• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    

Tree

Members
  • Content count

    283
  • Joined

  • Last visited

2 Followers

About Tree

  • Rank
    Advanced Member

Converted

  • Interests
    Szkolenie psów, jazda konna, koty
  1. Witajcie. Mam starego psa w typie yorka, który ma problemy ze zdrowiem, przez co już nie może chodzić na długie spacery (zwyczajnie nie chce odchodzić dalej od bloku). Ma chore serce i kilka innych problemów, o których napiszę za chwilę. Szukam różnych pomysłów na gryzaki, które zajmą go na więcej niż kilka minut (tyle zajmuje mu wykończenie konga, który ma w środku suche ciasteczka.   Próbowałam różnych sposobów, ale za każdym razem rozwiązanie okazywało się niedobre dla niego. 1. Mój pies ma tendencje do połykania kawałków gryzaków, które uda mu się oderwać, dlatego trzeba bardzo uważać nawet przy żwaczach i zabrać kawałek, który robi się za mały, zanim zdąży go połknąć. Dawało radę go pilnować, jeśli siedziało się tuż obok, bo bardzo szybko się z nimi rozprawiał. Wpadał w taki szał żarłoczności na ich widok, że łatwo było przeoczyć ten moment. Niestety potem miał problemy z żołądkiem, a gdy próby wątrobowe źle wyszły, przestałam mu dawać żwacze itp. 2. Gryzaki typu rawhide zupełnie go nie interesują, ale może to i dobrze? Słyszałam, że są niebezpieczne, bo pies właśnie może połknąć kawałek i się zakrztusić. Ogólnie nie interesuje go nic, co nie ma nic wspólnego z jedzeniem. Odpadają też gryzaki pachnące jedzeniem, których nie da się zjeść. Gryzienie mu nie wystarczy, on musi czuć, że to ma sens, bo inaczej szybko się nudzi. 3. Ma zwykłego konga, którego zawartość pochłania w jakieś 3 minuty. Ma też drugiego o podłużnym kształcie, którego można wypełnić masą. Niestety on tak strasznie się ekscytuje tą masą, że pochłania wszystko wstrzymując oddech, a potem kaszle przez chore serce. Z tego powodu nie może być tej masy dużo. Zamierzam kupić mu Wobblera, ale podejrzewam, że jak nauczy się techniki, nie będzie potrzebował wiele czasu na wydobycie wszystkiego ze środka. 4. Bardzo szybko się zniechęca, jak ma duży problem z wydostaniem ze środka konga jedzenia (to jest to, co pisałam wcześniej). Także pomieszanie masy z ciasteczkami albo włożenie miękkich, łatwo rozpadających się ciastek do środka sprawia, że on nie może sobie z tym poradzić. Nie ma długiego, zręcznego języka albo nie wie, co zrobić, jak środek się przyklei do ścian konga. 5. Mrożone jedzenie też średnio. Bardzo często miał chore migdałki i bardzo szybko się przeziębia :( 6. Jakby tego było mało, przez ciągły kamień (który jest zdejmowany, ale szybko narasta) bardzo osłabiły mu się zęby i już niewiele mu zostało, także gryzak nie może być bardzo twardy. Mimo to radzi sobie z gryzieniem tylko trzeba do brać pod uwagę   Macie jakiś pomysł, jakie gryzaki nadawałyby się dla takiego psa? Z jednej strony zdrowie, z drugiej jego tendencje do połykania kawałków w całości.. A może dla niego żadne gryzaki nie są odpowiednie? Ale jeśli tak, to jakie zabawki mogą zająć psa na dłużej, a  z drugiej strony nie jest ciężko psu od czasu do czasu odnieść sukces, żeby się nie zniechęcił? Czy psy szybko uczą się Wobblera? W porównaniu z klasycznym kongiem?
  2. Ja bym była chętna, ale niestety mój pies nie może trenować sportów przez wiek i problemy zdrowotne :(
  3. Jestem z Łodzi :) Szkoda, że to jeszcze rzadkość w Polsce, choć mam nadzieję, że uda mi się coś znaleźć
  4. Witajcie, bardzo podoba mi się agility, ale niestety z powodów zdrowotnych mój pies nie może brać w tym udziału. Wiem, że niektórzy ćwiczą psie sporty z psami znajomych. Czy ktoś z Was trenuje np. ze schroniskowym psiakiem? Zastanawiam się, czy jest taka możliwość, ponieważ bardzo mi zależy na agility, a do tego w takim przypadku pomogłoby się też bezdomnemu psu w zaspokojeniu potrzeby ruchu i zwiększyłoby się jego szanse na adopcję.
  5. Może podengo portugalski miniaturowy? Niestety to rzadka rasa i trochę niezależna (podobno bardzo lubią węszyć i wtedy mają tendencje do ignorowania opiekuna), ale to ciekawe psy, odporne i zdrowe ;) Sierść rudawa, kremowa, może być łaciata :)
  6. Z tego co piszesz, to każde kolejne zmuszanie psa do mierzenia się ze swoim lękiem powiększa jeszcze bardziej problem. Też tak miałam. Musisz stopniowo mu pokazywać, że nic złego go nie spotka i najważniejsze, żeby wszystko działo się w jego tempie, bo jeśli będzie za szybko, presja zepsuje efekty i trzeba będzie zaczynać od początku (z każdym kolejnym podejściem jest coraz trudniej, bo psu coraz trudniej jest zaufać właścicielowi). Po swoim zauważyłam, że to nie miejsca, gdzie coś złego go spotkało najbardziej go przerażają, tylko te gdzie najbardziej mi zależało żeby się przełamał i zbyt szybko chciałam go do tego zmusić. Teraz w tych miejscach sprawdza najpierw mnie, czy jeśli nagle się zawaha, będę się upierać żeby iść dalej. Jeśli tak to zupełnie się zniechęca, a jeśli widzi, że to od niego zależy, z czym się zmierzy, jest odważniejszy i stopniowo coraz bardziej się przełamuje. Po traumie z sylwestrem i innymi psami bał się odejść od bloku. Na początku wychodziłam z nim przed blok i szłam tam, gdzie mnie poprowadził, sam decydował ile będzie trwał spacer. W nocy to było tylko 2minuty pod klatką. Szybko zaczął coraz dalej chodzić i sam zmieniać trasy. Po ok 2 miesiącach nadal ma z tym duży problem, ale jest olbrzymi postęp. W nocy już nie przykleja się do klatki, tylko bez większego problemu idziemy na taki plac na osiedlu. Mój to bardzo trudny przypadek, więc jest szansa, że z Twoim efekty szybciej przyjdą.
  7. Hahahahah zaleta posiadania dużych psów :evil_lol: a babsztyl jakiś stuknięty :eviltong:
  8. Takie duże łatwiej jest mi zniechęcić do podejścia niż te małe. Gdy jest daleko, odgradzam sobą psa przodem do tamtego. Zwykle wtedy zaczyna CS-ować lub sobie idzie. Wtedy ja też wysyłam jakiegoś CSa i obserwuję co tamten robi. A jeśli biegnie do nas jakiś pies to zaczynam robić młynek smyczą szybko. Niektóre niechętnie ustępują (małe i średnie bo takie duże nie podleciały jeszcze), ale da się je utrzymać na odległość. Można też uderzyć smyczą o coś, by przestraszyć je hałasem lub rzucać smycz w ich stronę. Na szczęście nie miałam okazji sprawdzić tej metody na atakującym dużym psie Słyszałam tylko, że znajomy tą metodą odgonił wędką atakującego rottweilera
  9. Ja też mam lepsze doświadczenia z bezdomnymi, lepiej czytają sygnały by nie podchodzić i przynajmniej nie trzeba się użerać z durnymi właścicielami A, no i właścicielka stwierdziła, że jestem nienormalna :) Odpłaciłam jej się tym samym oczywiście ale to z tym gazem pieprzowym jest dobre ;p
  10. Sytuacja sprzed chwili... Idę spokojnie ze swoim lękliwym psem koło bloku. Nagle z klatki wybiega biały agresywny kundel w typie westa bez smyczy i od razu ze szczekaniem próbuje rzucić się na mojego psa. Za nim wychodzi paniusia z drugim na smyczy. Ja nieprzygotowana zupełnie, więc zamachnęłam się smyczą na tamtego, dość łatwo go odgoniłam. A paniusia z pyskiem na mnie, jak śmiałam uderzyć smyczą jej pieseczka :stupid:
  11. Jaki śliczny ten Harzer Fuchs! A jaki one mają charakter? O staroniemieckich bardzo mało wiem, a wydają się ciekawe :)
  12. U kotów są specjalne klasy dla kastratów. Uważam, że to całkiem dobry pomysł, bo mimo że nie można ocenić jąder, to jest mnóstwo innych cech, których kastracja nie usuwa
  13. [quote name='Tree']A jak sobie radziliście z uczeniem szczeniaka, żeby nie hałasował w wynajętym mieszkaniu? Chodzi mi o ten okres, kiedy pies jeszcze nie umie i jest ryzyko konfliktu z sąsiadami i właścicielem mieszkania[/QUOTE] Przypomnę się, bo zależy mi na odpowiedziach :) Nie chodzi mi o samą naukę szczekania tylko raczej o to, czy mieliście jakieś skargi od sąsiadów, że szczeniak piszczy albo inne problemy z tego powodu? I jak sobie z tym radziliście?
  14. A jak sobie radziliście z uczeniem szczeniaka, żeby nie hałasował w wynajętym mieszkaniu? Chodzi mi o ten okres, kiedy pies jeszcze nie umie i jest ryzyko konfliktu z sąsiadami i właścicielem mieszkania
  15. [quote name='dance_macabre']tollre i golden to zupełnie inne rasy, nie są spokrewnione tak żeby nazwać je kuzynami. Bliżej rudemu do laba, bardzo blisko są skojarzone z spanielami holederskimi. [/QUOTE] No tak, to był taki skrót myślowy ;) Chodziło mi, że są z jednej grupy FCI, a ponieważ czarnykapturek pisała o goldenie, to tak wyszło czarnykapturek, a co zamierzacie robić z psem? Bo może.. owczarek australijski? Są takie trochę stróżujące, a jednocześnie chętne do zabawy Rasa jest niewyrównana, są linie show, vers i working, więc można dobrać odpowiedni charakter. Tylko przy nich bardzo ważna jest konsekwencja, bo potrafią wykorzystać swój urok osobisty i szybko nabierają złych nawyków