Jump to content
Dogomania

Wind

Members
  • Posts

    5728
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Wind

  1. No jasne, ze wysylaj! :-) Bardzo dziekuje :-) W.
  2. Kochani, [B]Szukam kontaktu do Piotra od Ozzyego[/B] ... Wyjezdzajac z Ciechocinka dostalam wizytowke, ale nieszczesliwie sie gdzies zawieruszyla. Byl tam adres i telefon ... teraz nie mam nic, a chce wyslac Piotrowi zdjecia. pomozecie? Dla przypomnienia: Piotr i Ozzy [IMG]http://img148.imageshack.us/img148/4314/img3005xy5yi.jpg[/IMG] W.
  3. [quote name='dorotak'] Z własnego doświadczenia :diabloti: powiem Ci, że obojczyki to frajer. Ale te ręce poprzerzynane sznurkiem od piłki... :mad: :mad: :mad: :lol:[/quote] [B]Dorotko[/B], piszac o wyrwanych obojczykach m.in Ciebie mialam na mysli :p Pasja Twojego psa do pilki, na pewno kosztuje Cie nie malo, raczki, paluszki, lokcie powyrywane, co? :cool3: [quote][SIZE=1]Disclaimer: Aha - to co napisałam powyżej jest po prostu relacją z moich własnych zabaw z psem. Nie odpowiadam w żaden sposób za jej skuteczność ani szkodliwość :diabloti:[/SIZE][/QUOTE] I tu jestesmy zgodne. Kazdy ma jakas swoja wyprobowana metode. Kazdy pies jest inny i potrzebuje innego pobudzania i roznych motywatorow :-) Dlatego tak jak juz gdzies pisalam, nie ma metody w calosci uniwersalnej :shake: Zauwazcie, samo odbieranie psu pilki robimy w wielu roznych wersjach :lol:
  4. [quote name='asher']Frajdę za to miał Bugajski - ściągając piłkę z gałęzi, nagrodziłąm go w ten sposób za grzeczne siedzenie na tyłku, podczas, gdy ja z Sabiną cwiczyłam :diabloti:[/QUOTE] Czy Bugajski ma zdolnosc unoszenia sie na konary drzew? :crazyeye:
  5. My tez idziemy na spacerek :loveu: Sucz przebiera juz z lapy na lape i wyciaga z kosza zabawki :loveu:
  6. [quote name='asher']Niby mogłabym spróbowac, tyle, że sama nie mogę się zdecydować, czy chcę mieć psy totalnie nakręcone na piłkę, czy nie :lol: Generalnie nie mam probemu z odebraniem im zdobyczy, znaja komendę "oddaj", a jak widze, że są zbyt napalone, to wyciągam smakołyk ;) Nie wiem po prostu, czy nagradzając je za coś rzutem piłeczki, mam odbierać potem piłkę tak, że psy do mnie przybiegają, siadają i wypluwają na komendę - identycznie, jak robią to podczas zwykłej zabawy :hmmmm: Czy też - skoro nasza zabawa polega jednocześnie na nauce przynoszenia piłki mniej więcej tak, jak aportu - w ogóle zrezygnowac z nagradzania ich piłką za inne rzeczy, niż przyniesienie tejże piłki? :hmmmm:[/QUOTE] [B]asher,[/B] :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Jak widze Ty tez jestes dzisiaj baaardzo wypoczeta i jeszcze bardziej kreatywna w swoich watpliwosciach :cool1:
  7. [quote name='Flaire']Ale ja spytałam dlatego, że pisałaś, że na agility brak Ci czasu, żeby wyszarpywać - więc mnie ciekawi, ile [B]minimum[/B] czasu potrzebujesz na szarpanie w przypadku mocno piłeczkowo-nakręconego psa? (Mam takiego jednego piłkożercę czasami u siebie ;-) ).[/QUOTE] Minimum szarpie sie ok minuty lub dwoch, potem ok. 1 - 2 minut pracuje nad wyczuciem momentu poluzowania uchwytu. Jesli mam trzy smoliki na treningu i biegamy po ok. np. 10 sek to czas tej zabawy wydaje sie troche dlugi.
  8. Wind

    Papillony+off

    SAWA, Najlepiej napisz PW do [url=http://www.dogomania.pl/forum/member.php?u=669]Berek[/url] albo [url=http://www.dogomania.pl/forum/member.php?u=1272]lewki[/url]. Berek byla juz o krok od zakupu takiego papillona, a lewka z tego co wiem ma bardzo ladne i bardzo usportowione cudo :-) pozdrawiam, W.
  9. [quote name='Flaire']Wind, a jak długo się szarpiesz zanim próbujesz wyrwać?[/QUOTE] Baaardzo roznie. Ale to chyba dlatego, ze mam psa ktoremu nigdy dosc, wiec nie musze byc czujna na jakies symptomy spadku zainteresowania. Generalnie mam dosc latwo: albo pilka, albo zarcie i uzyskuje doprawdy super motywacje :-)
  10. I jeszcze jedno. Pisza o psach mniej nakreconych na pilke, nie mialam na mysli swojego, a jedynie to ze metoda wcale nie jest uniwersalna i nie sadze, aby dla wszystkich psow mogla byc stosowana :-) Czasami trzeba wykazac sie wieksza delikatnoscia, aby utrzymac zainteresowanie pilka :-)
  11. [B]zach,[/B] Mialam na mysli to, ze na specerach i treningu posluszenstwa nie musze sie spieszyc z odczepieniem psa od pilki, wiec po co wymiana na smakola :-) Przynajmniej nam jest zupelnie niepotrzebna ;) Moge dluzej sie przeciagac a potem wyszarpac zabaweczke :-) Na agility, w "smolikach" mamy malo psow, wiec bardzo szybko nadchodzi nasza kolejka biegu i nie ma czasu na zbyt dluga, nagradzajaca zabawe w przeciganie ;) Zdarza nam sie rowniez i to nie rzadko, ze zaden smakolyk nie pomaga i Maja ani mysli wymienic sie na serek czy kabanoske :evil_lol:
  12. [quote name='asher']Moich się nie da sprowokowac do lżejszego chwytu :placz: No, chyba, że rozpraszając je czym innym... :lol:[/QUOTE] Eee tam ;) Jednak z wiekszymi psami co do jednego masz absolutna racje :p Szarapanie sie z nimi to prawdziwa udreka :evil_lol: Ahhh te wyrwane obojczyki :cool1:
  13. [quote name='asher']No wiesz, yorkowi trochę łatwiej wyszarpać, niż owczarkowi poniemieckiemu :evil_lol: [/QUOTE] Nie wazne czy york czy owczarek. Wyszarpuje sie nie na mocnym chwycie, tylko na wyczuciu kiedy ten chwyt maleje i jak do tego sprowokowac psa. Generalnie im wiekszy pies tym lepiej :-)
  14. [quote name='Flaire']Wind, a ja zauważyłam na treningu, że Ty odbierasz za smakołyk, nie?[/QUOTE] Zazwyczaj wyszarpuje, bo to jeszcze bardziej nagradza psa. Na ostatnim treningu Maja podczas wyszarpywania nagryzla sobie jezyk ... coz ... czasami moze sie tak zdarzyc. Aby nie dopuscic do jakiegos powiekszenie mimalnej ranki, postanowilam wymieniac sie z nia na serek. Wymiane stosuje tez czasami dla szybszego odczepienia psa, gdy jest tak nakrecony, ze nie zwalnia chwytu na pilce. Na spacerach i treningu obedience nie ma mowy o wymianie pilka na smakolyk. Przynajmniej u mnie, bo wiem ze gdy pies jest mniej nakrecony na pilke (pilka mniej go motywuje) energiczne wyszarpywanie wcale nie jest pozadane ...
  15. [quote name='Agnieszka76']Hihi, "jak do upośledzonego", dobre, Gosia! :megagrin: Słuchajcie- juz wiem, wszytskiemu winna jest "Dynastia" - nie pamiętam dokładnie, bo ogladałam ją jako dziecko (teraz gust mi się na szczęście poprawił), ale tam chyba jedna z postaci - Alexis miała maltańczyka, prawda???:evil_lol:[/QUOTE] Miala yorka :p A nawet chyba dwa :shake:
  16. [quote name='asher']Uparcie powrócę do swojego pytania - jak odbierać piłkę po wyrzuceniu jej. Sposób rzucania nie jest dla mnie aż tak istotny, bo my sobie ćwiczymy niezobowiązująco, nie na żadne zawody i na pewno niezgodnie z wszelką sztuką ;) Ot, dziecko wykonało ćwicenie więc tseba naglodzić ;) Rozumiem, że pies ma mi ją przynieść, a ja mam za to nagrodzić, choćby słownie, tak? Nagrodzić za nagrodzenie, tak? :lol: A jak pies wam przynosi tę piłeczkę, to pewnie wymagacie, żeby oddawał wam ją tak, jak regulaminowy aport, a nie byle jak?[/QUOTE] :crazyeye: Po co z pilki robic formalny aport? Wyszarpac! :loveu:
  17. [quote name='Gosia_i_Luka']O-o, właśnie o takim lobie piszę. :cool3:[/QUOTE] To sie nam wyklarowalo :cool1: Ale rozkladajac loba na czynniki pierwsze jest jeszcze jedna opcja :evil_lol: Rzuca pies na czlowieka, i wtedy dla nikogo nie jest to lob :razz: No chyba, ze pies to jakis dog i wyrzuci pile ponad ludzka glowa :p
  18. Zachodzi wiec pytanie, czy mowiac "lob" mam na mysli takiego loba jakby rzucal pies nad psem, czy loba rzucanego przez czlowieka do czlowieka, a moze lob mieszany: rzuca czlowiek majac na uwadze "przeciwnika" psa i wtedy jest to lob dla psa, ale nie lob dla czlowieka. Chyba sie zapetlilam w lobowaniu ... to teraz czas na lobbing w kierunku sniadaniowania :evil_lol:
  19. [quote name='coztego']:roflt: :roflt: :roflt: Wind, nie ma to jak świerzy umysł :lol: Obraz Ciebie i batonika na wysokości 17 metrów jest powalający ;) [/quote] Tez sie sobie dziwie, ze o poranku tak dedukowalam :lol: [quote]A odnośnie piłeczki, dzisiaj uświadomiłam sobie moją głupotę... Od dłuższego czasu nie zabierałam piłek na spacery, tylko rzucałam Kresce śnieżkami. Dzięki temu straciłam mojego fajnego psa, zapatrzonego we mnie podczas zabawy, a zyskałam krwiożerczą bestię, która patrzy kogo by tu upolować :mad: Dzisiaj zabrałam piłeczki i momentalnie wrócił mój pies :multi: [/quote] A widzisz! Fajnie jest :-) Na ostatnim treningu flyball, przez chwile mielismy taka sytuacje, ze prawie wszyscy zawodnicy przeciagali sie ze swoimi psami pilkami na sznurku. Wygladalo to powalajaco ... jak jakies spotkanie terapeutyczne dziwacznych ludzi i uczepionych do nich psow :cool3:
  20. Ja pojecie "lob" znam z gry w tenisa i tak je tez interpretuje :-) To rzucenie pilki, wysokim lukiem ponad przeciwnikiem :-)
  21. [B]Gosia,[/B] Pociagne jeszcze temat tego lobu ;) Dzisiaj rano (co swierzy umysl, to swierzy :lol: ), obudzilam sie ze stwierdzeniem "przeciez ja NIGDY nie rzucam psu pilki, az tak wysoko". Pomyslmy w analogii do czlowieka ;) Jesli moj pies na 24 cm w klebie, a wyrzucona pilka lobem znajduje sie czasami na wysokosci ok. 2.5 metra, to znaczy ze jej wysokosc jest czasami az 10-krotnie wyzej niz pies. To tak jakby mnie ulubiony marcepanowy batonik pokazac/zrzucac na/z wysokosci 17 metrow :crazyeye: Przyklad moze przewrotny, ale zazwyczaj rzucam bardzo nisko lub turlam :-) W.
  22. Problem malych psow jest o wiele szerszy anizeli nam sie wydaje :( To nie tylko cudaczne przebieranie malutkich zwierzatek, ale ogol zachowan wiekszosci wlascicieli i hodowcow wzgledem 2 - 5 kg czworonogow :( Zaczyna sie juz u hodowcow, ktorym bardzo latwo jest przejsc z fazy swiadomego polepszania rasy, do bezmyslnego kolekcjonerstwa swoich pieskow. Wiadomo, male, malo wymagajce - upcha sie w kazdym zakamarku domu :( Nie pomaga tez atmosfera na wystawach, gdzie promuje sie eksterier, zapominajac zupelnie o charakterze :( Wlasciciele malych psow tez raczej nie pomagaja ... zaniedbania w wyborze wlasciwego szczeniaka (bo taki ladny, maly i drzacy wiec go sobie kupie), a potem braki we wlasciwym procesie socjalizacji i wychowania skutkuja na przyszlosc. Doskonale rozumiem, ze nie kazdy ma pasje i mozliwosc szkolenia swojego psa ... ale prawidlowa socjalizacja jest obowiazkiem kazdego posiadacza czworonoga ... Ehhhh .... W.
  23. [quote name='Cockerek']Wind, potwierdzam. Jakiś sweterek w zimniejsze dni pewnie nie zaszkodzi, ale te falbanki to mnie po prostu śmieszą. Pies to nie lalka. W sumie to nawet nie wiem gdzie ten pies miałby chodzić w takim stroju :roll: Przecież nie do kościoła :shake:[/QUOTE] A zobacz jeszcze na ta torbe, w postaci kubraka z dopietym paskiem :angryy: Trzeba miec niezle w glowie namieszane, aby promowac takie wytwory :mad: Parasol tez jest kuriozalny :shake: O poslankach sie nie wypowiadam ... kiczem wieje na odleglosc, ale falbanki na psiej sofie nikomu krzywdy nie robia (chyba, ze zostana polkniete ;)), wiec jak ktos takie cos lubi to niech sobie kupuje :evil_lol:
  24. Kochani, Jak widze taka oferte sklepow dla psow, gdzie na pierwszym miejscu sa sukieneczki, falbanki, buciki, wozeczki i inne kiczowate bzdury to mnie wzdryga :angryy: Jako wlascicielka yorka, owszem przyznaje ze czasami tej rasie (jak pewnie jeszcze innym), trzeba kupic gumke do upinania kucyka, kokardke (to wymog wystawy), czy jakies praktycze ubranie na zime, bo pies bez podszerstka szybko sie wyziebia. Ale na Boga, po co psu sukienka? Garnitur? Buty czy kapelusz? :angryy: Nie dajmy sie zwariowac! Niestety, co przyznaje z bolem serca i wielkim zalem, wielu wlascicili yorkow jest na tyle infantylnych, ze nawet nie zauwaza ze ma psa, a nie niemowlaka :shake: A york, jak york najlepiej czuje sie w ciaglym ruchu, o czym swiadcza jedne z baaardzo wielu zdjec na mojej stronie :-) pozdrawiam, W.
  25. [B]Ali,[/B] W nocy juz zdjec nie doczekalam :evil_lol: Jednak 5 rano na pojscie spac, to dla mnie jednak troche za wczesnie :lol: Impreze mieliscie na calego! Podziwiam Twoj talent organizatorski, wyposazenie gosci w akcesoria i cudniasty wyglad obu tortow :sabber: Wspaniale bylo Was wczoraj zobaczyc i uslyszec :-) A mruczenie Derylka baaaardzo mile dla uszu :loveu: W.
×
×
  • Create New...