nie rozumiem jedno nie wyklucza drugiego. Owszem nie mamy warunkow do opieki nad psem po operacji to po 1, po 2 proszę sobie wyobrazić, że szczeniaki nie są naszym marzeniem i radością życia bo wiąże się to z dodatkowymi obowiązkami i poświeconym czasem, ale sterylka kilka dni przed porodem-no cóż (przeoczyła chyba Pani że brak aborcji to decyzja WETERYNARZA, którego szanujemy z którym mamy podpisaną umowę-nie nasza fanaberia !). Ale uświadamiam kolejny raz PANI, że rozmawia Pani z wolontariuszką-to moja prywatna opinia, co chciałam zaznaczyć..........osobiscie nie neguje aborcji/sterylki ogólnie mówie o przypadku kilku dni przed-jak ja to widzę.Nie sądze, że ta rozmowa powinna się toczyć pomiędzy Panią a wolontariuszką. Ja osobiście decyzji nie podejmuje ani niczym nie kieruje, mozliwe ze calokstzaltu sytuacji tez nie znam-pewnie podobnie jak Pani. Za wyrażenie wlasnej opinii serdecznie przepraszam. Odpowiednie namiary są chyba podane w 1 poście. Całą afera to jakiś przerost formy nad trescią dla MNIE.