[COLOR=#222222][FONT=Times New Roman]W ostatni piątek też stanęłam przed tą decyzją, mimo że zawsze łudziłam się że nie będę musiała jej podjąć...
Jestem właścicielką ponad 14 letniego teriera rosyjskiego. Psiak jest po 5 operacjach usunięcia wszelkich narośli i guzów, które z biegiem lat pojawiały się na jego ciele, po każdej operacji mimo, że był coraz starszy to miał co raz wiecej energii...piątkowa diagnoza zwaliła mnie z nóg, poważna infekcja gardła i widoczne zmiany na węzłach chłonnych, mimo że w pażdzierniku 2012 miał zabieg czyszczenia kamienia nazębnego i wyrywania pękniętego zęba, nic nie było widać..W grudniu zaczeło się coś zmieniać, ale złożyłam to na karb pogody i jego uwielbienia jedzenia śniegu oraz panujących także wśród psów przeziębień, byłam u weterynarza ale nic nie wskazywało na tak poważną diagnozę... W ostatni piątek już nie chodził i nie jadł, za to w sobote, niedziele i reszte dni zaczął jeść, chodziliśmy też na spacery...ale dziś jest znowu gorzej nie chce wstawać..
Walczę ze swoimi myślami, ze swoim smutkiem, czuje jakby miało mi serce przełamać się na pół, nie wyobrażam sobie codzienności bez niego, przecież on był zawsze, wszedzie obok mnie i ze mną..:( [/FONT][/COLOR]