[quote name='zachary']Jeden pies mógł zginąć, bo Ty marto3 tkwiłaś w nieodpowiednim związku...i zanim się zorientowałaś, on stracił w męczarniach życie...ale następne???? Też nie miałaś wpływu....A teraz znowu twojego pieska boli brzuszek?...... A leczenie weterynarza z pewnością nie pomoże mu....[/QUOTE]
Dziwne...Tak dobrze jesteście zorientowani,a nie wiecie,że Elpunia ma się dobrze...
Każdy pies ma prawo kiedyś zachorować,źle się poczuć.Nie wmówicie mi,że żaden z Waszych psiaków nie chorował,że z żadnym nie byliście u weterynarza.
Elpa dostała w nocy 4 zastrzyki,na drugi dzień było już lepiej,ale mimo to poszłam jeszcze raz do lekarza.Dostała no-spę.
I na razie jest wszystko w porządku.
Ale aż się boję,co będzie jeśli znów się źle poczuje,jeśli cokolwiek Jej się stanie...Od razu będzie:noooo taaaaak,mówiliśmy,uprzedzaliśmy!Wet zabiła kolejnego psa!Przecież to psychopatka!!! Smutne,że wiecie więcej ode mnie...I żałosne,że nie potraficie pomyśleć,że mogło po prostu się coś stać.
Na przykład Elpa biegając wieczorem luzem na spacerze mogła coś zjeść,czego w ciemności nie zauważyłam...Ona jest dosłownie wszystkożerna.Na spacerze w parku potrafi wysępić suchy chleb od ludzi,którzy karmią gołębie pomimo tego,że w domu zawsze czeka na nią miska z jedzeniem...
Nie miałam wpływu na to,że psy traciły życie,nie ja je zabijałam,choć Wy oczywiście uważacie inaczej.
Jedyną moją winą jest to,że byłam na tyle głupia by myśleć naiwnie,że TYM RAZEM,z TYM psem będzie dobrze,że tym razem NA PEWNO nic się nie stanie.
Ale dlaczego niby nie miałam ufać?
Ja jestem z tych ludzi,którzy zawsze dają szansę.Do końca.Ufając,że ktoś/coś może się zmienić.
I być może do dziś bym tkwiła tam gdzie byłam gdyby nie pewne sytuacje...
Ale zanim trafiłam na tego nieszczęsnego Borelowskiego ZAWSZE miałam psy.I ŻADEN nie zginął otruty.Owszem,umierały,bo brałam psy stare,chore,po wypadkach.Tyrsa
[*] spędziła ze mną 8 lat i też by jeszcze żyła gdybym pomyślała o tym,że boks w lecznicy to jednak nie pokój w domu.
Więc bardziej logiczne wydaje mi się to,że to właśnie tamto miejsce było nieodpowiednie...