Jump to content
Dogomania

herbru

Members
  • Posts

    3
  • Joined

  • Last visited

herbru's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Tak nawiązując do naszej „ciapy” To ciapa okazuje się być stróżująco – obronna… W niedzielę mieliśmy gości w domu, których z powodu nagłej wizyty u weterynarza z Tiną, musieliśmy zostawić na chwilę samych w domu z Praczetem.:razz: Ten szary bystrzak natomiast usadowił się dzielnie w przedpokoju, zablokował (warcząc na zgromadzonych) dostęp: do drzwi wyjściowych, łazienki oraz sypialni i cierpliwie czekał na nasz powrót. Pies oczywiście nikogo nie wypuścił, ani nie wpuścił do środka, powodując tym samym niemałe zamieszanie. Po powrocie, gości zastaliśmy na szczęście zdrowych i całych, a co najważniejsze w dobrych humorach, siedzących potulnie na kanapie w salonie pod bacznym okiem Praczetowskiego ;) Przyznam się szczerze, że czytając o nim, nie sądziłem, że ma on jeszcze jedno, moim zdaniem przydatne, jak na nasze obecne miejsce zamieszkania, oblicze. Przynajmniej teraz siedząc w pracy nie muszę się obawiać o nieproszonych gości w naszym mieszkaniu:diabloti:
  2. Spokojnie Terry ma się, powiedziałbym że bardzo dobrze...a brak odpowiedzi w wątku to wyłącznie przejaw naszego braku czasu i niechęci do sprzętu komputerowego po 12 h pracy na nich :placz: Ogółem Praczet i Tina się w końcu dogadali, potrafią już od czasu do czasu leżeć na posłaniu ''szarego", razem biegają i bawią się na spacerach... oczywiście Praczet, jako rasowy "dżentelmen" dzieli się z nią nawet zawartością miski, na którą Tina jest bardzo łasa. Zasadniczo w tej galanterii dla dam nie było by nic zdrożnego, gdyby czasami nie przeradzała się ona w agresję do WSZYSTKICH psów w okolicy, na które Tina będzie powarkiwać (niestety w jej obyciu jest to również zaproszeniem do zabawy, a dla Praczeta powodem do ataku również na suczki...)... przez co często cała praca nad jego agresją bierze w przysłowiowy łeb. Co prawda jest lepiej niż było na początku, bowiem teraz wystarczy lekko położyć rękę na jego grzbiecie, aby się uspokoił, to nie zmienia faktu, że boje się go spuścić ze smyczy przy jakimkolwiek czworonogu ... Po za tym małym mankamentem nie można na niego powiedzieć złego słowa, jest grzeczny i bardzo posłuszny, puszczony luzem na każde wołanie przybiega od razu... a gdy biegam, biegnie tuż za mną i nie opuszcza mnie nawet na krok... :loveu: Jak się również okazało Praczet jest też kleptomanem estetą, bowiem jak kradnie skarpetki czy buty to tylko do pary (drugą skarpetkę czy buta wygrzebie cierpliwie z pojemnika bądź szuflady)...proszony o zwrot, przynosi je, co prawda z powrotem jednak z miną dużego niezadowolenia. :evil_lol:
  3. [quote name='Becia66']micha mi się śmieje kiedy wyobrażam sobie Terrutka sprowadzonego do pionu. I tulącego się w nowej fryzurze do zielonego kocyka :lol:. Rozumiem że z Tinką mają układ dobry ?[/QUOTE] Jako, że czasami lubię się pobawić w św. Mikołaja :evil_lol: (jak również tego, że ruda jeszcze nie zdążyła zgrać zdjęć ''dzieciaków") przesyłam, zgodnie z prośbą, Pratchetta na zielonym kocyku... zresztą to chyba jedna z nielicznych chwil kiedy ta rozbrykana dwójka leżała spokojnie ;) Jeżeli dobrymi układami można nazwać terorryzowanie okolicy przez tą dwójkę i zrobienie dzisiaj kpoczka z rzeczy rudej na środku salonu to raczej tak. ;) [IMG]https://imageshack.com/scaled/large/17/6uy5.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...