Sylrwia wprawdzie masz wyżła kontynentalnego , a te mogą służyć jako tropowce i dochodzić martwego zwierza. Powinny też wtedy zaznaczyć znalezionego np dzika.
Ale chciałabym przypomnieć innym , żeby nie robić nic na siłę. Szczególnie gdy to są np wyżły brytyjskie.
Niemcy swego czasu mieli takie zapędy by robić z wyżłów wszechstronne psy.Także np gordon setery, odpowiednio dobierając w hodowli.
A jak cytujac za "Psami Myśliwskimi": ... [B]pies ma "spurlaut"- głosi na tropie. Cecha ta niewątpliwie cenna u gończych czy jamników, lecz nigdy u angielskiego wyżła i właściwie powinna go dyskwalifikować z hodowli".[/B]
Fakt, prowadzenie dzika bez głoszenia przez gończe polskie dyskwalifikuje psa z konkursu, a już na pewno nie odpowiada myśliwym na polowaniu.
Przypominam sobie opowieść znajomego , który znalazł do pokrycia swej suki wspaniałego psa, na dodatek nowa krew. Męczył właściciela o te krycie dłuższy czas. A ten odmawiał i odmawiał. W końcu powiedział czemu - pies był milczkiem. A to dyskwalifikuje go z hodowli. I pies skończył bezpotomnie.
Nie znam na tyle gr. VII więc nie wiem jaki jest wymóg [B]głoszenia[/B] bądź [B]nie[/B] dla węgra. Ale tego jeżeli zajdzie potrzeba można nauczyć.
A co do sarny, nawet głoszący Opus jest nauczony respektowania jej i zajaca.