Jump to content
Dogomania

ula 84

Members
  • Posts

    6
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ula 84

  1. Mam tak samo, staram sobie z tym radzić..ale nie potrafię... najgorzej jest w domu, jest tak cicho, obok łóżka już nie ma jego i jego posłania, a ja wciąż je omijam, nie ma misek w kuchni, jego oddechu i jego obecności przy posiłkach..nie mogę dotknąć jego kudełków i poklepać po cieplutkim łepku..tak strasznie mi go brakuje mam wrażenie że oszaleje z tęsknoty wszędzie go szukam mam wrażenie, że jest w innej części domu, bo znalazł gdzieś inne źródło swoich ulubionych wafelków..:-(
  2. [COLOR=#333333][FONT=Verdana]To tylko pies, tak mówisz, tylko pies...[/FONT][/COLOR][COLOR=#333333][FONT=Verdana][SIZE=2]A ja ci powiem Że pies to czasem więcej jest niż człowiek On nie ma duszy,mówisz... Popatrz jeszcze raz Psia dusza większa jest od psa My mamy dusze kieszonkowe Maleńka dusza, wielki człowiek Psia dusza się nie mieści w psie I kiedy się uśmiechasz do niej Ona się huśta na ogonie A kiedy się pożegnać trzeba I psu czas iść do psiego nieba To niedaleko pies wyrusza Przecież przy Tobie jest psie niebo Z Tobą zostaje jego dusza [*][/SIZE][/FONT][/COLOR]
  3. Odszedł dziś po godzinie 10...mój Wandaś największy, najwierniejszy, najkochańszy i najpiękniejszy przyjaciel [*]
  4. Podjęłam dziś decyzje..umówiłam się na jutro z weterynarzem i z Panem, który przyjedzie zabrać mojego psiunia na cmentarz dla zwierząt. Mój Wandaś już przestaje chodzić, tylne łapy odmawiają mu posłuszeństwa, dziś rano trzeba było go wynosić i załatwił się pod siebie, widzę jak marnieje w oczach. patrzy na mnie swoimi zaropiałymi ślepkami i prosi o pomoc..nie wiem czy to dobra decyzja..ale widok jego powolnego umierania w cierpieniach sprawia że chce mu tego oszczędzić... tak bardzo go kocham czuje się jakby mi serce pękało z bólu
  5. [COLOR=#222222][FONT=Times New Roman]Staram się oswajać z tą myślą, rozmawiałam dziś z weterynarzem o całym zabiegu i o dalszym działaniu po wszystkim, żebym nie musiała zostać z tym sama zaproponował mi kremację lub cmentarz dla psów, zaproponował mi żebym na spokojnie dowiedziała się jak to wygląda i na ostatnią chwile nie załatwiała wszystkiego. Wiem, że może dla niektórych wydać to się może fanaberią bo to "tylko pies", ale dla mnie to "aż pies" jedyny mój tak bezwarunkowy przyjaciel. Chciałabym żeby potrafił mi powiedzieć czego on najbardziej chce... Widzę po nim, że walczy, stara się, weterynarz powiedział żebyśmy sobie dali jeszcze trochę czasu na pobycie razem, dlatego dziś postanowiłam że jeszcze poczekamy dopóki jest chęć i siła na spacer oraz jedzenie. Dziękuję magdalena20 za odpowiedz, która uświadomiła mi że nie jestem sama w tak trudnej sytuacji, staram się trzymać i pozbierać. [/FONT][/COLOR]
  6. [COLOR=#222222][FONT=Times New Roman]W ostatni piątek też stanęłam przed tą decyzją, mimo że zawsze łudziłam się że nie będę musiała jej podjąć... Jestem właścicielką ponad 14 letniego teriera rosyjskiego. Psiak jest po 5 operacjach usunięcia wszelkich narośli i guzów, które z biegiem lat pojawiały się na jego ciele, po każdej operacji mimo, że był coraz starszy to miał co raz wiecej energii...piątkowa diagnoza zwaliła mnie z nóg, poważna infekcja gardła i widoczne zmiany na węzłach chłonnych, mimo że w pażdzierniku 2012 miał zabieg czyszczenia kamienia nazębnego i wyrywania pękniętego zęba, nic nie było widać..W grudniu zaczeło się coś zmieniać, ale złożyłam to na karb pogody i jego uwielbienia jedzenia śniegu oraz panujących także wśród psów przeziębień, byłam u weterynarza ale nic nie wskazywało na tak poważną diagnozę... W ostatni piątek już nie chodził i nie jadł, za to w sobote, niedziele i reszte dni zaczął jeść, chodziliśmy też na spacery...ale dziś jest znowu gorzej nie chce wstawać.. Walczę ze swoimi myślami, ze swoim smutkiem, czuje jakby miało mi serce przełamać się na pół, nie wyobrażam sobie codzienności bez niego, przecież on był zawsze, wszedzie obok mnie i ze mną..:( [/FONT][/COLOR]
×
×
  • Create New...