Witam,
znany chyba wszystkim Wolontariuszom z Palucha Lord jest już u nas i ma się zadziwiająco dobrze. Niestety prześwietlenie wykazało poważne zmiany zwyrodnieniowe w kręgosłupie i dr. Sławski (prywatna przychodnia wjazd od Kaspijskiej) raczej nie daje mu większych szans na długie życie w zdrowiu, ale my jesteśmy dobrej myśli a i sam pies odżył i ma się świetnie. Chodzi, czasem uda mu się nawet samemu podnieść, byliśmy na krótkim spacerze.
Schroniskowy postrach ludzi robi olbrzymie postępy behawiorystyczne i właściwie po za walką u weterynarzy nie mamy z nim większych kłopotów. Zaakceptował pozostałe nasze zwierzęta a Gosię nawet chyba polubił :) Upierdliwe jest jedynie noszenie go po schodach, ale też idzie nam współpraca coraz lepiej.
pozdrawiam
Norbert