Moja ukochana Clio - moja " BABCIA" odeszła 23 lutego w wieku 17 lat i jest mi strasznie ciężko i wciąż nie mogę z tym się pogodzić !!!!!!!!!!!.
Przez trzy ostatnie lata jej życia razem walczyliśmy z chorobą Cushinga i wieloma jej powikłaniami to jednak moja BABUNIA była w bardzo dobrej kondycji, zawsze wesoła, pogodna i kochana, a tragicznie zginęła w wypadku samochodowym .Do tej pory nie mogę sobie darować, że jej nie upilnowałam i do dzisiaj wyję !!!! z żalu i bólu, że jej już nie ma przy mnie !!!! Żyję z nadzieją , że kiedyś się spotkamy na Tęczowym Moście i znów będziemy razem !!!!.