-
Posts
19549 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by AMIGA
-
Jutro rano już wyjeżdżam do strefy bezkomputerowej, więc już nic nie będę wiedzieć co się tutaj dzieje. Ale jak wrócę, to naprawdę proponuję umieścić ogłoszenie o Tijusi w jakiejś lokalnej gazecie, albo nawet w Wyborczej, bo dużo ludzi przecież czyta tę gazetę. Jak obiecałam, koszty pokryję. Ale to dopiero w sierpniu :shake: A co do tego czasu????:shake:
-
Oskarka (Olcia) i Carmen błękitnookie huski. Są wieści z nowego domu. :)
AMIGA replied to Hala's topic in Już w nowym domu
No bo dlaczego jedna ma wychodzić, a druga przecież nie kojarzy, że też za chwilkę pójdzie? Skoro jest czas siusiania, to siusiają obie, a gdzie, to dla nich obojętnie :evil_lol: -
Bianko nie płakuniaj bo i ja będę płakać. Mnie też będzie smutno bez Was Wszystkich, ale niestety moje psy mnie nie wypuszczą z domu na eskapadę do kawiarenki internetowej. Amiga zawsze tam za mną wyje i płacze przez cały czas jak mnie nie ma, a mój tato zawsze mnie błaga, żebym go samego nie zostawiała z Amigą :-( Była u mnie Weszka z receptą. Napewno Wam opowie co Bono wyprawiał!!!! Jest taki napalony na Amigę, a już szczyt wykazał przy Weszcze. Amiga na niego wsiadła na kark i niestety nawet mu rozkwasiła trochę jego biedne oczko! Ale jego to nic nie nauczyło - nadal za nią drypciulka i piszczy i usiłuje na nią wskoczyć. Czy on wie, że nie ma nawet z czym skakać???????
-
Ja to wiem. Pewnie bym też spróbowała, gdybym miała albo gdybym miala jeszcze czas iść do weta z Bono. Ale już naprawdę nie mogę przeciągać ojego wyjazdu, bo na mnie czekają. A i tak będę musiała w trakcie mojego pobytu w Rzeszowie zrobić wypad do Krakowa, żeby przejąc klucze do "mojego małego raju"
-
Poznań. Py-Zulka, już w nowym kochającym domu...u...Monity!!
AMIGA replied to Hala's topic in Już w nowym domu
No tak - dwa kalekie aparaty cyfrowe i dwie Pańcie z chronicznym brakiem czasu - chyba się więc tych zdjęć ze wspólnego spaceru nie doczekamy w tej pięciolatce :evil_lol: -
No tak, a teraz oba moje stwory pokotem śpią, aż się chrapanie roznosi. Bono nawet szczeka przez sen. A ja mam nieprzemożną ochotę je też tak co chwilę budzić, jak one mnie w nocy!!! To niespraweidliwe!!! Ja jak głupia chodzę na paluszkach, żeby się biedak wyspał, bo jak nie śpi, to łazi za mną krok w krok. A on nie ma dla mnie w nocy litości! :shake:
-
Historia pięknego ŁAPIEGO, który znalazł nowy dom.
AMIGA replied to Przemas's topic in Już w nowym domu
Zadałam to pytanie o jego stosunek do innych psów, bo jak o Lapim opowiadam ludziom, to pierwsze pytanei jaki mi zadają jest właśnie takie. Ale rozumiem doskonale i usiłuję to ciekawskim wytłumaczyć, że nie można porównywać jednorazowego spotkania dwóch obcych psów do wspólnego "bytowania" na "własnych śmieciach" zwłaszcza, jeśli jeden z piesków to rezydent, a drugi, żeby nie wiem jaki wielki jest "intruzem" -
Witamy w późne popołudnie ;) Bianko - była taka piosenka (Młynarski ją bodajże śpiewał) "no i przez te grzybki..... dalej nie zacytuję ;) Ale pociesz się, że u mnie w moim raju podobnio w jednym miejscu - pod brzózkami rosną kozaczki,a po drugiej stronie - pod sosenka - maslaki. Mam tylko nadzieję, że nie będę miała jakiegoś nalotu grzybiarzy o 4 rano, bo oni tak lubią wcześnie straszyć ptaki i zwierzynę w lesie :p
-
Witam witam, to ja, chociaz moze nie wygladam na człowieka, tylko raczej na upiora! Jestem nieprzytomna z niewyspania! To co ten facet z wydmuszkami wyprawiał całą noc, to przechodzi pojęcie! Szkoda mi go, a zarazem jestem zła, chociaż wiem, że to nie jego wina. Przez całą noc chodził za Amigą i skomlał i piszczał. Jak się wreszcie na chwilkę położył, to ziapał tak okropnie, jakby przebiegł conajmniej maraton w upale. Amiga odpowiada zębami i warkotem jak on się do niej zbliża, a on usiłuje mimo strachu wskakiwać na nią, więc jak tylko choć trochę się zdrzemnełam, to mnie budziła walka psów!!! A to dopiero 13 dzień cieczki! Skoro ona jeszcze nie jest "chętna", to wydaje mi się,że najgorsze jeszcze przed nami :crazyeye: Najgorsze jest to, że wiem, że on się męczy, a psikanie Amigi specjalnym środkiem nic właściwie nie daje, zresztą ona tego nienawidzi i mi skutecznie ucieka! No nic - "byle do wiosny" ;) I własnie martwię się też tym,że juz jutro muszę jechać do ojczulka. Jak on to zniesie??? Rybc!u dzięki za miłe słowa. Gorzej tylko, że jakoś tego pomyślnego końca nie widać!!
-
Bardzo bardzo dziękuję :loveu:
-
[quote name='BIANKA1']Proszę bardzo http://pychotka.pl/pychotka/content/category/8/162/134/ Dzięki bardzo . A najbardziej konkretna część tego przepisu to zdanie "Postępować jak przy każdym winie owocowym". Tylko by trzeba wiedzieć jak sie w takim przypadku postępuje. Czy trzeba mieć te jakieś rurki i inne badziejstwa (np dymion, czy cóś)?