Jump to content
Dogomania

sylwija

Members
  • Content count

    13297
  • Joined

  • Last visited

5 Followers

About sylwija

  • Rank
    Advanced Member

Contact Methods

  • Website URL
    https://www.facebook.com/runapomaga/

Profile Information

  • Gender
    Not Telling
  1. rozi - pamiętaj o możliwościach fb: jako RUNA publikuję ja i Ania można planować posty z dużym wyprzedzeniem - patrz RUNA bazarek - naprawdę ani ja, ani Ania nie siedzimy i co godzinę nie wrzucamy postów..cały bazarek jest wcześniej zaplanowany..
  2. przepraszam, ze sie nie odzywam jak bede miala dluzsza chwile, to usiade i spokojnie bede pisac i odpowiaadac. Dogo mnie do szalu doprowadza komunikatami o zlej bramce??!! o orzeczenie niepełnosparwnosci wyslalam pismo, ale dopiero niedawno odwolywac sie bede - to zdaje sie bez kosztow Asher byl na wizytach, nie jest zle, ale padlismy oboje po tej wycieczce i dlugich badaniach musze pilnie UP zaliczyc i znow MOPS troche zwierzakow na antybioitykach po chlodne noce napisalam o zwlonienie mnie z podatku od nieruchomosci na razie, boi zawsze placilam jakies 300 rocznie, a teraz mi 4tys policzytli??!! duzo jerst tych spraw, duzo pism i biuegania, a ja musze jakos ''kolejkowac" bo inaczej nei daje rady kozki wczoraj dostały piekne jabłka a iedawno sieczke -= ale to juz na zime, jeszcze nbawete nie popdziekowalam nikt nie pyta o Jamora a ni male dziuewczynki :( a szkoda, bo Fabi i Nika sa juz tak samodzielne i tak bystre i cwane, ze ktos powinien sie wziac za ich konsekwenten wychowanie auraa - byłoby super, laurkę mam nadzieję ktoś pomoże napisać, RUNA ma nawet śliczne/moim skromnym zdaniem/ logo, które Zoja zaprojektowała :) jest ciezko, bardzo. bardzo mi strasznie myslec o wszytskim, ale mysle. po kolei. i wciaz. truidno mi tez, nier ukrywam, nie poddawac sie totalnej panice i zalamaniu. Tylko zwierzaki mnie mobilizuja. Jak dzisiuaj patrzylam na Zosie, ktora miala nie zyc, poptem nie chodzi, a dzis rano weszła na drzewo i sobie zeszla, co nieco zeskakaując, to wiem, ze warto i ze musze
  3. jak wrócę z Asherem, to się odezwę, teraz całkiem nie mam czasu
  4. renta - odwalili Lusia - daje rade, ale zalekniona wciaz bardzo chlopcy szczeniorki w nowych domach - swietnie dziewczynki - swietnie, ale brak konkretnych ofert adoocji ?! zdjecia z domków moich bylych podpiecznych- rozczulajace jutro z Asherem do kardiologa i okulisty, nie wiem, jak wroce :( po proistu nie mam na paliwo
  5. nie ja nie jestem medialna, nie mam siły przebicia, nie umiem mówić i angażować ludzi jestem bardzo nudną i prosta osobą po prostu, gdy będę miała decyzję, to będę wiedziała, że albo mam stały dochód w kwocie x przez y czasu, albo muszę się natychmiast rejestrować jako bezrobotna i co to w praktyce daje/znaczy
  6. nie czytałam wspomnianego wpisu i chyba dobrze.. psiaki i nie tylko ;) wyściskane dla uśmiechu :) - Biedny Jasio.. co to nie ma nawet swojego posłanka i mości się na kocim..
  7. ja od dawna nie śpię spokojnie i pewnie długo nie będę :( podchodzę oczywiście głównie emocjonalnie, bo dotyczy to bezpośrednio mnie i moich podopiecznych,. Ale nie histeryzuję i niczego nie będę robiła pochopnie już mówiłam -czekam na decyzję w sprawie renty - do dzisiaj nie ma, jak w poniedziałek nie będzie, to dzwonię i pytam - co jest praktycznie od tego zależą dalsze kroki dziękuję :) nie wiem, czy to efekt odświeżenia, ale dzisiaj miałam telefon i o jedną, i o drugą dziewczynkę :) nic konkretnego, ale.. zobaczymy. Małe łobuzują coraz bardziej. Chłopcami rodziny zachwycone. Wydaje mi się, że one takie mądre i sprytne, bo dużo rodziców zamiast jednej mamy ich uczy, uczyło :) No właśnie chciałam wstawić opis wizyty, ale jeszcze mi nie przesłali z lecznicy, fakturę - owszem, opisu - nie.. Aher nie ma żadnych objawów neurologicznych poza oczopląsem. Badanie, długie, nic nie wykazało. Dr Olkowski mówi, że przyczyną nie jest ta zmiana/blizna na mózgu. Można wdrożyć leczenie neurologiczne, ale trochę bez wyraźnej przesłanki odnośnie powodu. A może być tu związek okulistyczny, we wtorek Asher ma wizytę u dr Garncarza, właściwie u Państwa Garncarz, bo udało się umówić w jednym terminie okulistę i kardiologa. Jeśli oczopląs jest uwarunkowany okulistycznie, to dr Garncarz na pewno oceni właściwie
  8. oczywiście ale u mnie to nie schronisko, tylko dom, który tu odnalazły - żyją , jak chcą,. są zaopiekowane wet, soc, są dopieszczane i rozmowne, i roszczeniowe. do mnie jak trafiła kotka po smierci swojej opiekunki - której w schronisku groziła depresja itp/ odnalazła się, jest szczęśliwa i pogodna gdybym nie wyadoptywała zwierzaków, któw, to miałabym ich teraz ze ze 100 jeszcze raz powtórzę - zwierzaki, które sa rezydentami, na ten status zapracowały latami li doświadczeniami, i zasługują na to. Tego też ja chciałm dla nich,. i zrobię wszystko, zeby ich nie rozczarować Dlaeczego nie pomożecie wyadptować tych, które sa do adopcji, tylko wciąż chcecie 'uszczęśliwiać' te, które - na dzień dzisiejszy - tego nie potrzebuja dlaczego sie ktos, kto ma wątpliwości, nie wybierze do mnie i nie zobaczy, jak one zyja, nie oceni wtedy.. ja nie mam nic do ukrycia
  9. nic nie wiesz wszystkich bym chciała na stałe - bo się mocno angażuję, to nie tylko finansowe nakłady, ale olbrzymie obciążenie emocjonalna, fizyczne i psychiczne też. A jednak cały czas są adopcje, bo jeśli jest możliwość, że ktoś może mieć lepiej, spróbujmy - to mnie,. oczywiście dużo kosztuje, bo się przejmuję .. bardzo/mówiąc delikatnie/ ale jeśli ktoś ma u mnie bardzo dobrze i nie widzę, że gdzieś miałby lepiej - to po co próbować? jeśli miał obiecana, że to jego dom i spokój i ostatnia przystań?- to po co próbować? tak, jeśli się okaże, że nie ma już tego miejsca, że nie ma żadnego wyjścia, żadnego ratunku, to będę szukała domów i dla tych 'rezydentów', ale nie teraz, gdzie ja mam nadzieję, a gdzie one czują się bezpieczne i kochane, i u siebie.. Bardzo się boję adopcji Lusi. Nie ludzi, nie samej adopcji, tego, jak Lusia to przeżyje. ona jest tak delikatna i wrażliwa. tyle przejść, tak złych doświadczeń od ludzi. tak długo się przełamywała, otwierała. ale jednocześnie wiem, ze w domu, gdzie tylko jeden kot, gdzie spokój, gdzie jedyna, własna rodzina - powinno być jej lepiej U mnie się odnalazła, ale ważne, że może mieć lepiej. więc, trzymajcie kciuki :*
  10. 1. ja nie robiłam awantury o kozy/ Na dzień dzisiejszy kozy nie są o oddania. 2. nie uważam, ze Asher jest adopcyjny - do tego mnie przekonano, że warto spróbować 3. Jest Zosia - koteczka - niby nieadopcyjna, bo naprawdę specjalnej troski, długa historia medyczna.. ale charakterologicznie, osobowościowo - dużo bardziej adopcyjna, niż zdecydowana większość kotów u mnie..
  11. dzisiaj dwa zapytania o Nikę, ale .. niezobowiązujące totalnie w sobotę rano Lusia do domku jedzie w niedzielę mają wpaść znajomi, pomóc naprawić bramkę, którą albo asher, albo Jamor staranował i sponiewierał, i drzwi tarasowe, więc przy okazji nowe zdjęcia dziewczynek spróbuje zrobić i poproszę o odświeżenie ogłoszeń O Jamora i Ashera - nawet sms'a chyba jest wysyp szczeniaków, przynajmniej sądząc po apelach na fb. choć te są super inteligentne.. takich 'ze świecą szukać'..
  12. proszę o kciuki, dzisiaj dzięki Amandzie i Wali z Łódzkiego TOZu, miała miejsce wizyta pa, i jak nic nieprzewidzianego się nie wydarzy, to Lusieńka będzie się pakować do domku
×