz same kości, dajesz też warzywka (które w zasadzie w większości działają jak miotła) i do tego podroby (z zasady są lekko rozwalniające). Mojej własnej suki problemy zaczęły się jak przestawiłam na suche i zatkała się... kłakami własnymi bo linieje okrutnie.