do farmerki dzwonila kilkakrotnie, w gre wchodzila odleglosc, choc ciagle obiecywala , ze przyjedzie
z krotoszynem to samo, juz jedzie i nie dojechala
a jezeli stac ja na oplacanie samodzielnie hotelu dla psa- jak teraz proponuje
wiec chyba miala na paliwo
hm?
tylko co bedzie jak jednak psa nie wezmie, pies bedzie w hotelu, a ona sie wycofa?- np
ale co szkodzi PA zrobic jak jest ktos z Zabrza lub okolic