My arbuza dajemy mu niedużo - nie doświadczyliśmy jeszcze (na szczęście) negatywnych skutków...;-)
Bardzo chętnie kiedyś wpadniemy - napisz tylko gdzie i kiedy, zobaczymy jak to się ma do mojego zabieganego życia...
Jeśli chodzi o szczęściarza... niestety chyba mam pecha - wezwali mnie właśnie do pracy :-( Ze szczęściarzem Klakierem poszła na spacer moja Szanowna Żona ;-)
Zdjęcia oczywiście będą, bo te które tu widzieliście są właśnie jej autorstwa - nie daje mi baba aparatu do ręki...
Tylko że wrzucić je będzie mi trudno, bo nie wiem o której wrócę z tej pracy (mam nienormowany czas pracy i moje powroty są raczej nieprzewidywalne).
Do niecierpliwych pytanko: czy macie coś przeciwko temu, żeby moja Szanowna Żona zalogowała się pod moim nickiem i wrzuciła zdjęcia?oczywiście ujawni się, że to ona... czy lepiej niech założy oddzielny profil?
Bo ja sam nie wiem jak będzie lepiej...
Pozdrawiam wszystkich pracujących. Gnający do pracy Piotrek.