Search the Community
Showing results for tags 'niszczenie'.
-
Witam, Pewnie poleci na mnie solidna fala hejtu z powodu wyciagnietego wniosku ale opowiem pierw swoja historie. 3 tygodnie temu adoptowalem z fundacji sredniego kundelka Promyka. Piesek jak marzenie. Szybko sie uczy jest bardzo sklonny to nauki i generalnie swietnie sie z nim bawie a takze czuje do niego juz po tych 3 tygodniach przywiazanie ogromne. Non stop probuje sie edukowac jak mu polepszyc troche zycie i staram sie wdrozac to w zycie. Pies ma 3 spacery dziennie. Jeden o 5.30 do 6 gdzie chodzimy sobie i staram sie go za bardzo nie pobudzac poniewaz wychodze do pracy i pies zostaje sam w domu. Nastepny spacer jest o godz 17-17.30 i ten staram sie zeby byl dlugo. Okolo godziny i ostatni spacer przed snem pol godziny o 22. Do tydzien temu sprawialo sie to super a pies coraz bardziej sie otwieral i byl coraz ciekawszy swiata. Ostatni tydzien przezywam pieklo. Codziennie wracam do coraz bardziej zniszczonego mieszkania. Dzwonie po behawiorystach i sama konsultacja ma wyniesc mnie 150zl gdzie dowiem sie wiecej o swoim psie ale w sumie tylko tyle jest mi mowione bez zadnej gwarancji ani sposobow zeby poradzic sobie z pieskiem. Problem tkwi w tym ze mieszkanie jest typu open plan czyli nie ma pomieszczenia w ktorym moglbym go zamknac poza lazienka w ktorej moze tez poniszczyc. Mieszkanie wynajmuje i coraz bardziej sie martwie o poniesione koszty gdyz pies zaczyna ciekawic sie kazdym przedmiotem w kazdy kolejny dzien inny. Juz nie wiem co mam zrobic. Przestalem go za to karac ale to nic nie daje. Staram sie zeby mial dobrze i naprawde chce mu dac dobry dom ale powoli dochodze do wniosku ze nie mam warunkow zeby tego psa wychowac i trace jakakolwiek nadzieje. Wracam do domu kompletnie zalamany bo z bezradnosci juz nie mam sily. Zaczynam myslec o oddaniu go z powrotem do fundacji gdzie bedzie mial podworko i innych kompanow i poinformowac ze pies potrzebuje kogos w domu caly czas albo duzego poziomu aktywnosci ktorego nie jestem w stanie mu dac. 2 lub 2 i pol godziny dziennie na aktywne spacery i uczenie komend to dla mnie juz zaczyna byc naprawde duzo a zniszczenia zaczynaja byc tylko coraz powazniejsze wiec boje sie ze wpakuje sie przez to w straszne dlugi i wynajmujacego mi mieszkanie. Jednoczesnie myslalem o klatce ale z dnia na dzien z tego co wiem nie mozna tego wprowadzic. To tylko dodaje mi do zmartwien gdyz nie chce zeby pies sie skrzywdzil i boje sie ze nie dam rady go uspokoic zanim narobi takich szkod na jakie mnie nie stac. Pies ma rok wazy 20kg a na spacerach jak sie rozbiega to wrecz nie moge go oczami zlapac. Komend slucha sie swietnie. Mieszkam we Wroclawiu na fabrycznej jezeli ktos ma jakies dobre pomysly. Dzieki za odpowiedzi, Maciek