Wow, niezla historia. Ja kiedys przejechalam zaprzegiem pewna pania :wink: tzn. dokladniej scielam ja z nog, bo stala na srodku, a hamulce nie do konca podzialaly, pierwsza para chciala ja ominac z roznych stron no iii...tak nie bardzo sie udalo :P
Kiedy indziej znowu wystraszylam prawie na smierc jakiegos haszczaka, stal sobie na srodku drogi, patrzy, patrzy i nagle mina mu zrzedla, zaczol uciekac i schowal sie za swojego pana :)))
Nastepnym razem, jak ktos bedzie rzucal sie na Sandre, a Ciebie nie bedzie w poblizu to powiedz jej, zeby postraszyla tego goscia, ze pozwie go o molestowanie seksualne....na pewno podziala, w moim przypadku podzialalo :)))