A mój Bruno nie wyszedł z bebeszjozy :placz: ponad tydzień kroplówek, antybiotyków, leków wzmacniających serce, wątrobę i nerki poszło na nic:placz: to paskudne choróbsko wygrało i Brunuś odszedł dziś rano:placz:, nie mogę opanować łez, był cudownym psem, madrym i kochajacym, pozostaje mi tylko miec nadzieję, że tak jest dla niego lepiej bo przynajmniej juz nie cierpi:placz: dziękuję Ci za te 2.5 roku bycia z nami:placz: