-
Posts
5623 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by kinga
-
[URL=http://img832.imageshack.us/i/goofy20.jpg/][IMG]http://img832.imageshack.us/img832/8471/goofy20.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img46.imageshack.us/i/goofy21.jpg/][IMG]http://img46.imageshack.us/img46/7426/goofy21.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img88.imageshack.us/i/goofy22.jpg/][IMG]http://img88.imageshack.us/img88/4592/goofy22.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img843.imageshack.us/i/goofy23.jpg/][IMG]http://img843.imageshack.us/img843/8759/goofy23.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img145.imageshack.us/i/goofy25.jpg/][IMG]http://img145.imageshack.us/img145/5599/goofy25.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='malawaszka']dawno kingi na wątku nie było co? zakłada wątki i porzuca ech.... cóż za brak odpowiedzialności :shake:[/QUOTE] Ba! Zeby jeszcze pisała o czymś konkretnym :-( Ale nie - tylko sobie posty nabija jak głupia, do spółki z malawaszką ( jak głupią) A wątek robi sie przez to nieczytelny :-(
-
7 krasnoludków XL - już nie ma ale mama czeka nadal w schronisku
kinga replied to martaipieski's topic in Już w nowym domu
[quote name='margaret']ot i konkretna kobita:) brawo karina, ol:[/QUOTE] No właśnie dlatego mówię, ze ona tam się marnuje, pod tą Białorusią, gdzie nikt i nic nie dociera :-(, poza TIRAMI, jadącymi na wschód. -
7 krasnoludków XL - już nie ma ale mama czeka nadal w schronisku
kinga replied to martaipieski's topic in Już w nowym domu
off na wątku: koleżanko Karino - czy nie zechciałabyś się przeprowadzić w moje strony i użyczyć swego precyzyjnego umysłu tudzież znajomości paragrafów - do zapanowania nad tym, co w moim rejonie się dzieje? -
7 krasnoludków XL - już nie ma ale mama czeka nadal w schronisku
kinga replied to martaipieski's topic in Już w nowym domu
Marta - Wy chyba macie kontakt z GoniąP z Poznania? - ona kiedyś oferowała mi pomoc w postaci znajomego z palmerem, gdy kawałek za Poznaniem próbowaliśmy odłowic dziką sukę -
BONA_została Georgią!!BEZPIECZNA w domu w Koszalinie!_Ma Swój Dom!
kinga replied to zuzlikowa's topic in Już w nowym domu
[quote name='salibinka']Jak tak patrzę na zdjęcia Twojej Georgii, to nie mogę nie powiedzieć - zrobiłaś, Kingo, DUŻY KAWAŁ dobrej roboty ;) :) Pozdrawiam serdecznie :)[/QUOTE] Moja droga - nie udałoby mi się to tak spektakularnie bez Was - z Krakowa i okolic - gdybyście jej wcześniej tak nie zagłodzili... :diabloti:. A swoją drogą - bernardynów to, wiadomo, u nas nad morzem jak na lekarstwo. Toteż wzbudzamy sensację :loveu:. Na często zadawane pytanie, SKĄD Georgia jest - zaczynam przesmutną opowieść, ze pochodzi ona aż zza Krakowa... Oj, głupia jestem, głupia. :splat: Pokarało mnie i moje efekty dramaturgiczne. Bo ostatnio dwie panie przypomniały sobie, ze u nich na osiedlu, też mieszka bernardyn, TEŻ KUPIONY W ZAKOPANEM... :grins::grins::grins: -
Od razu mówię, tytułem wstępu: zdjęć niet :niewiem:. Ja po prostu nie rozumiem, jak można być psem tak urokliwym w realu i tak niefotogenicznym?! ...Do tego trzeba być po prostu Goofym. Przeleciałam wszyściutkie z aparatu - powiem kkrótko - Goofy wygląda na nich gorzej, niż na tych sprzed dwóch miesięcy :placz:. Wtedy, 2 tyg temu, gdy robiłam zdjęcia psom schroniskowym, na sam deser zostawiłam sobie Goofy'ego i Calvadosa - bo najpierw obowiązki, później przyjemność. A "później" okazało się, że wszyscy pracownicy idą w tym momencie do domu, i nie będzie miał kto mi ich wyprowadzić. W koncu udało się... ale wyprowadzono mi obu kolegów... na jednej smyczy :shake:. Dwa młode, niewybiegane psy, od tygodnia siedzące w małym kojcu w dusznym budynku - nagle wyszły NA SPACER - toteż nawet opcja: sport - nie wystarczyła w moim aparacie, aby złapać jakieś porządne i ostre kadry. Z jednej strony pracownik, który z ciężkim sercem trzyma te dwa psy na JEDNEJ, splątanej smyczy, z drugiej strony Goofy, który jest w stanie permanentnej głupawki - i gdy tylko patrzy w obiektyw - naaaagle robi się w oka mgnieniu stuletnim, steranym życiem psem :crazyeye:. Nieostrym na dodatek :mad:. I tu i ówdzie łysym, co już zupełnie go pogłębiło. Trudno, pomyślałam, będę za tydzień w weekend - środek ferii, na pewno będzie milion wolontariuszek - któraś mi go potrzyma przez pół godzinki, natrzaskam zdjęć, że nawet malawaszka mnie nie pogoni :eviltong:. Zajeżdżam - zero wolontariuszek, kolezanka, która w schronie pracuje - wyjeżdża na pilną interwencję, na stanie zostaje dwóch pracowników na ponad 200 psów, którzy właśnie zaczynają je karmić, a z jednym na dodatek ostatnio zadarłam. Ubłagałam, w trybie ekspresowym wyprowadzili mi do zdjęć 10 nowych psów - nie śmiałam po prostu wspomnieć o Goofym :oops:. Za to byłam z nim ostatnio w lecznicy - i jak się rozłożył na stole, gdy mu brali zeskrobiny, jaką zrobił wtedy arystokratyczną i piękną minę, jak ogonkiem cudnie merdał, gdy go skrobali...:stupid: :evil_lol: - to z TAKIMI zdjęciami wyadoptowałabym go w mig :loveu: - ale nie miałam aparatu :cry:. Więc proszę uruchomić swoją wyobraźnię :diabloti: - tyle w temacie fotograficznym. Wieści z lecznicy. Goofy grzyba... już nie ma :multi:, nic a nic. Ma za to... świerzbowca :mdleje::mdleje::mdleje: - jest to nowość nabyta u nas w schronie. Wyleczalna, a jakże. Leczenie od jutra będzie wdrożone, wykupię zastrzyki. Utył :loveu:. Znowu :crazyeye:. Ogonem merda nieustannie. Domaga się pieszczot, usiłuje rozdawać całuski prosto w twarz. Zachowuje się, jak najszczęśliwszy pies na świecie :lol:. Weci mówią: wcześniej był W obozie :-(, teraz jest NA obozie :evil_lol:, to co mu się dziwić...
-
[quote name='farmerka63'] [/B] Echch.. Niełatwe jest życie młodej dogomaniaczki na rubieży... - że sparafrazuję młodą lekarkę ;)[/QUOTE] dzięki Ci dobra kobieto, zwłaszcza za tę [B]młodą[/B] dogomaniaczkę :diabloti:, nawet jesli była to tylko parafraza :p [B]AniaGucio[/B] - zauważyłaś, jak sie WSZYSCY ożywili po Twojej deklaracji? :evil_lol: (tanitka przez telefon TEŻ byla ożywiona :eviltong:)
-
BONA_została Georgią!!BEZPIECZNA w domu w Koszalinie!_Ma Swój Dom!
kinga replied to zuzlikowa's topic in Już w nowym domu
[quote name='ANETTTA'] i do tego dzieli sie własna miską z jakims tam kociambrem hehheheh[/QUOTE] ... w misce była tylko woda, ale i tak Georgia udostępniała ją kociambrowi z pewnym żalem :-( Ten żal nie działa w drugą stronę, niestety - i Georgia doszła do wniosku, ze jak wspolne miski, to wspólne miski :multi:. A ze kocię chore i kazali karmić tym drogim royalem dla malutkich kociaków - Georgia przyjęła ową decyzję z wielką radością :sabber:. ...Uznając, ze nie ma specjalnej różnicy pomiędzy kilogramowym kociakiem a niemal 60-kilogramowym bernardynem... :flaming: -
Napędzik - niezłomny mały bohater za TM [*]
kinga replied to case's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
trudno mi powiedzieć, czy w domu, jak ktos zajmie się nim konkretnie - będzie miał motywację do chodzenia na 4 łapach. Póki co - raczej wydaje mi się, ze gł. będzie jeździł na tyłku - chociaż, gdy robiłam mu te zdjęcia na stronę - miał właśnie motywację - i kilkanaście metrów zasuwał samoistnie. Ostatnio widziałam go, jak kuśtykał pod jakiś krzaczek obsikać go. Ale na dworze było mokro - to i nie chciał tyłeczka moczyć :-) W budynku gł. "jeździ" na siedząco.