TE=Beti-Buba;21393813]DLACZEGO nie mamy żadnych informacji o Tinie???[/QUOTE]
Tina ma się bardzo dobrze, właśnie zasypia spokojnie na łóżku.Nam zepsuł się komputer i dopiero w okolicach ubiegłych świąt nabyliśmy nowy, poza wszystkim Tinie ciężko pstryknąć ładną fotę,bo wbrew pozorom całkiem żwawa z niej dama,a już w połączeniu z drugą sunią tworzą niezrównany do ogarnięcia duet. W okolicach września spotkałyśmy Panią wolonatriuszkę z Fundacji dr Lucy i tak się zgadałyśmy, że ta Tina to właśnie Tina z Zabrza,a wcześniej z Katowic.Po drodze Tinka złapała zapalenie uszu i odpukać od tamtej pory jest spokój i regularnie samodzielnie czyścimy uszy,co nie jest niczym dziwnym poza faktem,że proces poznawania trwa nadal, a uszy są dnak blisko zębów.Martwi nas,że Tinka mruży oczy podczas rzucania patyków (czego się domaga) i przysida w momencie podniesienia ręki z patykiem(może była bita?).Jak każdy collie ma bogate życie wewnętrzne i czasem mamy wrażenie,że nie jest jeszcze pewa,że to jej ostatni i na zawsze dom.Proszę wybaczyć brak zdjęć,ale przychodzę z pracy skonana,a wolę te czas poświęcić psomi kotom niż przeglądniu i wybieraniu zdjęć (co jedakowoż,tak jak kiedyś obiecałam zrobię,proszę tylko o ciepliwość).Dodatowo mam kota chorego na raka kości,po śweżej amputacji łapy więc ty bardziej proszę o cierpliwość.Pozdrawiam wszystkich,którzy pomgli Tince zamieszkać z nami