Jump to content
Dogomania

mon-mon

New members
  • Posts

    1
  • Joined

  • Last visited

mon-mon's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. To mój pierwszy wpis na jakimkolwiek forum, wiec wybaczcie ewentualne faux-pas:) Mam od wczoraj zmartwienie- wracałam spod granicy i na autostradzie do Wrocławia (na słupku 143 km -143(3) zobaczyłam leżącego tuż przy drodze psa. Zatrzymałam się w zatoczce, tam nie ma pasa awaryjnego, byłam razem z córką, próbowałyśmy wziąć tego psa. Najpierw przeskoczył przez rów, co przyniosło mi niejaką ulgę, że może się ruszać, a potem przez godzinę nie dał się namówić na ruszenie z miejsca. Po prostu czeka. Nakarmiłam go, bo sama mam wiecznie głodnego psa i przysmaki wożę w aucie, spróbowałam wziąć go na zaimprowizowaną z podartej poszewki na poduszkę smycz, ale on ani drgnął. Widok jego oczu mnie prześladuje. Zadzwoniłam pod znaleziony w necie numer alarmowy we Wrocławiu, okazało się że nie obsługują sąsiednich gmin, a ja nawet nie wiedziałam w jakiej gminie jestem, nie znam tych okolic. W końcu musiałam biedaka zostawić, wracałam do Krakowa, ale serce mnie boli do dziś. Pies jest piękne, średniej budowy, z długa sierścią, był głodny, ale spokojny, zrezygnowany i apatyczny. Może ktoś z Was mieszka tam w okolicy i mógłby zainterweniować? Gdybym miała smycz i obrożę dałabym sobie z nim radę. Trudno mi powiedzieć w jakiej to było odległości od Wrocławia-10-15 km? Na pewno przy słupku 143 (3), tam jest zatoczka i rów. Pozdrawiam!
×
×
  • Create New...