Fender doslownie dzis brylowal, zaczepial wszystkich, od Duzych dostawal przysmaki, wiec slicznie siadal
przebiegl kilka razy tunel agility, sam wracal dojesc smaczki
udalo mu sie tez przejsc przy pomocy Ariski (z naszego biglowego forum) kladke co przy jego porazeniu jest nie lada osiagnieciem
byl po prostu jakby w swoim zywiole, to bylo niesamowite ta jego radosc, bieganie, spotkanie z tym tlumem psow i ludzi