nawet nie wiesz jak sie cieszyl jak podeszlam go przypiac na smycz do boksu, skakal bo nie mogl sie doczekac
my tak szybko zdjec nie bedziemy miec, bo musze sobie poleciec na kilka dni popracowac i najwczesniej w czwartek mam szanse jakos dostac sie do fotek kolezanek Huzara (obie male do kolana, wysterylizowane, radosne)